Na przełomie stycznia i lutego OSD, czyli zakłady energetyczne odpowiedzialne za przyłączenie mikroinstalacji przeprowadziły aktualizację kryteriów przyłączenia mikroinstalacji. Wprowadzonych zmian jest sporo jednak najwięcej kontrowersji budzą dwie. Pierwszą z nich jest ograniczenie mocy dla instalacji jednofazowych z obecnych 4,6 kW do 3 kW. Drugą jest wprowadzenie wymogu, w ramach którego OSD chcą mieć możliwość zdalnego odłączenia mikroinstalacji a powyżej 10 kW także możliwość sterowania jej mocą. Nie odnosząc się do zasadności wprowadzenia tych zmian zakłady energetyczne powinny mieć świadomość konsekwencji i wpływu nowych regulacji dla branży i rynku PV w Polsce.
Tak ważne zmiany powinny być z jednej strony konsultowane z branżą a z drugiej tryb ich wprowadzania powinien odpowiadać możliwością adaptacyjnym rynku. Dlatego trudno inaczej niż bardzo krytycznie odnieść się do trybu jaki wybrały OSD gdzie od podania do publicznej wiadomości do wejścia w życie mija 1-2 miesięcy. Zapewne wielu zadaje sobie pytanie czy wprowadzając tak szybko zmiany zakłady energetyczne nie posiadają świadomości, że realizowane są projekty, w których falowniki w momencie zakończenia prac montażowych nie będą spełniać kryteriów przyłączenia? Czy nie mają świadomości, że w hurtowniach leżą na półkach falowniki które po 1 kwietnia staną się nie sprzedawalne? Czy nie mają świadomości, że w ramach dotacji unijnych są zaprojektowane tysiące instalacji, które nie będą spełniać kryteriów?
O tym, że kryteria są wprowadzane mało profesjonalnie świadczy nie tylko tryb wprowadzania zmian i brak realnych konsultacji, ale także fakt, że pracownicy poszczególnych zakładów energetycznych odpowiedzialni za przyłączenia mikroinstalacji niewiele wiedzą o zmianach według, których już za nieco ponad miesiąc mają obsługiwać wnioski zgłoszeniowe. A pytań pojawia się wiele.
Skąd tak radykalne obniżenie mocy dla instalacji jednofazowych. Jakie przesłanki stały za przyjęciem granicy 3 kW szczególnie że poza Szwajcarią wszędzie w Europie jest one wyższa. Jeszcze więcej kontrowersji budzi wprowadzenie zdalnej możliwości odłączenia mikroinstalacji i sterowanie jej mocą. Podobne wymogi stosowane są np. w Niemczech, ale ich wprowadzenie było poprzedzone analizą potrzeb, wypracowaniem zasad stosowania i wypracowaniem pewnego standardu technologicznego. Nieakceptowalne jest wprowadzanie możliwości odłączania mikroinstalacji bez wprowadzenia jasnych kryteriów na jakich zasadach takie odłączenie byłoby przez OSD możliwe, kto i według jakich kryteriów decydowałby o tym, które instalacje zostaną odłączone a które nie. I w końcu na jakich zasadach prosumenci wyłączonych instalacji otrzymywaliby odszkodowania. Osobną kwestią są sprawy techniczne korzystania OSD z możliwości wyłączenia czy sterowania mocą. Nieprofesjonalne wydaje się stawianie takich wymogów bez określenia technicznych aspektów komunikacji między OSD a falownikiem. Zakładając, że standard komunikacji byłby oparty o wymogi niemieckie większość producentów byłaby do nowych przepisów dostosowana. Równie dobrze można wyobrazić sobie, że OSD opracują własny standard lub co gorsza różna standardy inne dla każdego zakładu energetycznego, co oznaczałoby konieczność dostosowywania falowników sprzedawanych na polskim rynku. Istnieje jeszcze trzecia możliwość polegająca na tym, że OSD same nie wiedzą, jak sterować mocą rozporoszonych instalacji i robią klasyczne rozpoznanie bojem. Tworzą wymogi, które będą w początkowej fazie martwe do czasu wypracowania rozwiązania technicznego.
Może naiwnie, ale liczę, że zaproponowane zmiany są efektem niefrasobliwości i nadgorliwości a nie celowym działaniem wymierzonym w zatrzymanie rozwoju energetyki prosumenckiej. W konsekwencji po fali krytyki OSD siądą raz jeszcze do kart weryfikacji technicznej i spróbują wypracować akceptowalny kompromis.
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka i OZE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka i OZE. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 25 lutego 2018
piątek, 11 listopada 2016
Wzrost cen energii elektrycznej a rozwój OZE.
W tym tygodniu media podały informację o planowanej podwyżce cen energii, za którą winę zrzucono na planowany rozwój instalacji OZE. .”reporter RMF FM Michał Dobrołowicz. Odbiorcy indywidualni zapłacą średnio o kilka złotych miesięcznie więcej. Powód tej podwyżki to pierwsza pełnoprawna aukcja OZE, czyli Odnawialnych Źródeł Energii, która w przyszłym roku odbędzie się w Polsce.” – źródło RMF
Jedynym logicznym wytłumaczeniem, w którym Ministerstwo Energii mówi o podwyżce kosztów energii elektrycznej w dodatku w kontekście OZE to wzrost opłaty OZE. Jednak wartość opłaty OZE wylicza URE niemiej jednak wzór do jej wyliczenia jest banalnie prosty i opiera się o podzieleniu wartości kwoty planowanej do pobrania przez ilość energii pobranej z sieci przez płatników. W tym kontekście planowana kwota do pobrania zależy od działań rządu.
Opłata OZE co do zasady jest pobierania aby rekompensować tzw. „sprzedawcom zobowiązanym” (wśród których mamy największe polskie koncerny energetyczne) koszty zakupu energii z OZE której cena wylicytowana na aukcji będzie wyższa od rynkowej. Opłata OZE została ustalona w ustawie OZE na poziomie 2,51 zł/MWh i obowiązuje w tej wysokości od lipca 2016 do końca roku. Tym bardziej czasookres obowiązywania stawki opłaty OZE pokrywa się z planowaną podwyżką.
Opłata OZE jest logiczną przyczyną planowanej podwyżki, ale czy zasadne jest jej podnoszenie. Już ocenie pobierana opłata OZE w przypadku nieprzeprowadzonej żadnej aukcji OZE można potraktować jako zaliczkę na potrzeb przyszłych kosztów lub jako „świąteczny prezent dla koncernów energetycznych” które co prawda nie muszą jeszcze z tej opłaty finansować OZE ale mają wiele innych kosztów na które z pewnością znajdą odpowiednie zastosowanie.
Podwyżka opłaty OZE jest zastanawiająca szczególnie że żadna aukcja OZE jeszcze się nie odbyła choć ciągle mamy zapewnienia, że w grudniu pierwsza aukcja dojdzie do skutku. W ramach tej aukcji część instalacji jak elektrownie biogazowe i wodne będą mogły zmigrować z systemu zielonych certyfikatów do aukcji. Oznacza to że po wygranej aukcji instalacje te zaczną niezwłocznie obciążać system wsparcia, gdyż są to obiekty pracujące. Zdecydowana większość energii zakupionej na aukcji a co za tym idzie finansowanej z opłaty OZE będzie dotyczyć instalacji nowych, czyli zbudowanych po wygranej aukcji. Biorąc pod uwagę elektrownie fotowoltaiczne które na tle innych oze buduje się relatywnie szybko nie należy spodziewać się błyskawicznych realizacji inwestycji, gdyż wielu inwestorów nisko licytując cenę sprzedawanej energii może wstrzymywać realizację inwestycji do końca wyznaczonego czasu na budowę licząc na spadek cen komponentów.
Jeżeli podwyżka cen energii związana jest z rozwojem OZE jest to podwyżka na wyrost szczególnie że przed odbyciem się aukcji ME nie jest wstanie skalkulować faktycznych kosztów systemu wsparcia szczególnie biorąc pod uwagę, że duża konkurencja na aukcji może sprawić, że oferowane ceny sprzedaży energii mogą być istotnie niższe od cen referencyjnych. Co więcej czas potrzebny na budowę elektrowni OZE jest na tyle długi, że po odbyciu się aukcji możliwe jest skalkulowanie kosztów i wyliczenie wartości opłaty OZE.
