Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą efektywność energetyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą efektywność energetyczna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 kwietnia 2012

Godzina dla ziemi - czyli godzina obłudy.

Jak co roku mieliśmy wczoraj szopkę z gaszeniem świateł, które zdaniem organizatorów miało zwrócić uwagę na konieczność oszczędzania energii. Czy zwróciło? Oczywiście nie! Gdyż głównym problemem w Polsce jest brak wiedzy w społeczeństwie w zakresie efektywnego oszczędzania energii. Większość osób nie ma pojęcia ile energii zużywają poszczególne urządzenia a prawie każdy deklaruje że chciałby oszczędzać energię. 

Od wczoraj pojawiło się już w Internecie wiele krytycznych opinii na temat tej akcji. Większość z nich koncentrowała się wokół problemów technicznych, jakie może wywołać nagłe wyłączenie wielu odbiorników. Ja chciałbym zwrócić uwagę na pewną obłudę, jaka towarzyszy akcji godzina dla ziemi. Jak donosi WWF 47 miast w Polsce przyłączyło się do tej akcji i są to praktycznie wszystkie większe miasta w Polsce. W tym miejscu nasuwa mi się pytanie. Skoro samorządy tak bardzo popierają oszczędzanie energii to, dlaczego storpedowały ustawę o efektywności energetycznej? Przypomnę że  w toku prac parlamentarnych nad ustawą odrzucono bardzo dobry zapis, wprowadzający dla sektora publicznego obowiązek zaoszczędzenia w każdym roku 1 % średniego zużycia energii. Dodatkowo w konsekwencji prac parlamentarnych większość ciężaru poprawy efektywności energetycznej przerzucono na sektor prywatny pozostawiając jedynie pusty zapis o wzorcowej roli sektora publicznego. I tu dochodzimy do sedna mojego sprzeciwu przeciw tego typu akcjom jak godzina dla ziemi. Choć pewnie w zamyśle idea była szczytna teraz akcja jest listkiem figowym dla obłudy tych, którzy jedynie mówią o konieczności oszczędzania energii. Łatwiej, bowiem wyłączyć w mieście światło na godzinę w roku niż podjąć choćby niewielkie działania przez cały rok.

niedziela, 19 lutego 2012

Stan czuwania – które urządzenia warto wyłączyć

Stan czuwania z angielskiego standby to sytuacja, w której urządzenie podłączone do sieci nie pracuje jednak jest w stanie gotowości, aby niezwłocznie na żądanie użytkownika rozpocząć pracę. Pozostawienie urządzenia w trybie czuwania wiąże się z poborem przez nie pewnej zazwyczaj nie dużej energii. Jednak, gdy zsumujemy sporą liczbę urządzeń, które posiadamy w domu energia, jaką pobierają w trybie czuwania może okazać się spora.

Które urządzenia wyłączać a które pozostawić w trybie czuwania?

W ostatnich tygodniach za pomocą watomierza sprawdziłem pobór mocy w stanie czuwania przez typowe urządzenia elektryczne, jakie znajdują się w naszych domach. Z całą pewnością można powiedzieć, że pewne urządzenia warto wyłączać, gdy nie są używane gdyż oszczędności na energii są znaczne. W przypadku innych urządzeń odłączanie i wyłączanie nie jest konieczne gdyż ich pobór energii w trybie czuwania jest bardzo mały.



