Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Energia atomowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Energia atomowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 maja 2010

Kto wciska nam energię atomową?

Analizując doniesienia medialne można odnieść wrażenie, że energia atomowa to konieczność, utracona szansa polskiej energetyki źródło czystej i taniej energii. W tym kontekście nie dziwi mnie rosnące poparcie dla budowy pierwszych polskich elektrowni jądrowych obawiam się, tylko że polskie społeczeństwo jest karmione kolejnymi obietnicami bez pokrycia.

W debacie na temat budowy elektrowni atomowych podkreśla się niskie koszty paliwa czy brak emisji CO2, co w domyśle utożsamia się z niską ceną energii wyprodukowanej przez elektrownie atomowe. Jest to niestety czysta propaganda, przykłady na całym świece pokazują, że pozyskiwanie energii z rozpadu pierwiastków promieniotwórczych nie jest tanie a osiągniecie poziomu cenowego na akceptowanym przez konsumenta poziomie możliwe jest tylko dzięki rządowym dotacjom!

Czytając historię rozwoju energetyki atomowej we Francji, UK, czy USA przewijają się zawsze dwa wątki produkcja broni jądrowej i olbrzymie rządowe dotacje. Oba te wątki blisko się łączą, w przeszłości wysokie koszty energetyki jądrowej usprawiedliwiała „wyższa konieczność”, jakim była produkcja broni atomowej i w mojej ocenie pozyskiwanie energii z rozpadu pierwiastków byłoby ciągle w sferze teorii naukowych, gdyby nie przemysł zbrojeniowy. Oczywiście pośrednie, początkowe koszty rozwoju energetyki jądrowej wynikające z prac nad bronią jądrową są praktycznie niemożliwe do oszacowania choć z pewnością były wysokie. Pytanie, jakie się nasuwa to czy dalszy rozwój energetyki jądrowej jest możliwy bez rządowego wsparcia? Wiele się mówi o olbrzymim potencjale kolejnych generacji reaktorów jądrowych czy fuzji termojądrowej. Jednak nie widać zainteresowanych prywatnych firm łożeniem miliardów na badania w tej dziedzinie, a wszyscy zainteresowani czekają na wyniki eksperymentów finansowanych z publicznych pieniędzy jak ITER. W końcu dochodzimy do pytania czy dotowana i rozwijana przez inne kraje obecna technologia jądrowa jest w stanie produkować tanio energię? Nie będę przytaczał tu analiz mówiących, że tania energia atomowa może kosztować nas ponad 500zł/MWh temat był omawiany wielokrotnie jednak kilka faktów powinno dać nam do myślenia: Skoro energia atomowa to taki dobry interes to:
  • Dlaczego żadna prywatna firma nie chce budować energii atomowej w Polsce? A polskie elektrownie atomowe ma budować PGE z namaszczenia rządowego?
  • Dlaczego żaden bank nie chce finansować budowy elektrowni atomowej bez rządowych gwarancji
  • Dlaczego udział energetyki jądrowej w bilansie energetycznym europy spada z roku na rok
  • Dlaczego Niemcy mimo dziesiątek lat doświadczenia w energetyce atomowej rezygnują z niej zupełnie?

Obawiam się, że energia atomowa w Polsce to znów droga pod prąd europejskiego nurtu, za który drogo zapłacimy.

wtorek, 15 grudnia 2009

Czy fotowoltaika może w Polsce zastąpić energię atomową?

Czytelnik bloga zadał ostatnio ciekawe pytanie o wyliczenie powierzchni ogniw słonecznych potrzebnych do zastąpienia planowanej elektrowni atomowej. Z uwagi że sam byłem ciekaw jakie będą to liczby postanowiłem zrobić taką prostą kalkulację.

Założenia
  • Ilość energii z elektrowni atomowej w 2020 10.5TWh zgodnie z założeniami polskiej polityki energetycznej 2030
  • Sprawność paleni słonecznych 10%. Energia pozyskiwana na jednostkę powierzchni 110 kWh/m2*rok-1 (przyjęto średnie nasłonecznienie 1000kWh/m2*rok-1 i współczynnik zwiększenia f 1.1 wynikający z ekspozycji ogniw na południe)

Dla tak przyjętych założeń do uzyskania 10.5TWh będzie potrzeba ok 9.5*10^7 m2 ogniw czyli ok 95.5 km^2. A ogniwa będą musiały mieć łączna moc ok 12GWp

Czy jest to dużo czy mało najlepiej zobaczyć na mapie.