Jedynym logicznym wytłumaczeniem, w którym Ministerstwo Energii mówi o podwyżce kosztów energii elektrycznej w dodatku w kontekście OZE to wzrost opłaty OZE. Jednak wartość opłaty OZE wylicza URE niemiej jednak wzór do jej wyliczenia jest banalnie prosty i opiera się o podzieleniu wartości kwoty planowanej do pobrania przez ilość energii pobranej z sieci przez płatników. W tym kontekście planowana kwota do pobrania zależy od działań rządu.
Opłata OZE co do zasady jest pobierania aby rekompensować tzw. „sprzedawcom zobowiązanym” (wśród których mamy największe polskie koncerny energetyczne) koszty zakupu energii z OZE której cena wylicytowana na aukcji będzie wyższa od rynkowej. Opłata OZE została ustalona w ustawie OZE na poziomie 2,51 zł/MWh i obowiązuje w tej wysokości od lipca 2016 do końca roku. Tym bardziej czasookres obowiązywania stawki opłaty OZE pokrywa się z planowaną podwyżką.
Opłata OZE jest logiczną przyczyną planowanej podwyżki, ale czy zasadne jest jej podnoszenie. Już ocenie pobierana opłata OZE w przypadku nieprzeprowadzonej żadnej aukcji OZE można potraktować jako zaliczkę na potrzeb przyszłych kosztów lub jako „świąteczny prezent dla koncernów energetycznych” które co prawda nie muszą jeszcze z tej opłaty finansować OZE ale mają wiele innych kosztów na które z pewnością znajdą odpowiednie zastosowanie.
Podwyżka opłaty OZE jest zastanawiająca szczególnie że żadna aukcja OZE jeszcze się nie odbyła choć ciągle mamy zapewnienia, że w grudniu pierwsza aukcja dojdzie do skutku. W ramach tej aukcji część instalacji jak elektrownie biogazowe i wodne będą mogły zmigrować z systemu zielonych certyfikatów do aukcji. Oznacza to że po wygranej aukcji instalacje te zaczną niezwłocznie obciążać system wsparcia, gdyż są to obiekty pracujące. Zdecydowana większość energii zakupionej na aukcji a co za tym idzie finansowanej z opłaty OZE będzie dotyczyć instalacji nowych, czyli zbudowanych po wygranej aukcji. Biorąc pod uwagę elektrownie fotowoltaiczne które na tle innych oze buduje się relatywnie szybko nie należy spodziewać się błyskawicznych realizacji inwestycji, gdyż wielu inwestorów nisko licytując cenę sprzedawanej energii może wstrzymywać realizację inwestycji do końca wyznaczonego czasu na budowę licząc na spadek cen komponentów.
Jeżeli podwyżka cen energii związana jest z rozwojem OZE jest to podwyżka na wyrost szczególnie że przed odbyciem się aukcji ME nie jest wstanie skalkulować faktycznych kosztów systemu wsparcia szczególnie biorąc pod uwagę, że duża konkurencja na aukcji może sprawić, że oferowane ceny sprzedaży energii mogą być istotnie niższe od cen referencyjnych. Co więcej czas potrzebny na budowę elektrowni OZE jest na tyle długi, że po odbyciu się aukcji możliwe jest skalkulowanie kosztów i wyliczenie wartości opłaty OZE.
wtorek, 22 grudnia 2015
Zła, niespójna, powszechnie krytykowana a jednocześnie niezbędna
Kiedy do sejmu 16 grudnia trafił druk nr. 134 nowelizujący ustawę o OZE na branżę po krótkim szoku padł blady strach? Choć media głównego nurtu o tym nie wspominają w sejmie znów toczy się batalia o ustawę o OZE. W szczególności chodzi o korzystne dla prosumentów zapisy rozdziału 4 art. 40 i 41. które miały wejść w życie 1 stycznia 2016r. a procedowana nowela ustawy odsuwa je do 1 lipca. Każdy, kto przeczytał ustawę o OZE z pewnością stwierdzi, że nie jest to prawo, na które czaka branża OZE. Zapisy są niespójne a nawet wewnętrznie sprzeczne i nie ulega wątpliwości ze ustawę trzeba znowelizować. Niestety przesunięcie o 6 miesięcy jedynych korzystnych dla prosumentów zapisów wprowadzających stawki gwarantowane i netmetering jest ciosem w branżę mikroinstalacji którego to ciosu część branża może nie przetrwać.
Podobnie jak nieprawdopodobne wywalało się przeforsowanie stawek gwarantowanych w głosowaniu w poprzedniej kadencji sejmu tak nieprawdopodobne może wydawać się zmian w obecnej nowelizacji jednak, jeżeli nie podejmiemy działań możemy mieć pewność, że żadne korzystne zmiany nie zajdą. Wbrew temu, co się sądzi wywieranie presji na posłów przynosi czasami skutki i potrzeba jak najwięcej inicjatyw, apeli i próśb, aby z pod walca legislacji zachować korzystne zapisy ustawy.
Poniżej treść petycji Stowarzyszenia SBF Polska PV wysłanej do
Posła sprawozdawcy Wojciecha Zubowskiego oraz
Członków Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa
"Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej – Polska PV wyraża głębokie zaniepokojenie niektórymi zapisami poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii (druk 134), który wpłynął do Sejmu 16.12.2015. W szczególności obawy branży wzbudza możliwość odroczenia realizacji niektórych zapisów rozdziału 4 ustawy o odnawialnych źródłach energii, związanych z rozpoczęciem funkcjonowania od 1 stycznia 2016 roku sprzedaży energii wyprodukowanej w najmniejszych instalacjach po stawkach gwarantowanych oraz preferencyjnego rozliczenia energii w bilansach półrocznych nazywanego potocznie net meteringiem.
Od 20 lutego br., kiedy to między innymi głosami posłów Prawa i Sprawiedliwości zostały dodane do ustawy zapisy korzystne dla prosumentów wiele małych i średnich firm rozpoczęło przygotowania do możliwości pojęcia działań w ramach nowego systemu wsparcia. Na bazie tych nadziei powstało także wiele nowych podmiotów i zostało stworzonych tysiące nowych miejsc pracy. Możliwość odroczenia zapisów ustawy o OZE stawia firmy z branży mikro OZE w szczególnie trudnej, a niektóre nawet w dramatycznej sytuacji.
Zmiana tak kluczowych zapisów ustawy, na kilkanaście dni przed rozpoczęciem obowiązywania ustawy podważa fundamentalne zaufanie obywateli do stabilności prawa. Stawia to także w bardzo trudnej sytuacji wielu inwestorów, których decyzja o montażu mikroinstalacji OZE w 2015 roku podyktowana była wizją korzystnych zmian w ustawie. Jak podał Urząd Regulacji Energetyki, pod koniec września br. łączna moc zainstalowanych mikroinstalacji OZE na koniec września wyniosła 22,021 MW. Tylko przez III kwartał br. zainstalowano 6 MW mikroinstalacji. W większości były to mikroinstalacje fotowoltaiczne.
Z uwagi na powyższą argumentację wnosimy o nieprzesuwanie terminu wejścia w życie art. 40, art. 41 ustawy o odnawialnych źródłach energii z dnia 20 lutego 2015, które powinny wejść w życie z dniem 1 stycznia 2016 roku"
Lista członków komisji
Jeżeli zależy nam na obronie stawek gwarantowanych i net meteringu podejmijmy działania i przekonajmy posłów aby nie zniszczyli energetyki prosumenckiej w zarodku.
środa, 16 grudnia 2015
Dlaczego Trina wystąpiła z porozumienia cenowego z KE
Decyzja o utrzymaniu cen minimalnych na zakup modułów PV z Chin oraz nowe regulacje w tym zakresie przynoszą pierwsze skutki, jakim jest wystąpienie z porozumienia największego producenta modułów na świecie, jakim jest Trina Solar.
Nowe zapisy porozumienia nie pozwalają chińskim firmom na sprzedaż modułów poniżej ceny minimalnej nawet, jeżeli zostały one wyprodukowane poza Chinami. Z kolii cena minimalna 0,56 euro/Wp jest o 10-15% wyższa niż rynkowa możliwość sprzedaży modułów dla chińskich producentów co uniemożliwia im ekspansję na europejskim rynku. Opuszczenie porozumienia przez Trinę zapewne poprzedzone było zapewnieniem dostaw modułów do europy z fabryk poza Chinami oraz OEM-ów produkowanych przez innych producentów pod logiem Triny. W efekcie opuszczenie porozumienia cenowego pozwoli Trinie oferować modły z ich logo poniżej ceny minimalnej w większej skali i całkiem legalnie.