Czas w
stanie
czuwania
w
godzinach
Pobór 
mocy 
w stanie
czuwania 
w W
Pobór
energii 
w stanie
czuwania
 w 
kWh/rok
cena
kWh
energii
w zł
Koszt
roczny
energii
pobranej
w stanie
czuwania
Koszt
miesięczny
energii
pobranej
w stanie
czuwania
Ładowarka Nokia
23,9
0
0
0,6
0
0
Monitor  LED
18
0,5
3,29
0,6
      1,97 zł
     0,16 zł
Ładowarka AA
dobrej klasy
23,5
0,7
6,00
0,6
      3,60 zł
     0,30 zł
Telewizor LCD 21''
18
1,5
9,86
0,6
      5,91 zł
     0,49 zł
Radio
23
2,3
19,31
0,6
    11,59 zł
     0,97 zł
Drukarka atramentowa
23,9
3
26,17
0,6
    15,70 zł
     1,31 zł
Ładowarka AA
niskiej klasy
23,5
3,2
27,45
0,6
    16,47 zł
     1,37 zł
Telewizor CTR 21’’
18
3,5
23,00
0,6
    13,80 zł
     1,15 zł
Modem
18
5,1
33,51
0,6
    20,10 zł
     1,68 zł
Router
18
5,1
33,51
0,6
    20,10 zł
     1,68 zł
Drukarka laserowa
23,9
10,8
94,21
0,6
    56,53 zł
     4,71 zł
Wieża stereo
23
19
159,51
0,6
    95,70 zł
     7,98 zł
Dekoder UPC
18
19,5
128,12
0,6
    76,87 zł
     6,41 zł
Dekoder Mini
HD 2000
18
28
183,96
0,6
  110,38 zł
     9,20 zł







Suma

  102,2   


 442,8 zł
   36,9 zł



























----------------------------------------------------------------------------------
stan czuwania modem
Stan czuwania modemu pobór mocy czynnej wartość górna i pozornej wartość środkowa.
Urządzenia zostały podzielone na 3 grupy.

Grupa zielona to urządzenia o bardzo niskim poborze mocy w stanie czuwania. Przykładowo testowane nowe telewizory LED, LCD a nawet plazmy zadowalały się 0,5-1,5 Watem energii. Z uwagi na wygodę koszty roczne trybu czuwania dla tych urządzeń rzędu 2-3 zł są do zaakceptowania. Jako ciekawostkę dodam, że ładowarka NOKII podłączona do kontaktu nie wskazywała poboru energii. Co ciekawe wiele osób, jako przykład oszczędzania energii podaje wyłączanie ładowarek z gniazdek, gdy nie są używane. Jak widać takim działaniem wielkich oszczędności nie uzyskamy:)

stan czuwania ładowarka nokia
Ładowarka w tym przypadku Nokii podłączona do watomierza nie wykazuje poboru mocy czynnej ani biernej.
Grupa żółta to urządzenia w przypadku, których warto rozważyć okresowe wyłączanie. Przykładowo modem i router, czyli duet, który w większości domów zapewnia Internet to łączny pobór ponad 10W ciągłej mocy, która rocznie będzie nas kosztować ok. 40zł.

Ostatnia grupa to grupa czerwona, do której zostały zaklasyfikowane urządzenia, które bezwzględnie nie powinny być pozostawione w stanie czuwania z uwagi na duży pobór mocy w tym trybie. Na szczególną niechlubną uwagę zasługują dekodery telewizyjne, które potrafią pobierać naprawdę sporo mocy w trybie czuwania średnio ok., 20W. Są dekodery pobierające ponad 30W. Włączony ciągle dekoder może kosztować nas rocznie ponad 100 zł. To sporo biorą pod uwagę, że często w domach mamy 2 a nawet 3 tego typu urządzenia.

Na koniec dodam, że większość testowanych urządzeń pobierała sporo mocy biernej w trybie czuwania. Zasilacze komputerowe czy telewizory pobierały nawet 10 razy więcej mocy biernej niż czynnej. Przypomnę, że w Polsce odbiorcy indywidualni nie płacą za pobór mocy biernej jednak jej kompensowanie jest problematyczne dla dystrybutora energii.

niedziela, 12 lutego 2012

Inteligentne liczniki narzędziem do oszczędzania energii.