95.5 km2 to koło o promieniu ok 5.5 km czyli ok 18% powierzchni warszawy


W skali kraju obszar ten to około 0.03% powierzchni Polski

Elektrownie słoneczne można oczywiście zamontować na dachach domów i nie zajmować żadnej dodatkowej powierzchni. Zakładając że statystyczny dom posiada powierzchnię dachu do instalacji 100m^2 pozyskanie 10.5TWh wymagałoby zainstalowanie paneli na 954 500 domach. Z pewnością mamy w Polsce znacznie więcej budynków i o znacznie większej powierzchni dachów.


Czy zainstalowanie mocy 12GWp w ogóle jest możliwe do 2020r.
Oczywiście w Polsce przy obecnej polityce nie, ale już u naszych zachodnich sąsiadów osiągających poziom zainstalowanych modułów 3GW rocznie jak najbardziej. Według różnych szacunków Niemcy osiągną już w 2012 roku łączną moc zainstalowanych modułów 14 - 17 GW, czyli na długo przed pojawieniem się naszej elektrowni atomowej będą pozyskiwać ze słońca znacznie ponad 10TWh rocznie.

wtorek, 17 listopada 2009

Peak uranium, polskie palny atomowe oraz dziwna nagroda Nobla w tle.


Inwestorzy wiedzą, że momencie, gdy pani z warzywniaka wspomina jak ostatnio kupiła akcje najwyższy czas się wycofać, bo spadki i straty są już blisko. Tą prostą anegdotę można także odnieść do Polskich planów atomowych. Nie mamy doświadczenia w tej dziedzinie, zasobów paliwa a jednak na oślep pchamy się główne, dlatego że inni to robią i dlatego że kiedyś energia pozyskiwana w ten sposób była tania z różnych względów, ale zawsze ładnie to wygląda w propagandzie.

Sięgając do danych o zasobach uranu publikowanych przez The Nuclear Energy Agency (NEA) oraz the International Atomic Energy Administration of the United Nations możemy znaleźć informacje że zasoby tego surowca szacowane są na 5.5 mln ton z czego 2.2 mln jeszcze nie odkryto lecz zakładamy że są. Na tej podstawie oraz założeniu obecnego zapotrzebowania na paliwo uranowe zasobów wystarczy na 100 lat. Przewidywania te są dość wątpliwe gdyż nie zakładają obecnego bumu na energię atomową. Szacuje się, że moc elektrowni atomowych z ok. 372 GWe w 2007r wzrośnie do 663 GWe przed 2030. W tej sytuacji zapotrzebowanie na uran może osiągnąć 122 000 ton/ roczne kurcząc zasoby do niecałych 50 lat a my właśnie jesteśmy w okolicach Peak uranium. Kwestia zasobów i zapotrzebowania na paliwo uranowe jest jednak dużo bardziej ciekawa. Światowa produkcja uranu oscyluje wokół 40 000 ton a reaktory zużywają ponad 66 000 ton? Łatwo zauważyć, że na rynku brakuje 40% zasobów a jednocześnie cena surowca jest niska? Tą dziwną sytuację zawdzięczamy powszechnemu rozbrojeniu rosyjskich i amerykańskich arsenałów jądrowych. Niestety jak donosi publikacja The Future of Nuclear Energy źródełko uranu płynące z rosyjskich głowic szybko wysycha a już w 2013r na rynku paliwa uranowego może pojawiać się spora luka w zaopatrzeniu. W tak krótkim czasie trudno zwiększyć wydobycie i uruchomić nowe kopalnie. Problem może odsunąć w czasie nowe rosyjsko amerykańskie porozumienie o rozbrojeniu, które ze względów „bezpieczeństwa…:)” popiera gorąco noblista Barac Obama.