Można się spodziewać, że jeżeli samo porozumienie nie ulegnie zmianie lub cena minimalna niezostanie obniżona podobne ruchy wykonają inni chińscy gracze szczególnie ci z wielkiej szóstki, jeżeli tylko uda im się zapewnić dostawy do europy z fabryk zlokalizowanych poza Chinami.
niedziela, 8 listopada 2015
Coraz bardziej ryzykowny import modułów PV ze wschodu.
W ostatnich tygodniach tajwańskie media doniosły, że siedmiu lokalnych wytwórców jest podejrzanych o brendowanie swoimi naklejkami modułów fizycznie wyprodukowanych w Chinach kontynentalnych. Choć nie jest to potwierdzone podejrzewa się o te praktyki Tainergy, Tynsolar oraz Ablytek.
Na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy doszło także do spektakularnego zatrzymania w porcie w Rotterdamie 47 000 modułów, czyli blisko 12 MW. Zatrzymanie dotyczy między innymi modułów sprzedawanych pod takimi markami jak Amerisolar, Sunrise, Solartech. Pechowym importerom oprócz kar grożą karne cła w wysokości ponad 50% wartości urządzeń.
Utrzymanie w przyszłym roku ceł antydumpingowych z pewnością dalej nakręci zabawę w kotka i myszkę między chińskimi producentami a Komisją Europejską. Niemniej jednak ostatnie pokazują, że kotek zaczął pokazywać pazury.
sobota, 31 października 2015
Koszty profilu energetycznego na aukcji OZE
Wielu inwestorów błędnie zakłada, że cena sprzedaży energii wylicytowana na aukcji będzie ceną stałą i dodatkowo waloryzowaną wskaźnikiem inflacji. W przypadku elektrowni OZE powyżej 500 kW od przychodów ze sprzedaży energii należy min odliczyć koszty bilansowania handlowego, które jest jednoznacznie zapisane w ustawie oraz "koszt profilu energetycznego", który już nie jest tak jednoznacznie zapisany.
Na wstępie należy zaznaczyć, że w przypadku elektrowni powyżej 500 kW wylicytowana na aukcji cena nie jest stałą taryfą, po której spółka Zarządca Rozliczeń S.A. będzie kupował całą zadeklarowaną na aukcji i wyprodukowaną energię. Właściciel elektrowni będzie sprzedawał energię na rynku a Zarządca Rozliczeń będzie jedynie dopłacał do różnicy. Jednak nie do różnicy między ceną sprzedaży energii a ceną wylicytowaną na aukcji, lecz między średnią ważoną ceną energii w danym miesiącu a ceną energii wylicytowaną. Oznacza to, że jeżeli w danym miesiącu inwestor sprzeda energię taniej niż jej średnia miesięczna cena po refundacji łącznie otrzyma za energię niższą cenę niż ta wylicytowana na aukcji.
Ideę działania systemu obrazuje poniższa grafika.
![]() |
| Koszty profilu energetycznego |
Zakładając, że wylicytowana cena sprzedaży energii wynosi np. 460 zł/MWh i w danym miesiącu średnia cena energii wynosi np. 162 zł to refundacja od Zarządcy Rozliczeń wynosi 460 - 162 = 298 zł/MWh. Jeżeli w danym miesiącu łącznie energia zostanie sprzedana przez inwestora poniżej 162 zł/MWh to po refundacji nie otrzyma on wylicytowanych na aukcji 460 zł/MWh i to właśnie jest koszt profilu energetycznego. Cena energii na TGE zmienia się wraz z porą dnia i jest zależna od zapotrzebowania na moc w systemie. W lecie najdroższa jest w czasie dnia w zimie wysokie ceny są zarówno w dzień jak i wieczorem. Jeżeli dane źródło OZE sprzedaje większość energii w czasie, gdy ceny są niższe od średniej (szare pole) będzie miało ujemny profil energetyczny. W przypadku fotowoltaiki ten problem zazwyczaj nie występuje gdyż większość sprzedawanej energii będzie w czasie cen wyższych od średniej (pole żółte).
niedziela, 22 lutego 2015
Kolejna walka wygrana wojna jednak trwa.
Jeżeli ktoś nie śledził przypomnę raz jeszcze sejm odrzucił poprawki senatu i w finalnym projekcie ustawy z powrotem wróciły taryf gwarantowane.
Należy jednak zdecydowanie podkreślić, że korzystne dla obywateli zapisy w ustawie zostały przegłosowany tylko dzięki głosom zjednoczonej opozycji i PSL, który widać dość miał obłudy rządu i bycia wasalem koncernów energetycznych. Mimo braków argumentów merytorycznych do samego końca posłowie PO walczyli jak wilki w obronie interesów koncernów energetycznych nie wahając się używać nawet najbardziej absurdalnych argumentów. Ten festiwal obłudy i zakłamania w polskim sejmie pokazał jak silny jest lobbing koncernów energetycznych i jak mało liczy się dobro obywatela, jeżeli chodzi o duże pieniądze. Lekko licząc montaż 800 MW samych instalacji fotowoltaicznych to ograniczenie wydatków na zakup energii elektrycznej przez gospodarstwa domowe na poziomie 230 mln rocznie i ok. 150 mln zł na przesyle. Daje to utratę przychodów przez zakłady energetyczne ok. 380 mln rocznie. Z tego powodu możemy być pewni, że lobby energetyczne nie odpuści i będzie dalej walczyć o graniczenie rozwoju energetyki prosumenckiej.
Już obecnie festiwal obłudy, kłamstw i półprawd trwa w najlepsze. Posłowie PO prześcigają się w pomysłach jak zdyskredytować przegłosowaną przez sejm poprawkę prosumencką. Poprzez manipulacje faktami i stosując od dawna znaną technikę mieszania kłamstw z prawdą próbują wmówić opinii publicznej, że gwarantowane taryfy przyczynią się do wzrostu cen energii, ograniczenia zapotrzebowania na węgiel czy dadzą możliwość zakupu taniej energii z sieci i jego odsprzedaży po wyższych cenach, co jest już szczytem absurdu.
Musimy pamiętać, że zgodnie z przegłosowaną ustawą gwarantowane taryfy wchodzą 1 stycznia 2016 roku a zgodnie z zapisem art. 41 Minister do spraw gospodarki może zmienić wysokość cen zakupu. Z tego powodu zapisane w ustawie stawki nie są dane na wieczność i to od nas obywateli będzie zależeć czy w jesiennych wyborach POdziękujemy platformie "obywatelskiej" za wsparcie dla prosumentów.
niedziela, 25 stycznia 2015
Nie pozwólmy senatorom pozbawić nas szansy na zieloną energię
Nie będzie przesadą, jeżeli powiem że jesteśmy o włos od historycznych zmian w rozwoju odnawialnych źródeł energii. Po raz pierwszy w historii rozwoju OZE w Polsce pojawia się szansa na wprowadzenie prawa, które pozwoli skorzystać na rozwoju OZE szeregowym obywatelom a nie tylko koncernom energetycznym. Zmiana ta jednak nie wyszła od rządu, lecz rzutem na taśmę została zgłoszona przez grupę posłów PSL wbrew stanowisku rządu. Tzw. poprawka Bramory, bo o niej mowa została przegłosowana dzięki solidarności opozycji i dlatego jej los jest niepewny, gdy ustawą zajmie się senat.
Nie pozwólmy senatorom pozbawić nas szansy na zieloną energię. Nie pozwólmy, aby produkcja energii opłacała się tylko koncernom energetycznym. Pokażmy jak wiele osób jest zainteresowanych własną przydomową elektrownią. Pokażmy jedność i determinację sektora OZE w Polsce. Napiszmy do senatora ze swojego okręgu petycję z prośbą o nieusuwanie z ustawy zapisów o gwarantowanych taryfach dla najmniejszych mikroinstalacji.
Nie pozwólmy senatorom pozbawić nas szansy na zieloną energię. Nie pozwólmy, aby produkcja energii opłacała się tylko koncernom energetycznym. Pokażmy jak wiele osób jest zainteresowanych własną przydomową elektrownią. Pokażmy jedność i determinację sektora OZE w Polsce. Napiszmy do senatora ze swojego okręgu petycję z prośbą o nieusuwanie z ustawy zapisów o gwarantowanych taryfach dla najmniejszych mikroinstalacji.