Inteligentne liczniki to urządzenia, które oprócz pomiaru zużycia energii, będą w czasie rzeczywistym komunikować się z dostawcą energii i przekazywać mu informację o aktualnym poziomie zużycia energii. Docelowo dadzą także możliwość wprowadzenia dynamicznych taryf zależnych od popytu i podarzy energii na rynku i umożliwią ciągłą komunikację między konsumentem a dostawcą energii. Patrząc na tą definicję można odnieść wrażenie, że nie mamy tu do czynienia z żadnym inteligentnym urządzeniem. Niestety energetyka, jako jedna z niewielu działów gospodarki od pół wieku skutecznie opiera się innowacjom, przez co każda nawet mała zmiana dostosowująca archaiczne systemy energetyczne do obecnych standardów podnoszona jest do rangi niezwykłego postępu.

Śledząc debatę na temat wprowadzenia inteligentnych liczników widać, że jasno ścierają się tu różne interesy, które wpływają na odmienne opinie. Nie dziwi mnie opór branży energetycznej przeciw wprowadzeniu tego rozwiązania gdyż z jednej strony musi go sfinansować z drugiej liczy się ze zmniejszeniem, sprzedaży swojego produktu (prądu). Na polskim monopolistycznym rynku energii konkurowanie ceną nie jest w modzie. Z drugiej strony nie popieram także hura optymistów kreślących wizje olbrzymich możliwości redukcji zużycia energii dzięki inteligentnym licznikom. Moje zdanie w tym temacie sprowadza się to tezy, że nowe liczniki umożliwiające bezpośrednią komunikację między dostawcą energii a konsumentem są niezbędnym elementem modernizacji systemu energetycznego jednak jest to jedynie jeden z wielu elementów, które pozwolą na optymalizację zużycia i obniżenie kosztów zakupu energii elektrycznej.

Optymalizacja kosztów a zużycie energii.
Inteligentne liczniki mogą w znacznym stopniu przyczynić się do optymalizacji zużycia energii, czyli wyrównania różnic między zapotrzebowaniem na moc w szczycie i poza szczytem. Przy odpowiedniej polityce cenowej konsekwencją może być tu obniżenie kosztów energii dla odbiorców indywidualnych przy zachowaniu poziomu konsumpcji. W mojej ocenie inteligentne liczniki nie przyczynią się do znaczącej redukcji zużycia energii. W polskich gospodarstwach domowych jak i małych firmach drzemią olbrzymie możliwości ograniczenia zużycia prądu, o których z pewnością szerzej napiszę na blogu jednak do tych działań nie są potrzebne inteligentne liczniki.

Inteligentne liczniki – element większego systemu
Same inteligentne liczniki niewiele zmienią na rynku energii. Aby przyczyniły się one do zmniejszenia zużycia energii w szczycie konieczna jest zmiana w polityce cenowej sprzedaży energii na rynku indywidualnym. Na każdym normalnym rynku rządzi prawo popytu i podaży. Jeżeli popyt jest duży a towaru mało cena rośnie naturalnie ograniczając popyt. Z drugiej strony, jeżeli popyt jest mały a podaż duża cena spada pobudzając popyt. Na tym tle polski rynek energii elektrycznej jest podwójnie nienormalny. Po pierwsze jest odgórnie regulowany przez państwo po drugie cena energii na rynku jest stała, choć ceny hurtowe energii dynamicznie się zmieniają w ciągu poszczególnych godzin, dni, tygodni, miesięcy. W ciągu dnia znacznym zmianom ulega popyt na energię, za którym musi nadążyć podaż bez możliwości oddziaływania ceną. „Inteligentne liczniki” mogą uzdrowić ten rynek gdyż wykorzystując ich ciągłą wymianę danych miedzy konsumentem a dostawcą energii możliwe jest zastosowanie dynamicznych cen energii uzależnionych od popytu i podaży. W obecnym systemie niema żadnych zachęt, które ograniczałyby zużycie energii w szczycie i przesuwały go na czas poza szczytem. System taryfy nocnej i dziennej nie spełnia swojego zadania gdyż przeciętna osoba w nocy śpi a różnice w taryfach nie są wystarczające, aby zachęcać do zmiany godzin aktywności. Z kolei, jeżeli cena energii, jaką płacę byłaby skorelowana z ceną na towarowej giełdzie energii i przykładowo 09.02.2012 między 19:00 -21:00 mój inteligentny licznik poinformowałby mnie, że w tych godzinach z uwagi na duży pobór energii prognozuje, że taryfa będzie 3 razy wyższa od średniej z pewnością w tych godzinach odłożyłbym wykorzystanie wielu urządzeń elektrycznych typu zmywarka, piekarnik, ładowarki, a laptop wykorzystywałby energię z baterii. Wykorzystanie tych urządzeń zapanowałbym do 17:00 i kontynuował po 21:00. Jestem przekonany, że duże różnice w dziennych taryfach wpłynęłyby na zachowania ludzi i zmianę przyzwyczajeń. System dynamicznych taryf byłby także dobrym stymulantem do popularyzacji inteligentnych sieci elektrycznych, które na podstawie prognoz wysokości taryf sterowałyby włączaniem i wyłączaniem urządzeń elektrycznych w domach. Znając polską twórczość nagle mogłoby się okazać, że wiele mieszkań wyposażanych będzie w małe systemy akumulatorów ładowanych, gdy taryfy są najniższe i zasilających niezbędne do funkcjonowania odbiorniki w czasie najwyższych taryf. 