Można uznać za prawdopodobne, że w nowej sytuacji, w której uran znów staje się cennym i niezwykle pożądanym surowcem Rosja spróbuje zagrać bronią atomową w nowy pokojowy sposób. Trudno wyrokować już teraz czy na rynku uranu rzeczywiście dojdzie do zapaści i problemów z zaopatrzeniem jednak taki scenariusz jest prawdopodobny. W tej sytuacji obecne bardzo niskie koszty paliwa w elektrowniach atomowych mogą nabrać na znaczeniu a wątpliwa tania polska energia atomowa będzie tylko jeszcze bardziej wątpliwa.






sobota, 15 sierpnia 2009

Energia Atomowa – wszystko ma swoją cenę ?

Patrząc na moje wpisy na temat energii atomowej można wyciągnąć wnioski, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego rozwiązania w Polsce. Nie jest to prawdą ja po prostu nie jestem zwolennikiem inwestowania w atom za wszelką cenę. Staram się być realistą i zdaje sobie sprawę, że wielomiliardowa inwestycja w energetykę jądrową to mniej pieniędzy na OŹE. 18 mld lub 18 000 000 000 euro to sporo pieniędzy, jakich polska energetyka nie widziała od dziesięcioleci . I jak dla mnie to o wiele za dużo jak na 3 000MW mocy. Mała moc i duże nakłady inwestycyjne muszą oznaczać wysoką cenę energii z atomu, która wg Polskiej Grupy Energetycznej będzie oscylować wokół 690 zł/MWh, czyli dwa razy więcej niż płacimy obecnie za OŹE!

Aby uświadomić sobie ile dla energetyki odnawialnej oznaczałoby 18 000 000 000 euro podam dwa przykłady
- 11 250 MW turbin wiatrowych (przy założeniu 1,6 mln euro / MW)
- 9 000 MW ogniw PV (przy założeniu ceny 2 euro / Wat )

Oczywiście nie można porównywać wprost mocy z OZE oraz elektrowni atomowej. Jednak przy założeniu, że 3 000 MW-atowa elektrownia atomowa pracowałaby przy średnim rocznym odciążaniu 50% (standard dla elektrowni konwencjonalnych) pozwoli wyprodukować 13 140 GWh
dla porównania 11 250 MW wiatraków da 22 000 GWh (założony czas pracy 2000 h / rocznie). 9 000 MW ogniw PV w polskich warunkach usłonecznienia średnio 1050 kWh/m2 pozwoli uzyskać ok 10 000 GWh.

Choć są to wyliczenia dokonane przy bardzo dużym uproszczeniu jednak pokazują wyraźnie że energia atomowa przy obecnych cenach nie jest koniecznie najlepszą alternatywą dla Polski. Oczywiście można podnosić argumenty niestabilności OŹE oraz bezpieczeństwa energetycznego jednak przy tej skali inwestycji kilka - kilkanaście GW polski system bez problemu może je zbilansować zwłaszcza w przypadku energii fotowoltaicznej, w przypadku której występuje dobra korelacja dobowej podaży i popytu energii.

Dodatkowo pojawia się argument ekonomicznego wpływu inwestycji na gospodarkę, rynek pracy.

W przypadku OŹE wpływ tak dużej inwestycji byłby znacznie bardziej pozytywny z uwagi na :
- krótki okres planowania w przypadku OZE a długi okres planowania w przypadku Atomu
- długi rozłożony w czasie okres realizacji, który na lata stworzy miejsca pracy w przypadku OZE oraz krótki okras realizacji w przypadku elektrowni atomowej.
- stworzenie dużego rynku OZE w Polsce byłoby impulsem do wykreowania w polce rynku producentów podzespołów OŹE (turbin czy modułów PV itd.) W przypadku energii atomowej większość technologii będzie kupowana za granica.
- przy podobnych nakładach inwestycyjnych energia z OZE jest znacznie tańsza niż z elektrowni atomowej
- koszty inwestycji w OZE ciągle spadają, na co trudno liczyć w przypadku en atomowej.
- poprawa bezpieczeństwa energetycznego, gdyż energia odnawialna jest produkowana z zasobów ogólnie dostępnych i darmowych. W przypadku elektrowni atomowej uzależniamy się od dostaw surowca, z zagranicy którego cena w długim okresie nie jest przewidywalna. Nie ma tu znaczenia, jakie są zasoby uranu i jakie są koszty jego wydobycia. Podobnie jak ropę paliwo uranowe kupuje się na giełdach towarowych gdzie cena coraz bardziej zależny od liczby inwestorów inwestujących w dany kontrakt terminowy.