Lista biur poselskich senatorów RP
Wyszukiwanie senatorów według okręgów
Mapa okręgów wyborczych
Treść petycji wysłanej do senatora Macieja Klimy Okręg wyborczy nr 34 (OKW Tarnów)
Szanowny Panie Senatorze
Na najbliższym posiedzeniu senatu będą państwo zajmować się ustawą o odnawialnych źródłach energii, w której w ostatniej chwili znalazły się zapisy o gwarantowanych taryfach dla najmniejszych instalacji OZE. Zapisy te powodują, że produkcja energii z małych przydomowych elektrowni będzie ekonomicznie uzasadniona. To historyczna zmiana gdyż do tej pory prawodawstwo polskie w zakresie OZE premiowało duże i bardzo duże projekty w często realizowane przez największe zakłady energetyczne i grupy kapitałowe.
Rozwój rozproszonej energetyki niesie za sobą wiele korzyści zarówno dla obywateli jak i lokalnych przedsiębiorców. Poprawia także lokalne bezpieczeństwo energetyczne. Z uwagi, że w ustawie zapisano bardzo rozsądne stawki zakupu energii, ustalono bardzo niski limit mocy pojedynczych elektrowni objętych wsparciem oraz wprowadzono łączny limit wszystkich elektrowni, jakie mogą korzystać z preferencji, nie ma ryzyka, że koszty tych zapisów będą nadmiernie wysokie.
Jednocześnie bez żadnego merytorycznego uzasadnienia zapisy wspierające rozwój energetyki prosumenckiej napotykają na bardzo silny opór. Z wielu stron pojawiają się sygnały, o naciskach na zmianę tego jedynego prospołecznego rozwiązania w ustawie w czasie obrad senatu. Z tego powodu proszę Pana senatora o poparcie i utrzymanie w ustawie zapisów wprowadzających taryfy gwarantowane dla najmniejszych mikroinstalacji. Tylko te zapisy mogą doprowadzić do sytuacji, w której produkcja energii będzie dostępna dla szeregowego obywatela a nie tylko dla koncernów energetycznych i grup kapitałowych.
Z wyrazami szacunku
Bogdan Szymański
Prezes stowarzyszenia Helios
- Jeżeli chcesz rozwoju mikro OZE w Polsce także napisz podobny list do swojego senatora.
- Poprzyj także inne akcje, które mają na celu uratowanie prosumenckich zapisów w ustawie.
- Powiadom swoich znajomych zainteresowanych OZE o akcji pisania petycji do senatorów.
czwartek, 16 października 2014
Omijanie ceł antydumpingowych na moduły PV - bardzo niebezpieczna praktyka
Wiele firm licząc na szybki zysk próbuje ominąć cła antydumpingowe nałożone przez UE na moduły krystaliczne z Chin narażając nie tylko siebie ale także swoich kontrahentów na poważne konsekwencje prawne. Odpowiedzialność karna za omijanie ceł antydumpingowych spoczywa nie tylko na nieuczciwych importerach, lecz także na ich odbiorcach, którzy świadomie lub nie współuczestniczą w przestępstwie. Zakup towarów wprowadzonych na rynek wspólnotowy na podstawie sfałszowanych dokumentów w celu uniknięcia podatków jest przestępstwem podobnie jak np. zakup przemycanego paliwa.
Obecnie cena minimalna dla modułów sprowadzanych z Chin jest ustalona na poziomie 0,52 euro/Wp z tego względu minimalna cena po jakiej teoretycznie możliwy jest legalny zakup modułów z krzemu krystalicznego to 0,525 euro/Wp (CIF kontener) każda tańsza oferta powinna spowodować u nas zapalenie się czerwonej lampki dlaczego ta cena jest niższa? Bardzo często importer szybko rozwieje nasze wątpliwości oświadczeniem (ustnym), że moduły nie są chińskie, lecz malezyjskie, tajlandzkie, koreańskie, wietnamskie itd. i na tej podstawie mogą być sprowadzane po cenie niższej. Problem w tym, że w zdecydowanej większości przypadków kraje te służą jedynie do reimportu oryginalnie chińskich produktów. Proceder wygląda tak, że firma X produkuje moduły w Chinach eksportuje je do kraju gdzie "załatwienie" wszelakiej dokumentacji nie stanowi problemu np. Tajlandii tam nowo otwarta "fabryka" wytwarza nowe nalepki na moduły i dokumenty a następnie reeksportuje produkt dalej do Europy z fałszywymi dokumentami pochodzenia. Często w celu optymalizacji kosztów reeksport odbywa się w oparciu o wynajęty magazyn wolnocłowy a fikcyjna fabryka nawet nie udaje, że coś produkuje poza dokumentami. Jest to przypadek najłatwiejszy do wykrycia oszustwa.
Kupując moduły w celu uniknięcia daleko idących konsekwencji z odpowiedzialnością karną na czele zapoznaj się z poniższymi zaleceniami:
- unikaj modułów krystalicznych w cenie poniżej 0,525 euro/Wp (cena możliwa do uzyskania tylko przy zamówieniach kontenerowych bezpośrednio od chińskiego producenta cena paletowa nie powinna być niższa niż 0,54)
- jeżeli masz ofertę tańszą niż 0,525 euro/Wp sprawdź skąd pochodzi producent oferowanych modułów
- jeżeli firma produkcyjna jest firmą oryginalnie chińską lub powiązaną z firmą chińską a importer twierdzi że posiada ona fabryki poza chinami poproś o świadectwo pochodzenia (ang. certificate of origin) koniecznie dla modułów oraz ogniw. Brak takiego dokumentu z pewnością będzie oznaczać oszustwo. Z kolei, jeżeli importer przedstawi sfałszowany dokument bierze na siebie dodatkową odpowiedzialność za fałszerstwo.
- sprawdź wszelkie dokumenty produktu jak certyfikaty ICE, CE czy zostały wydane na firmę chińską czy rzeczywiście na spółkę córkę zlokalizowaną poza Chinami.
- sprawdź gdzie jest zlokalizowana rzekoma fabryka modułów czy posiada jakieś certyfikaty jak np. ISO
- upewnij się, że otrzymasz dokumenty wywozowe dla modułów i ogniw, które jasno wskazują, że opuściły one kraj inny niż Chiny i nie były one wyeksportowane z magazynu wolnocłowego.
- kupując moduły w cenie niższej niż 0,525 euro/Wp uzyskaj oświadczenie na piśmie od swojego kontrahenta, że moduły nie pochodzą z Chin i nie zostały jedynie przeładowywane w kraju wywozu celem ominięcia ceł antydumpingowych.
Przeglądając ogłoszenia na portalach branżowych czy aukcyjnych aż roi się na nich od ofert produktów, które z dużą dozą prawdopodobieństwa są produktami importowanymi z naruszeniem prawa. Patrząc na skalę procederu jest tylko kwestią czasu jak służby celne zaczną postępowania kontrolne. Pytanie czy te kilka centów na wacie warte jest później nieprzespanych nocy?
środa, 25 czerwca 2014
W co grają zakłady energetyczne
W mediach pojawia się coraz więcej doniesień pochodzących z zakładów energetycznych mówiących o zagrożeniach, jakie niosą za sobą mikroinstalacje oraz rynek prosumencki. W większości są to powielane mity, półprawdy oraz kłamstwa, których powielanie ma na celu zacementowanie obecnego stanu rzeczy i blokowanie rynku prosumentów. Często poruszaną kwestią przez zakłady energetyczne jest wzrost cen dystrybucji energii z uwagi na fakt, że produkując energię na potrzeby własne nie kupujemy jej, więc koszty stałe dzielone są na mniejszą liczbę sprzedanych kWh. Argument ten jest tak absurdalny, że trudno nawet z nim dyskutować równie dobrze można by powiedzieć, że wysokie koszty przesyłu energii wynikają z produkcji ergo oszczędnych urządzeń. Koszty dystrybucji energii są w Polsce wysokie, ale wynikają one bardziej ze słabej gospodarności ZE i zaniedbań infrastrukturalnych niż przyczyn zewnętrznych. Rozwój rynku prosumenckiego i mikrogeneracji może obniżyć faktyczne koszty przesyłu energii gdyż rozproszona produkcja energii skraca odległość przesyłu energii a co za tym idzie koszty przesyłu.