Przykładowa zapotrzebowanie na moc w Polsce wraz z zaznaczonymi przykładowymi dynamicznymi taryfami uzależnionymi od wielkości popytu na energię elektryczną.

Przykładowe wahania ceny energii elektrycznej na Giełdzie Towarowej


Inteligentne liczniki – przedsionek rynku prosumenckiego
Największą zaletą inteligentnych liczników jest otwarcie drogi do uruchomienia rynku prosumenckiego, czyli takiego, w którym dotychczasowy konsument energii może stać się także okresowo producentem energii. Możliwość prostej (bez zbędnych formalności) sprzedaży energii daje pole do rozwoju rozproszonych odnawialnych źródeł energii jak elektrownie wiatrowe, słoneczne, lecz także elektrowni opartych o konwencjonalne paliwa np. ogniwa paliwowe zasilane gazem ziemnym. Okresowe wysokie stawki energii dają ekonomiczne podstawy do rozwoju rozproszonych mikro źródeł. Inteligentne liczniki i rynek prosumencki sprzedaży energii to także czynnik, który może stymulować rozwój elektrycznych pojazdów. Samochód, który do tej pory kojarzony był tylko, jako źródło lokomocji nabiera nowego znaczenia i staje się elementem systemu energetycznego przynosząc swojemu właścicielowi dodatkowe zyski wynikające z bilansowania energii w sieci. Średnio 95% czasu samochód spędza zaparkowany. Jeżeli jest to samochód elektryczny mógłby on przez wiele godzin w ciągu doby wykorzystywać swoje akumulatory do kupowania taniej energii i jej odsprzedaży w szczycie, gdy cena jest kilkukrotnie wyższa.

Podejrzewam, że większość osób z mojego pokolenia nie wyobraża sobie funkcjonowania bez telefonu komórkowego, bankowości elektronicznej, kart płatniczych, e-faktury, sklepów internetowych itd. Natomiast w tym cyfrowym świecie energetyka pragnie nas przekonać do prognozowanych rachunków na pół roku na przód i potrzeby zatrudniania rzeszy osób, których jedynym zadaniem jest odczytywanie milionów liczników. Inteligentne liczniki są szansą na dużą zmianę w energetyce jednak należy pamiętać, że konieczne są tu także inne działania, czyli uwolnienie rynku energii, wprowadzenie dynamicznych taryf, których wysokość uzależniona jest od popytu i podaży energii na rynku oraz działania edukacyjne wśród konsumentów.

środa, 28 grudnia 2011

Sposób na oszczędność ciepła.