Energia odnawialna związana jest z decentralizacją systemu który wydaje mi się lepszy od dalszej centralizacji co będzie miało miejsce w przypadku elektrowni atomowej.

Dlatego jestem zdania, że znacznie większe korzyści przyniesie polce inwestycja w OŹE niż w energię atomową. Nie oznacza to że energia atomowa jest zła groźna itd po prostu są lepsze alternatywy. Nie uznaje też argumentu że powinniśmy inwestować w atom gdyż wszyscy to robią.

czwartek, 13 sierpnia 2009

Czy atom uratuje polską energetykę?

Według ostatnich planów rządu budowa elektrowni atomowej rozpocznie się w 2016r i zakończy się w 2020r. Jest dla mnie trochę dziwne że dłużej będziemy planować inwestycję niż ją realizować? Nie jestem ekspertem możliwe, że to jest normalna sytuacja jednak znając polskie realia (co ekipa rządowa to nowy pomysł) lekko licząc do 2020 czekają nas minimum 2 nowe rządy zapewne z różnym spojrzeniem na sprawę energii atomowej. Zakładając nawet, że pierwszy raz w historii uda się w Polsce zrealizować duża inwestycję w terminie planowane 3 000 MW to mniej niż 10% zainstalowanych w Polsce mocy :) Wynika z tego, że planowane elektrownie atomowe niewiele zmienią w polskim "energy mix" za to sporo będą kosztować. Już obecnie szacowany koszt inwestycji to 18 mld euro. W mojej ocenie z obecnych planów rządu energia atomowa rysuje się jako sprawa ambicji poszczególnych ministrów niż realna alternatywa czy zmiana w polskiej energetyce. Pytanie czy rząd to odpowiednie miejsce na realizację własnych ambicji?

poniedziałek, 6 lipca 2009

Droga energia atomowa


Dziś Internet obiegła informacja o astronomicznych kosztach energii z elektrowni atomowej. A wszystko za sprawą tajemniczego raportu Polskiej Grupy Energetycznej.

energetyka.wnp.pl
wp.pl
bankier.pl
Prawie każdy dziś o tym napisał :)

Według ekspertów PGE z uwagi na wysokie koszty budowy elektrowni oraz wysoką cenę pieniądza na rynku energia elektryczna z polskich atomówek może kosztować aż 690 zł/MWh. Dla porównania w tym samym czasie cena energii z węgla to 200 – 240 zł, z gazu 280zł/MWh - Po uwzględnieniu wymogów ekologicznych ma to być 370zł/MWh. Czyli dwa razy taniej niż z atomu .

Choć patrząc na powiązania ekspertów PGE z energetyką węglową mam nieodparte wrażenie, że raport jest niewątpliwie próbą lobbingu na rzecze obecnych producentów energii. Nie zmienia to jednak faktu, że energia atomowa może rzeczywiście nas sporo kosztować. Sam już wcześniej pisałem o wysokich kosztach budowy elektrowni atomowych. Nawet polski rząd szacuje koszty budowy dwóch elektrowni na 100 mld zł. Zakładając hipotetycznie, że raport jest rzetelnie zrobiony lub nawet jest cień podejrzeń, że cena energii z atomu będzie na tak wysokim poziomie. Jako społeczeństwo, które za tą energię będzie płacić powinniśmy my żądać od Pani pełnomocnik rządu ds. energetyki jądrowej Hanny Trojanowskiej potwierdzenia kosztów budowy i źródeł finansowania tej energetycznej inwestycji.

Oczywiste jest, że nikt w Polsce nie zapłaci ze prąd ceny na poziomie 690 zł/MWh (6,9gr/kWh + akcyza, koszty przesyłu, abonament, inne opłaty, czyli w Polskich warunkach w detalu ponad 1zł/kWh). Prawdopodobnie rząd dając gwarancje kredytów z jednej strony a z drugiej regulując ceny energii będzie zmuszony zrefinansować część kosztów kredytu z naszych podatków.