Kolejną tezą, z jaką możemy się spotkać to ryzyko destabilizacji sieci energetycznej przez załączające się i wyłączające mikroźródła. Po pierwsze żeby mówić o jakimkolwiek wpływie na sieć mikroźródła musiałby mieć jakiś istotny udział w bilansie. Zakładając nawet, że w Polsce pojawiłoby się klimat do montażu mikroźródeł to przez najbliższe 5 - 10 lat możliwe jest uzyskanie zaledwie kilku % udziału w rynku mocy, więc jest to problem zupełnie nie na ten etap rozwoju mikroźódeł. Jednocześnie należy jasno zaznaczyć że każda sieć wymaga bilansowania gdyż zapotrzebowanie na moc jest różne w różnych godzinach dla przykładu 24 czerwca w polskim systemie energetycznym zapotrzebowanie na moc o 6:00 wynosiła 14,5 GW o 7 już 18 GW a w południe 20 GW. Włączenia i wyłączenia się z systemu dużych odbiorców przemysłowych jest dla systemu znacznie bardziej kłopotliwe niż lokalnych mikroźródeł, które z uwagi na swój rozproszony charakter są łatwiejsze do bilansowania. Bardzo dokładnie można także prognozować moc dyspozycyjną z mikroźródeł w oparciu o prognozowane warunki atmosferyczne jednak trzeba mieć do tego wiedzę i narzędzia i pewnie tego najbardziej obawiają się energetycy. Biorąc pod uwagę standardy współpracy mikroźródeł z siecią stosowane zabezpieczenia mówienie o destabilizacji sieci przez rozwój rynku prosumenckiego jest nieporozumieniem.
Prowadzona akcja propagandowa ma na celu wywarcie presji i budowanie uzasadnienia do obecnego blokowania rozwoju rynku prosumenckiego. Mimo iż od ponad pół roku możliwe jest przyłączanie mikroźródeł do sieci nie doczekaliśmy się rozwiązania podstawowych kwestii. W szczególności:
Kolejną tezą, z jaką możemy się spotkać to ryzyko destabilizacji sieci energetycznej przez załączające się i wyłączające mikroźródła. Po pierwsze żeby mówić o jakimkolwiek wpływie na sieć mikroźródła musiałby mieć jakiś istotny udział w bilansie. Zakładając nawet, że w Polsce pojawiłoby się klimat do montażu mikroźródeł to przez najbliższe 5 - 10 lat możliwe jest uzyskanie zaledwie kilku % udziału w rynku mocy, więc jest to problem zupełnie nie na ten etap rozwoju mikroźódeł. Jednocześnie należy jasno zaznaczyć że każda sieć wymaga bilansowania gdyż zapotrzebowanie na moc jest różne w różnych godzinach dla przykładu 24 czerwca w polskim systemie energetycznym zapotrzebowanie na moc o 6:00 wynosiła 14,5 GW o 7 już 18 GW a w południe 20 GW. Włączenia i wyłączenia się z systemu dużych odbiorców przemysłowych jest dla systemu znacznie bardziej kłopotliwe niż lokalnych mikroźródeł, które z uwagi na swój rozproszony charakter są łatwiejsze do bilansowania. Bardzo dokładnie można także prognozować moc dyspozycyjną z mikroźródeł w oparciu o prognozowane warunki atmosferyczne jednak trzeba mieć do tego wiedzę i narzędzia i pewnie tego najbardziej obawiają się energetycy. Biorąc pod uwagę standardy współpracy mikroźródeł z siecią stosowane zabezpieczenia mówienie o destabilizacji sieci przez rozwój rynku prosumenckiego jest nieporozumieniem.
Prowadzona akcja propagandowa ma na celu wywarcie presji i budowanie uzasadnienia do obecnego blokowania rozwoju rynku prosumenckiego. Mimo iż od ponad pół roku możliwe jest przyłączanie mikroźródeł do sieci nie doczekaliśmy się rozwiązania podstawowych kwestii. W szczególności:
- Dlaczego OSD nie ustaliły jednego wspólnego standardu współpracy mikroźródeł z siecią ?
- Dlaczego OSD nie ustaliły jednych wspólnych warunków odbiorów mikroinstalacji ?
- Dlaczego OSD nie ustaliły jednych wspólnych wymagań odnośnie norm i dokumentacji ?
- Dlaczego OSD nie ustaliły jednych wspólnych zasad rozliczeń za energię wyprodukowaną ?
- Dlaczego w ramach poszczególnych OSD poszczególne rejony stosują różne praktyki i wymagania opisane w punktach 1 - 3 ?
- Dlaczego Ministerstwo Gospodarki oraz URE tolerują zachowania zakładów energetycznych i nie podejmują działań które uporządkowałyby ten bałagan standaryzując wymagania dla całego kraju.
piątek, 23 maja 2014
Certyfikacja instalatorów mikroinstalacji OZE
Komentarz do rozporządzenia Ministra Gospodarki określającego min tematykę szkoleń mikroinstalatorów OZE.
wtorek, 25 lutego 2014
niedziela, 23 lutego 2014
Elektrownie wiatrowe to "przekleństwo polskiej wsi"- bezpodstawna nagonka, na OZE.
Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego elektrownie wiatrowe to "przekleństwo polskiej wsi" głównie zarzuty prezesa w sprawie wiatraków to emisja hałasu, niszczenie siedlisk, powodowanie dyskomfortu życia człowieka, spadek cen nieruchomości. W większości stwierdzenia te są prawdziwe jednak problem w tym, że w obecnym stanie techniki nie jesteśmy w stanie produkować energii w sposób, który w 100% nie szkodziłby środowisku i nie powodował dyskomfortu dla człowieka. Skoro PIS chce ograniczenia w budowie farm wiatrowych powinien także żądać radykalnego ograniczenia w konsumpcji energii? Patrząc zdrowo rozsądkowo czy lepiej mieszkać przy nowo budowanym bloku węglowym czy przy farmie wiatrowej? Dyskomfort człowieka powoduje wiele czynników. Szczególnie na wsiach mówienie o dyskomforcie powodowanym przez turbiny jest szczególnie ironicznie wystarczy wjechać w najbliższą wioskę, aby głęboko odetchnąć spalanym węglem wymieszanym z plastikiem. To jednak na wsi nikomu nie przeszkadza. Podobnie pisowi spalanie węgla nie przeszkadza, jaki i dyskomfort związany z wdychaniem rakotwórczych spalin. Przecież inhalacje z pyłu zawieruszonego i dwutlenku siarki to wręcz element polskiej tożsamości narodowej.
Kolejnym aspektem to hałas, oczywiście turbiny wiatrowe wydają pewne dźwięki, ale przesadą jest mówienie o szczególnej uciążliwości hałasu kilkaset metrów od pracującej turbiny. Moim skromnym zdaniem hałas z turbin wiatrowych jest znacznie mniejszy niż wywołany przejazdem starego ursusa bez tłumika. A tak na poważnie to hałas płynący z dróg ekspresowych czy autostart i oczywiście większości dróg miejskich jest znacznie wyższy niż z farmy wiatrowej. Dodatkowo farma wiatrowa rocznie nie pracuje 100% godzin w roku zazwyczaj jest to sporo mniej niż 50% gdzie na wielu ulicach ruch czasami nigdy nie zamiera.
Szpecenie krajobrazu to jest jeden z najbardziej zabawnych argumentów. Taką dyskusję można by toczyć, jeżeli mowa byłaby o budowie elektrowni wiatrowych w pakach krajobrazowych jednak trudno zeszpecić coś, co już jest szpetne. Maszty GSM, linie wysokiego i średniego napięcia, kominy ciepłowni i elektrowni, budynki bez jakiegokolwiek ładu architektonicznego to obraz polskiej prowincji. Na tym tle elektrownie wiatrowe to wzór ładu.
Zatem dlaczego ludzie na wsiach nie lubią wiatraków? Generalnie nie wiem czy istnieje w Polsce, choć jedna inwestycja infrastrukturalna, która komuś by nie przeszkadzała. Bardzo ciekawy jest także fakt, że turbiny zazwyczaj nie przeszkadzają tym rolnikom, na których polach się znajdują. Z kolei często najbardziej przeszkadzają ludziom mieszkającym na drugim końcu wsi. Nie bez znaczenia zapewne jest tu fakt związany z dzierżawą terenu pod wiatraki. Średnio to kilkanaście tysięcy złotych przychodu rocznie za jeden wiatrak. Łatwo przeliczyć, że jak na polu stanie kilka wiatraków to dla takiego rolnika to jak wygrana w totka. I to najbardziej razi w oczy pozostałą społeczność.