Świąteczne wyjazdy utwierdziły moje przypuszczenia na temat marnotrawstwa ciepła w Polsce i przyczynach tego stanu rzeczy. Odwiedzając kilka różnych domów i mieszkań w czasie 2 dni świąt wyraźnie daje się zauważyć pewną prawidłowość. W domach wolnostojących panuje niższa temperatura w pomieszczeniach niż w blokach. Natomiast w blokach gdzie są ciepłomierze, lub podzielniki ciepła panuje niższa temperatura niż w blokach gdzie niema opomiarowania. W mieszkaniach gdzie nie płaci się za realne zużycie ciepła wysoką, zazwyczaj temperaturę reguluje się szerokością otwartości okien. Potwierdza się nasza narodowa post komunistyczna mentalność, że nie należy oszczędzać dobra, za które bezpośrednio nie płacimy. Analogiczna sytuacja dotyczy śmieci segregacja znacznie lepiej wygląda tam gdzie realnie pozwala obniżyć koszty wywozu śmieci. Na osiedlach gdzie za wywóz nieczystości płaci się ryczałtowo śmieci segregują nieliczni. Niestety zmiana mentalności to proces wymagający zmiany pokoleniowej, dlatego należałoby się zastanowić nad zmianami systemowymi, które przyśpieszą ten proces i zmobilizują ludzi do oszczędzania energii.

Co zrobić, aby skłonić ludzi do oszczędzania ciepła?

Kluczem do mobilizacji osób do oszczędzania ciepła jest powszechne wprowadzenie odpłatności za realnie wykorzystane ciepło realizowane w miesięcznych odstępach. Pierwszy punkt jest jasny jednak w wielu spółdzielniach kompletnie źle wdrażany. Choć powszechne stają się podzielniki ciepła, które tylko częściowo rozwiązują problem zwłaszcza, że często sposób rozliczania tego ciepła jest rodem z głębokiego socjalizmu, który premiuje tych, którzy zużywają więcej. W wyniku stosowania wielu przeliczników i wskaźników przy stosowaniu podzielników ciepła w praktyce nie płacimy za realne zużycie ciepła. Często mieszkania narożne są premiowane z uwagi na ich straty ciepła, co w dobie mieszkań własnościowych jest zupełnym nieporozumieniem. Cała idea certyfikacji energetycznej, które notabene została w Polsce zupełnie zniszczona miała na celu dać kupującemu czy wynajmującemu informację, który lokal zużywa ile energii. Wybierając mieszkanie w środku bloku mogę kierować się jego lepszym energetycznie usytuowaniem i cała idea się wali, jeżeli słabe energetycznie usytuowanie mieszkania rekompensowane jest jakimś współczynnikiem. Dlatego też kluczem do oszczędności jest montaż liczników a nie podzielników ciepła. Druga kwestia dotyczy sposobu rozliczania odpłatności za ciepło. Posiadając ogrzewanie gazowe mroźną zimę szybko czujemy w portfelu gdyż widzimy ją w kolejnych rachunkach za gaz. Wizja wysokiego rachunku, który przyjdzie za miesiąc szybko studzi zapał do przegrzewania mieszkania czy domu. W blokach ogrzewanych przez sieć ciepłowniczą mroźną zimę widać najwcześniej w lecie a z uwagi na zaliczkowe płatności za ciepło schowane dodatkowo w czynszu potencjalne oszczędności bądź dopłaty są słabo odczuwalne, co nie skłania mieszkańców do zmiany zachowań. Z tego względu ważne w przekonaniu mieszkańców do oszczędzania ciepła są miesięczne cykle płatności oparte o rzeczywiste zużycie ciepła.
Co stoi na przeszkodzie?

W mojej ocenie największą przeszkodą jest mentalność ludzka i monopole ciepłownicze. Wielu mieszkańców nie będzie chciało płacić za realne zużyte ciepło gdyż wolą żerować na ogóle mieszkańców. Na licznikach ciepła zarobią ci, którzy mają poprawne nawyki i wcale nie oznacza to mieszkania w zimnie, lecz kontrolowania odpowiedniej temperatury. Przykręcania ogrzewania podczas wietrzenia, intensywnego gotowania w kuchni czy na noc. Wielu osobom nie będzie chciało się tego robić i podświadomie czują, że zapłacą więcej, więc będą oprotestowywać taką zmianę. Dodatkowo wiele mieszkań jest remontowanych na własną rękę przez właścicieli. Wymieniane są okna na nowe o znacznie lepszych parametrach cieplnych. Mieszkańcy, którzy posiadają stare drewniane okna automatycznie zużywają więcej ciepła z tego też względu nie będą chcieć zmian. Zmian także nie będą chciały zakłady ciepłownicze, często powiązane niejasnymi zależnościami ze spółdzielniami mieszkaniowymi zwłaszcza w mniejszych miastach, dla których zmniejszone zużycie ciepła jest zmniejszeniem zysków.

