Szukaj na tym blogu

sobota, 17 stycznia 2015

Taryfy gwarantowane dla OZE - Cud na wiejskiej czy polityczna rozgrywka

Cud, szok, niedowierzanie tak można w skrócie skomentować wynik wczorajszego głosowania w sejmie poza przyjęciem ustawy o OZE wbrew rekomendacji rządu głosami części posłów PSL oraz całej opozycji została przyjęta poprawka posła PSL Artura Bramory, która wprowadza w Polsce na wzór cywilizowanych krajów Europy gwarantowane taryfy dla mikroinstalacji OZE. Wysokość stawek zapewnia ekonomiczne podstawy inwestycji w mikroelektrownie fotowoltaiczne czy wiatrowe bez dodatkowych dotacji.

Główne założenia poprawki:

1. Gwarancja zakupu energii z mikroinstalacji OZE przez okres 15 lat w wysokości
Dla instalacji o mocy do 3 kW
  •  hydroenergia –0,75zł za 1 kWh;
  •  energia wiatru na lądzie –0,75zł za 1 kWh;
  • energia promieniowania słonecznego –0,75zł za 1 kWh
Dla instalacji o mocy 3-10 kW
  • biogaz rolniczy-0, 70 złza 1 kWh
  • biogaz pozyskany z surowców pochodzących ze składowisk odpadów –0,55 zł za 1kWh
  • biogaz pozyskany z surowców pochodzących z oczyszczalni ścieków 0,45 zł za 1 kWh
  • hydroenergia –0,65 zł za 1 kWh;
  • energia wiatru na lądzie -0,65 zł za 1 kWh
  • energia promieniowania słonecznego –0,65 zł za 1 kWh
2. Taryfy gwarantowane mają obowiązywać aż łączna moc instalacji o mocy do 3 kW nie przekroczy 300 MW a instalacji o mocy 3-10 kW nie przekroczy 500 MW. Wysokość taryf może być zmieniona rozporządzeniem ministra gospodarki.

Należy dodać, że poprawka posła Artura Bramory jest bardzo rozsądna i wyważona, jeżeli chodzi o wysokość taryf gwarantowanych a także wielkość wspieranych instalacji. Jej poparcie powinno być odebrane jako zwykła przyzwoitość posłów w stosunku do społeczeństwa, gdyż jest to jeden z nielicznych zapisów w polskim prawie, który jest korzystny pro społecznie a nie pro branżowo czy koncernowo. Ograniczenie wsparcia do instalacji o mocy do 10 kW sprawi, że instalacje te będą powstawać na dachach domów i małych firm a nie wzorem czeskim czy hiszpańskim zaleją w krótkim czasie każdą wolną łąkę blisko GPZ.

Jednak głosowanie nad poprawką ma głębsze dno. Przepadła ona już w pracach komisji sejmowej i nic nie wskazywało, że zostanie przegłosowania w sejmie szczególnie, że rząd (PO i PSL) na czele z Ewą Kopacz i Januszem Piechocińskim był jej przeciwny. Jedynie dzięki rozgrywce w PLS część ludowców z Waldemarem Pawlakiem na czele łącznie 21 posłów poparło poprawkę co w połączeniu z opozycją, która często tylko dla sportu się jednoczy przeciwko rządowi sprawiło niespodziankę i przyjęcie poprawki.

Niestety na nadmierny entuzjazm jeszcze za wcześnie. Ustawa trafia teraz do senatu gdzie PO ma większość i może przywrócić "właściwy" ład ustawie. Pozostaje tylko trzymać kciuki, aby senatorowie zdobyli się na minimum przyzwoitości i nie zablokowali skoku technologicznego, jaki może rozpocząć się w polskiej energetyce za sprawą rozwoju mikroinstalacji.
Prześlij komentarz