Wielu z nas zapomina, że prąd nie powstaje w gniazdku, lecz w elektrowni, która gdzieś musi być zlokalizowana. Chcąc mieć prąd musimy się godzić na jego wytwarzanie, które zawsze będzie powodować czyjś dyskomfort czy negatywnie oddziaływać na środowisko. Na tym tle OZE w tym wiatraki są wypadają znacznie lepiej niż elektrownie konwencjonalne.
czwartek, 2 stycznia 2014
Program prosument - czy spełni oczekiwania?
Prosument to długo oczekiwany program wsparcia mikro, OZE który ma być realizowany przez NFOŚiGW w latach 2014-2020. Czy z uwagi na brak ustawy o OZE - kredyt z dotacją, bo taką formę będzie miał prosument zadowoli branżę czy będzie tylko listkiem figowym zakrywającym całkowite odwrócenie się obecnego rządu od OZE? Co do założeń prosument wygląda bardzo ciekawie gdyż będzie pozwalał na sfinansowanie bardzo wielu technologii (link)
- źródeł ciepła na biomasę
- pomp ciepła
- kolektorów słonecznych
- systemów fotowoltaicznych
- małych turbin wiatrowych
- mikrogeneracji (biogazowej, biopaliwowej, biomasowej)
Program jest bliźniaczo podobny do programu kolektorowego i podobnie jak ten kierowany jest do osób fizycznych i wspólnot mieszkaniowych. - źródeł ciepła na biomasę
- pomp ciepła
- kolektorów słonecznych
- systemów fotowoltaicznych
- małych turbin wiatrowych
- mikrogeneracji (biogazowej, biopaliwowej, biomasowej)
Budżet projektu
Choć projekt przewidziany jest do 2020r. umowy będą mogły być zawierane do 2018r. a łączna alokacja środków przewidziana jest w wysokości 600 mln zł. Oznacza to ok 150 mln zł/rok na 6 technologii. Czysto hipotetycznie zakładając, że każda technologia miałaby równy udział w finansowaniu oznacza to ok. 25 mln/rok/technologię nie jest to duża suma biorąc pod uwagę fakt, że w latach 2012 i 2013 NFOŚiGW na sam program wsparcia kolektorów wydawał ponad 140 mln rocznie. Biorąc pod uwagę np. systemy fotowoltaiczne przy założeniu przeznaczenia rocznie na wsparcie 25 mln zł, która stanowiłaby 45% wsparcia i przyjętej przez NFOŚiGW cenie za kW na poziomie 7500 zł wspomniana kwota pozwoliłaby dofinansować ok. 7,4 MW na rok. Oczywiście na obecnym etapie nie wiadomo czy będzie rozdział środków pomiędzy technologie oraz jaka będzie alokacja w poszczególnych latach.
Wymagania techniczne
W założeniach NFOŚiGW wymaga, aby montowany sprzęt był wysokiej klasy jednak przyjęte założenia tego nie gwarantują. Co prawda w przypadku każdej technologii wymagane jest posiadanie stosownych certyfikatów jednak samo posiadanie certyfikatu nie gwarantuje odpowiedniej wydajności. Dodatkowo nawet najwyższej klasy sprzęt nie będzie pracował wydajnie, jeżeli nie zostanie poprawnie dobrany i zamontowany. W tym miejscu dziwi mnie, dlaczego NFOŚiGW nie chce rozliczać beneficjentów na podstawie efektów a nie prognoz efektów. Skoro fundusz wymaga opomiarowania instalacji to, czemu nie uzależni dotacji lub jej części od osiągniętego uzysku/wydajności? Dla każdej technologii taki wskaźnik można by ustalić i dodatkowo uzależnić od regionu. Takie rozwiązanie z pewnością nie spodobałoby się części branży gdyż łatwiej dołączyć do dokumentacji chiński certyfikat niż zatrudnić inżyniera, który z głową będzie musiał dobrać i zoptymalizować każdą instalację. Dodatkowo klienci wiedząc, że dotacja lub jej część zależy do wydajności instalacji bardziej niż urzędnicy z banku weryfikowaliby, jakość proponowanych im urządzeń.
Podsumowanie
W obecnym kształcie program prosument bardziej wygląda na listek figowy zakrywający brak działań rządu w zakresie OZE niż systemowe rozwiązanie. Program także w niewielkim stopniu chroni konsumentów przed niskiej, jakości komponentami jak widać fundusz ciągle nie odrobił lekcji z programu kolektorowego.
piątek, 15 listopada 2013
Nowa ustawa - kto się boi OZE ?
Rząd zaprezentował nową ustawę o OZE link. w wersji 4.0. W pierwszej kolejności przymierzałem się do skomentowania tego aktu prawnego jednak po przeczytaniu dokumentu jedyne, co można stwierdzić, że z tej ustawy rozwoju OZE zarówno w skali przemysłowej jaki mikro nie będzie. Jedynym pocieszeniem jest to, że jest to już czwarty projekt ustawy w tym trzeci ostateczny z tego powodu można sądzić, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że nie jest to ostatni projekt i dopóki nie zostanie uchwalony przez sejm niema większego sensu się nim zajmować. Czym warto się zająć to odpowiedzią na pytanie, kto boi się OZE tak panicznie, że za wszelką cenę chce zablokować rozwój instalacji OZE zarówno w skali makro jak i mikro? Rozwój OZE doszedł do takiego poziomu, że zaczął być zauważany przez zakłady energetyczne, jako realna konkurencja - konkurencja nie oznacza, że OZE za kilka lat wyprą paliwa kopalne jednak budując dobre podłoże do rozwoju źródeł odnawialnych lokalni monopoliści na rynku energii mogą w istotnym stopniu zauważyć spadek sprzedaży prądu. Potencjał OZE pozwala na pokrycie w przeciągu kilku lat 10-15% zapotrzebowania na energię myślę tu o prawdziwym OZE bez współspalania, na którym oparły rozwój "OZE" wielkie zakłady energetyczne. 10% dodatkowej energii z OZE będącej w rękach nowych graczy na rynku energii oznacza 10% mniej przychodów dla obecnych graczy i to w mojej ocenie przyczyna, dla której zbombardowana została 2 wersja ustawy o OZE. Zakłady energetyczne ewidentnie widzą w OZE zagrożenie stąd szeroka kampania dyskredytująca zasadność rozwoju OZE. Polegająca na demonizowaniu kosztów rozwoju OZE a co za tym idzie wzrostu cen energii o ograniczeniu wpływu do budżetu państwa. Argument ten jest łatwy do obalenia spoglądając na dane statystyczne w innych krajach, które prowadzą politykę umożliwiającą rozwój OZE jak np. Niemcy. W latach 2007-2013 cena energii elektrycznej dla odbiorców przemysłowych spadała z €94,6 do €86 za MWh. W tym samym czasie w Polsce energia dla odbiorców przemysłowych wzrosła od z €54,1 do €88,3 za MWh - dane Eurostatu. Reasumując w Niemczech, które rozwijają OZE a także inne ekologiczne źródla energii cena energii jest stabilna z tendencją spadkową z kolei w Polsce, która przyszłość energetyki widzi jedynie w węglu a rozwój OZE ogranicza do minimum cena energii na przestrzeni ostatnich lat wyraźnie wzrosła i przektoczyła poziom cen w Europie zachodniej. Czy w takim razie wsparcie OZE przekłada się na wzrost ceny energii?
czwartek, 17 października 2013
Zakaz palenia węglem czy walka ze smogiem
W ostatnich tygodniach mogliśmy być świadkami wielu doniesień medialnych związanych z "zakazem palenia węglem". Oczywiście na fali szukania skandalu przez media wiele tez zostało sformułowanych w taki sposób, aby budzić negatywne emocje. W ten oto sposób szczytna idea otrzymała negatywny wydźwięk.