Rola państwa.

Polska będąca w strukturach UE ma obowiązek poprawy efektowności energetycznej a olbrzymie blokowiska są potencjalnym miejscem dużych oszczędności energetycznych. Z tego też powodu państwu powinno zależeć na stymulowaniu odpowiednich zmian. Rozwiązanie, o którym dziś piszę, czyli popularyzacja odpłatności za realnie wykorzystane ciepło realizowane w miesięcznych odstępach nie wiązałaby się z dużymi nakładami finansowymi. Rola państwa a dokładnie państwowych agencji potrzebna byłaby w dwóch obszarach.

- Ustawowe wprowadzenie powszechnej możliwości rozliczania się za realnie zużyte ciepło analogicznie jak ma to miejsce w przypadku gazu czy energii elektrycznej. Rozwiązanie to szczególnie nie spodoba się monopolom ciepłowniczym.

- Wprowadzenie we wszystkich programach termo modernizacyjnych obowiązku instalacji ciepłomierzy, jako warunku koniecznego otrzymania pomocy publicznej.

Działania w tych dwóch obszarach wystarczyłyby do stymulowania odpowiednich zmian.

sobota, 10 grudnia 2011

Energooszczędność świetlówek energooszczędnych.


Świetlówki kompaktowe pozwalają znacznie zaoszczędzić energię przeznaczoną na oświetlenie. Może nie jest to reklamowane przez wielu producentów 80% w stosunku do żarówek żarnikowych, lecz z pewnością 60-70% czyli naprawdę sporo.

Świetlówki nie mają dobrej prasy i z punktu widzenia ekologicznego i rzeczywiście nie są najbardziej przyjaznym dla środowiska urządzeniem dziś jednak skoncentruję się na aspekcie energetycznym świetlówek i obalę jeden powszechny mit na ich temat.

Panuje często powtarzana opinia, że świetlówek kompaktowych nie „opłaca” się instalować w miejscach gdzie oświetlamy często, lecz krótko gdyż tego typu źródła światła zużywają dużo energii podczas startu i przy krótkim czasie oświetlenia nie są oszczędne?

Ten mit o dużym zużyciu energii jest bardzo powszechny, lecz nieuzasadniony. Aby go obalić zmierzyłem przy pomocy dokładnego watomierza pobór mocy czynnej i biernej kilku świetlówek, jakie miałem w domu. Z uwagi, że świetlówki mam już od dłuższego czasu do testów trafiły zarówno urządzenia renomowanych producentów (na marginesie dające bardzo dobre światło) jak i urządzenia niskobudżetowe kupione w markecie. Wyniki testu w każdym przypadku były jednakowe. Żadna z testowanych świetlówek nie charakteryzowała się nadmiernym zapotrzebowaniem na moc podczas startu nawet w przy głębokim wychłodzeniu. W przypadku celowego wychładzania świetlówki charakterystyczny był pobór mocy mniejszej od nominalnej do momentu rozgrzania, co obrazuje poniższy wykres.
Im świetlówka jest bardziej wychłodzona tym dłużej się nagrzewa świecąc słabiej i pobierając moc mniejszą od nominalnej.

Mówiąc o energooszczędnych świetlówkach kompaktowych należy także wspomnieć o ich zużyciu mocy biernej. Świetlówka nie jest czystą reaktancją, dlatego oprócz poboru mocy czynnej, czyli tej, za którą płacimy pobiera z sieci sporo tzw. mocy biernej, czyli energii, która nie jest zamieniana na pracę (gospodarstwa domowe nie płacą za pobieraną moc bierną). Średnio testowane świetlówki kompaktowe pobierały w przybliżeniu tyle samo mocy biernej czynnej. Widać to dobrze na powyższym wykresie mocy pozornej, czyli sumy geometrycznej mocy czynnej i biernej.