Na co nikt nie zwrócił uwagi to fakt, że wyliczone przez PGE koszty energii z atomu są nawet sporo wyższe niż koszty zielonej energii. Obecnie producenci energii odnawialnej otrzymują ok . 370 zł za MWh czyli tyle na ile PEG wyliczył koszty energii z węgla po uwzględnieniu opłaty ekologicznej. Zakładając wsparcie na poziomie 690 zł/MWh to w Polsce opłacałoby się nawet instalować moduły fotowoltaiczne.

Bardzo chciałbym poznać rządowy raport na temat kosztów polskiej przygody z atomem. Jako społeczeństwo mamy przecież prawo wiedzieć, za co i ile będziemy płacić.

środa, 15 kwietnia 2009

Tania energia jądrowa → jaka tania energia ?

Elektrownia atomowa utożsamiana jest ze źródłem bardzo taniej energii. Wiele osób nawet się nad tym nie zastanawia przyjmując to jako dogmat. Nawet nasz rząd jako jeden z argumentów za budową elektrowni jądrowej podaje aspekt cenowy.

Niestety u nas w kraju często najpierw podejmuje się decyzje, a następnie przechodzi do analizy przedsięwzięcia.


Poddając analizie dwie kluczowe dla polskiej energetyki inwestycje, czyli „czyste” technologie węglowe realizowane w oparciu, o podziemne gromadzenie CO2 (CCS) oraz budowę elektrowni atomowej. To jest to z punktu widzenia ekonomicznego wybór zły i bardzo zły. Poruszał ostatnio ten temat Grzegorz Wiśniewski na swoim blogu.

Do myślenia powinny nam dać po pierwsze koszty. O kosmicznych kosztach budowy CCS-a sam pisałem niedawno na blogu. O kosztach budowy elektrowni atomowej wspomina wnp.pl. Wątpliwość jaka powinna się rodzić w naszych umysłach to: Czy elektrownia, której sama budowa będzie kosztować 13,5 do 21,5 miliardów!!! euro jest w stanie tanio produkować energię. W raporcie The High Cost of Nuclear Power możemy znaleźć analizy w których cena 1kWh energii z elektrowni atomowej szacuje się, na 15centow!!! (ok 48 gr/kWh ). Bardziej kosztowne są jedynie czyste technologie węglowe.



koszt energii z poszczególnych źródeł źródło www.energy.eu


Jak to jest możliwe, że energia atomowa jest taka droga skoro kraje, które z niej korzystają np. Francja cieszą się tanią energią?

- Po pierwsze koszt budowy elektrowni atomowych bardzo wzrosł. Jeszcze w 2007 roku cena reaktora była szacowana na $3,600 - $4500 za kW mocy. Dziś niektóre reaktory buduje się w cenie $6,100 - $7000 za KW.
- Po drugie w wielu krajach takich jak UK, US, Francja energetyka jądrowa była w rożny sposób subsydiowana. Nie jest sztuką być konkurencyjnym cenowo jeżeli z publicznych pieniędzy sfinansuje się najbardziej kosztowne inwestycje, a dodatkowo przez lala korzysta się z obniżonych podatków, wsparcia technicznego, darmowego gromadzenia odpadów.

W co zainwestować ?

Jeżeli już chcemy wydawać miliardy na energetykę wydajmy je tak aby osiągnąć największe zyski, ekonomiczne ale także społeczne i ekologiczne.


uzysk energii osiągnięty z zainwestowanego dolara źródło www.energy.eu

Na wykresie widzimy, że najbardziej opłaca się oszczędzać energię. W tym przypadku każda zainwestowana złotówka da największy profit. Także odnawialne źródła energii dadzą więcej energii z zainwestowanej złotówki niż elektrownia atomowa czy węglowa + CCS.

Bez wątpienia polscy decydenci powinni się głęboko zastanowić, na jaka drogę chcą sprowadzić polską energetykę – obawiam się, że tania energia węglowa w połączeniu z zapowiadaną jeszcze tańsza atomową to kolejna propagandowa mrzonka i gra interesów wielkiej energetyki.