Są miejsca w Polsce jak np. Kraków gdzie smog jest realnym i co najważniejsze dostrzeżonym problemem jednak jest to wyjątek i w skali kraju problem czystości powietrza jest całkowicie pomijany i pewnie nic w tej materii by się nie zmieniło gdyby nie dyrektywa UE w sprawie, jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy, która za 2 lata ma zacząć obowiązywać - tzn ma zostać zaimplementowana do polskiego prawa. Na tle wielu irracjonalnych przepisów KE zdarza się tworzyć prawo, które może przynieść zmiany na dobre. Podejrzewam, że wiele osób miałoby zupełnie inny stosunek do zakazu palenia węglem, jeżeli byłoby świadomym jak ważne dla zdrowia jest oddychanie czystym powietrzem. Tu też dochodzimy do sedna problemu. Jak działania zmierzające do poprawy, jakości powietrza są w Polsce przedstawiane? Jak wpływa się na poparcie społeczne dla danej idei.
Podejrzewam, że wielu zależy na tym, aby słuszny i potrzebny program antysmogowy na rzecz poprawy jakości powietrza nazywać:
· Od 2020 r. zakaz palenia węglem w polskich domach
· Rząd wprowadzi zakaz palenia węglem w piecach. To jest cios w śląską gospodarkę!
· Zakaz palenia węglem - ekologiczno-gospodarcze rozdwojenie jaźni
· Rząd PO chce zakazać palenia węglem
· Palisz w domu węglem? Rząd chce tego zakazać
· Polaku! Rząd i Unia zakażą ci palenia węglem!
Takie przedstawienie kwestii zanieczyszczenia powietrza ma budować odpowiednie nastawienie społeczne do podejmowanych działań, których konsekwencją oczywiście będzie ograniczenie spalania węgla, ale nie tylko. Samo graniczenie spalania węgla w Polsce wielu potężnym grupom interesu nie jest na rękę i wiele wydadzą na czarny pijar, aby temu zapobiec. Jakże inne byłoby nastawienie społeczne do problemu, jeżeli w mediach dominowałby przekaz:
· Od 2020 r. zniknie smog z polskich miastach
· Zakaz palenia węglem do szansa na rozwój nowoczesnej gospodarki niskoemisyjnej
· Promocja ekologicznego ogrzewania szansą na rozwój nowych gałęzi gospodarki
· Rząd PO chce ograniczyć smog w miastach
· Palisz w domu węglem - rząd przeznaczy 6 mld na ekologiczne ogrzewanie
· Polaku! Rząd i Unia pozwolą odetchnąć świeżym powietrzem.
Oczywiście należy dyskutować jak poprawić, jakość powietrza. W jaki sposób sfinansować zmianę systemu ogrzewania w milionach domów i przeprowadzić prace termo modernizacyjne, aby po przejściu na ekologiczne ogrzewanie jego koszty nie zmieniły się w istotny sposób. Wiele kwestii może podlegać dyskusji jednak, jeżeli ktoś w 21 wieku neguje zasadność walki ze smogiem i konieczność odejścia od węgla, jako głównego paliwa do ogrzewania w domach nie może być poważnie traktowany.
piątek, 20 września 2013
Jak zakłady energetyczne blokują rozwój mikroinstalacji.
Wejście w życie nowelizacji Prawa Energetycznego dawało podstawy sądzić, że przyłączanie do sieci mikroinstalcji stanie się prostsze niestety nic bardziej mylnego. Dzięki bałaganowi legislacyjnemu zakłady energetyczne znalazły furtkę jak na kilka miesięcy zupełnie wyeliminować mikroinstalacje OZE z rynku. Na formularzach zgłoszenia mikroinstalacji żądają podpisu certyfikowanego przez UDT instalatora mikro OZE. Problem w tym, że nikt takich uprawnień nie posiada gdyż niema przepisów wykonawczych do ustawy na podstawie, których UDT może akredytować prowadzących szkolenia a następnie przeprowadzić egzamin. Wywiad w centrali UDT wskazuje że do końca roku nic się nie zmieni URE musi że to nie ich sprawa. W ten mistrzowski sposób zakłady energetyczne uniemożliwiły rozwój oze przynajmniej na kilka miesięcy.
środa, 18 września 2013
Założenia do ustawy likwidującej OZE
Wczoraj poznaliśmy założenia to czegoś co ministerstwo gospodarki chyba dla żartu nazwało " założeniami nowego systemu wsparcia". Od strony logicznej systemem wsparcia można nazwać działania prowadzące do rozwoju a nie ograniczenia czy wręcz wyeliminowania w tym przypadku OZE.
Z zaprezentowanych założeń mogliśmy się dowiedzieć że głównym celem rządu jest produkcja OZE jak najniższym kosztem i tylko tyle ile każe UE. Czytając zaprezentowany dokument odnosi się wrażenie że jedyne czego w nim brakuje to postulatu o wpisanie do konstytucji przewodniej i dożywotniej roli węgla w polskiej energetyce. Jednak po kolei dlaczego zaprezentowane założenia są złe.
Cena
Systemem aukcyjny ma premiować możliwie tanią produkcję zielonej energii. System ma być skonstruowany tak że potencjalni inwestorzy składają oferty w jakiej kwocie są skłoni wyprodukować MWh energii z OZE przez 15 lat i wygrywa oczywiście ten który zaoferuje najniższą cenę. Można by rzec słusznie skoro każdy z nas płaci za energię w takim razie niech będzie ona możliwie tania. Niestety stawianie takiego założenia jest zaprzeczeniem całej idei OZE a nawet nowoczesnej energetyki. Idąc tym tokiem myślenia kolejnym krokiem rządu powinno być zwolnienie zakładów energetycznych z opłat środowiskowych i norm emisji zanieczyszczeń bo to działania które ewidentnie podnoszą cenę prądu w polsce. Cena oczywiście powinna być zoptymalizowana lecz musi uwzględniać minimalizację kosztów społecznych i środowiskowych do jakich dane OZE się przyczynia. Patrząc na znacznie prostsze inwestycje niż energetyka jak drogi widzimy że kryterium 100% cena nie działa dobrze rodzi patologie wygrywają oferty nie kompletne często wycenione poniżej kosztów lub realizowane z materiałów najgorszej jakości. To właśnie założenie że cena jest jedynym kryterium sprawia że nowa autostrada jest budowana z kilkuletnim opóźnieniem a na finiszu jest krzywa. To samo będziemy obserwować w przypadku systemu aukcji w OZE. Jeżeli będą wygrywać oferty najtańsze to wiele inwestycji nie dojdzie do skutku a te zrealizowane będą wykonywane po kosztach otworzy się rynek dla najtańszych komponentów o wątpliwych parametrach.
Systemem aukcyjny ma premiować możliwie tanią produkcję zielonej energii. System ma być skonstruowany tak że potencjalni inwestorzy składają oferty w jakiej kwocie są skłoni wyprodukować MWh energii z OZE przez 15 lat i wygrywa oczywiście ten który zaoferuje najniższą cenę. Można by rzec słusznie skoro każdy z nas płaci za energię w takim razie niech będzie ona możliwie tania. Niestety stawianie takiego założenia jest zaprzeczeniem całej idei OZE a nawet nowoczesnej energetyki. Idąc tym tokiem myślenia kolejnym krokiem rządu powinno być zwolnienie zakładów energetycznych z opłat środowiskowych i norm emisji zanieczyszczeń bo to działania które ewidentnie podnoszą cenę prądu w polsce. Cena oczywiście powinna być zoptymalizowana lecz musi uwzględniać minimalizację kosztów społecznych i środowiskowych do jakich dane OZE się przyczynia. Patrząc na znacznie prostsze inwestycje niż energetyka jak drogi widzimy że kryterium 100% cena nie działa dobrze rodzi patologie wygrywają oferty nie kompletne często wycenione poniżej kosztów lub realizowane z materiałów najgorszej jakości. To właśnie założenie że cena jest jedynym kryterium sprawia że nowa autostrada jest budowana z kilkuletnim opóźnieniem a na finiszu jest krzywa. To samo będziemy obserwować w przypadku systemu aukcji w OZE. Jeżeli będą wygrywać oferty najtańsze to wiele inwestycji nie dojdzie do skutku a te zrealizowane będą wykonywane po kosztach otworzy się rynek dla najtańszych komponentów o wątpliwych parametrach.
Arogancja
W założeniach jest kilka zapisów które trudno ocenić inaczej jak zastraszenie potencjalnych inwestorów. Jednym z takich zapisów jest stwierdzenie że wylicytowana cena sprzedaży obowiązuje 15 lat nawet jeżeli cena rynkowa energii jest wyższa od wylicytowanej kwoty. W przypadku niedostarczenia energii we wskazanym okresie inwestorowi grozi kara będąca równicą między ceną wylicytowanej energii a ceną rynkową energii + 30%. Zapis niezwykle niebezpieczny obecny system wsparcia można opuścić w każdej chwili jeżeli inwestor uzna go za nierentowny w nowym systemie w przypadku wylicytowania zbyt niskich stawek nie dość że inwestor poniesie strat to jeszcze zapłaci karę. Dodatkowo do licytacji dopuszczeni będą inwestorzy którzy przeszli procedurę prekwalifikacji czyli posiadają warunki przyłączenia, decyzję środowiskową, udokumentowane możliwości finansowe realizacji inwestycji. Takie podejście z pewnością przyczyni się do nikłego zainteresowania aukcjami. Który z inwestorów zainwestuje często rok przygotowań i minimum kilkadziesiąt tysięcy złotych aby być dopuszczonym do systemu aukcji których nigdy nie musi wygrać.
W założeniach jest kilka zapisów które trudno ocenić inaczej jak zastraszenie potencjalnych inwestorów. Jednym z takich zapisów jest stwierdzenie że wylicytowana cena sprzedaży obowiązuje 15 lat nawet jeżeli cena rynkowa energii jest wyższa od wylicytowanej kwoty. W przypadku niedostarczenia energii we wskazanym okresie inwestorowi grozi kara będąca równicą między ceną wylicytowanej energii a ceną rynkową energii + 30%. Zapis niezwykle niebezpieczny obecny system wsparcia można opuścić w każdej chwili jeżeli inwestor uzna go za nierentowny w nowym systemie w przypadku wylicytowania zbyt niskich stawek nie dość że inwestor poniesie strat to jeszcze zapłaci karę. Dodatkowo do licytacji dopuszczeni będą inwestorzy którzy przeszli procedurę prekwalifikacji czyli posiadają warunki przyłączenia, decyzję środowiskową, udokumentowane możliwości finansowe realizacji inwestycji. Takie podejście z pewnością przyczyni się do nikłego zainteresowania aukcjami. Który z inwestorów zainwestuje często rok przygotowań i minimum kilkadziesiąt tysięcy złotych aby być dopuszczonym do systemu aukcji których nigdy nie musi wygrać.
Nowe miejsca pracy
Założenia przewidują powołanie nowej spółki skarbu państwa. Sprzedawca Energii Odnawialnej S.A. Obserwując z jakiego klucza dobierane są zarządy spółek skarbu państwa można przypuszczać że praca w SEO będzie dla wybranych.
Założenia przewidują powołanie nowej spółki skarbu państwa. Sprzedawca Energii Odnawialnej S.A. Obserwując z jakiego klucza dobierane są zarządy spółek skarbu państwa można przypuszczać że praca w SEO będzie dla wybranych.
Całe szczęście że są to tylko założenia jak Panowie wytrzeźwieją może zauważą że to nad czym dumali przez rok trudno nazwać systemem wsparcia i za kilka miesięcy znów doczekamy się kolejnych założeń a może nawet nowych ministrów i rządu.
wtorek, 30 lipca 2013
100% energii z OZE w tauronie czy to możliwe?
Tauron w swojej ofercie posiada produkt w ramach którego gwarantuje dostarczanie 100 % energii z OZE - Nie trzeba być energetykiem aby wiedzieć że jest to pusta obietnica gdyż nie da się kontrolować przepływu prądu z danej elektrowni do danego odbiorcy. Jest to ewidentny chwyt marketingowy tyle że w mojej ocenie mało etyczny noszący znamiona oszustwa. Widać że zakłady energetyczne które nie słyną z miłości do OZE marketingowo lubią tą energię wykorzystywać.
czwartek, 18 lipca 2013
Skandaliczne senackie poprawki do ustawy prawo energetyczne
W zeszłym tygodniu senat wniósł poprawki do ustawy prawo energetyczne znanej, jako "mały trójpak" Choć w mediach można znaleźć informacje że proponowane zmiany mają na celu umożliwienie działania rynku prosumenckiego w Polsce tak naprawdę pewne zmiany prosumenckie jak brak potrzeby koncesji czy prowadzenia działalności gospodarczej do odsprzedaży energii z mikro źródła są tylko listkiem figowym na umocnienie betonu energetycznego w Polsce. Senackie poprawki sprowadzają się do dwóch rzeczy.
1- zlikwidowania ekonomicznych podstaw mikroinstalacji OZE w Polsce
2 - jeżeli jakieś instalacje by powstały mają dać zarobić zakładom energetycznym
Dlaczego uważam poprawki senackie za skandaliczne. W każdym kraju UE energetyka odnawialna jest wspierana także finansowo, aby mogła się rozwijać. Tak jest i w Polsce. Zapisany w ustawie o Prawo energetyczne wskaźnik opłaty zastępczej za niewytworzenie odpowiedniej ilości energii z OZE wynosi w 2013 r. 297zł/MWh do tego sama energia z OZE jest kupowana za 195zł/MWh przez co górna granica przychodu dla wytwórcy OZE to 492zł/MWh choć obecnie wartośc zielonej energii spadła i przychody dla wytwórców OZE spadły do ok 345zł/MWh to i tak jest to 2 razy więcej niż senatorowie zaproponowali prosumentom OZE. W myśl poprawki nadwyżki mają być sprzedawane za 80% średniej ceny energii z roku poprzedniego do w obecnych warunkach oznacza sprzedaż energii przez prosumenta za 156zł/MWh.
Podsumowując zaproponowane zmiany w prawie energetycznym:
Zakład energetyczny sprzedaje nam energię netto 260 zł/MWh jeżeli aktualnie nasze źródło nie produkuje energii. Jeżeli mamy nadprodukcję my odsprzedajemy zakładowi energię po 156zł/MWh. Prąd ten fizycznie trafia do sąsiada za płotem i zakład energetyczny zarabia za prze fakturowanie 104 zł/MWh do tego choć energia wyszła tylko za płot spółka dystrybucyjna dokłada 160zł/MWh. Nasza energia jest ekologiczna i należy się za niego zielony certyfikat o wartości do 297zł/MWh którego my nie dostaniemy.
Czyje interesy wspiera obecny kształt zmian w prawie energetycznym, bo na pewno nie prosumentów czyli nas wszystkich. Żenujące jest, że w dobie europejskiego rozwoju OZE i ISE proponuje się tak skandaliczne i jednostronnie korzystne zapisy.
1- zlikwidowania ekonomicznych podstaw mikroinstalacji OZE w Polsce
2 - jeżeli jakieś instalacje by powstały mają dać zarobić zakładom energetycznym
Dlaczego uważam poprawki senackie za skandaliczne. W każdym kraju UE energetyka odnawialna jest wspierana także finansowo, aby mogła się rozwijać. Tak jest i w Polsce. Zapisany w ustawie o Prawo energetyczne wskaźnik opłaty zastępczej za niewytworzenie odpowiedniej ilości energii z OZE wynosi w 2013 r. 297zł/MWh do tego sama energia z OZE jest kupowana za 195zł/MWh przez co górna granica przychodu dla wytwórcy OZE to 492zł/MWh choć obecnie wartośc zielonej energii spadła i przychody dla wytwórców OZE spadły do ok 345zł/MWh to i tak jest to 2 razy więcej niż senatorowie zaproponowali prosumentom OZE. W myśl poprawki nadwyżki mają być sprzedawane za 80% średniej ceny energii z roku poprzedniego do w obecnych warunkach oznacza sprzedaż energii przez prosumenta za 156zł/MWh.
Podsumowując zaproponowane zmiany w prawie energetycznym:
Zakład energetyczny sprzedaje nam energię netto 260 zł/MWh jeżeli aktualnie nasze źródło nie produkuje energii. Jeżeli mamy nadprodukcję my odsprzedajemy zakładowi energię po 156zł/MWh. Prąd ten fizycznie trafia do sąsiada za płotem i zakład energetyczny zarabia za prze fakturowanie 104 zł/MWh do tego choć energia wyszła tylko za płot spółka dystrybucyjna dokłada 160zł/MWh. Nasza energia jest ekologiczna i należy się za niego zielony certyfikat o wartości do 297zł/MWh którego my nie dostaniemy.
Czyje interesy wspiera obecny kształt zmian w prawie energetycznym, bo na pewno nie prosumentów czyli nas wszystkich. Żenujące jest, że w dobie europejskiego rozwoju OZE i ISE proponuje się tak skandaliczne i jednostronnie korzystne zapisy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