Podsumowanie
Świetlówki kompaktowe nie pobierają dużo energii podczas startu.
Świetlówki kompaktowe pobierają oprócz mocy czynnej w takiej samej ilości także moc bierną.

Słownik
Moc czynna – moc pobierana ze źródła i zamieniana na pracą, światło, lub ciepło za nią płacimy.
Moc bierna – moc pobierana ze źródła niezamieniana na pracę, lecz niezbędna do działania urządzeń jak silniki i transformatory.
Moc pozorna – iloraz napięcia i natężenia prądu, czyli suma geometryczna mocy czynnej i biernej.

wtorek, 2 sierpnia 2011

Tania energia elektryczna.

Media donoszą, że ceny energii elektrycznej znów pójdą w górę i to o 30% w ciągu 2 lat. Nie będę dziś przypominał powodów tego stanu rzeczy jednak w brew obiegowej opinii postaram się udowodnić, że energia elektryczna jest tania.

Prowadząc szkolenia mam okazję zapoznać się ze spojrzeniem społeczeństwa na kwestie energetyczne. Często na warsztatach pytam uczestników czy ich zdaniem energia elektryczna jest droga i tu średnio 95% odpowiada, że tak. Rozwijając temat pojawia się pytanie o średnią cenę kilowatogodziny energii i tu średnio 5-10% osób potrafi podać odpowiedni rząd wielkości. Dla mnie to pewna sprzeczność, jeżeli nie jesteśmy w stanie podać ceny dobra, które w naszej ocenie jest drogie? Większości osób sprawia problem także poprawne wymienienie urządzeń, które w domu zużywają najwięcej energii nie mówiąc już, że na palcach jednej ręki mógłbym policzyć osoby, które potrafiły w miarę poprawnie podać zużycie energii przez takie popularne urządzenia, z których korzystamy, na co dzień jak lodówka, telewizor, czy komputer. Oczywiście pojawiają się głosy, że rachunki są niezrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy. Faktem jest jednak, że energii elektrycznej nie oszczędzamy, jako społeczeństwo, bo nas na nią stać a wydatków na nią nie odczuwamy znacząco w naszym portfelu -> wniosek jest tania! Dlatego nie bardzo interesuje nas ile kosztuje kWh-a czy ile energii zużywają poszczególne urządzenia. Dla przykładu surowcem energetycznym, który rzeczywiście jest drogi są paliwa i osobiście nie znam kierowcy, który nie znałby ceny paliwa czy przybliżonego spalania samochodu, którym codziennie jeździ.

sobota, 28 maja 2011

Świadectwa charakterystyki energetycznej budynków – absurdów ciąg dalszy

Szukając wymarzonego mieszkania dla siebie, co chwila natrafiam na kolejne absurdy funkcjonowania świadectw energetycznych budynków w Polsce. Na ciekawy zapis natknąłem się ostatnio w umowie przedwstępnej jednego z deweloperów.

…Oraz pokrycia kosztów uzyskania świadectwa charakterystyki energetycznej dla przedmiotowego lokalu (w przypadku zażądania przez nią sporządzenia takiego świadectwa).

Zapis ten oznacza, że jeżeli chcę otrzymać świadectwo charakterystyki energetycznej budynków, które prawnie mi się należy muszę za nie dodatkowo zapłacić. Mam duże wątpliwości czy taki zapis jest zgodny z prawem.

czwartek, 28 kwietnia 2011

Świadectwa charakterystyki energetycznej – kompletna fikcja !

Będąc na etapie szukania mieszkania miałem w ostatnich tygodniach szansę przekonać się, jaką fikcję uczyniono w Polsce z dobrego pomysłu certyfikacji energetycznej budynków. Ten temat był już wielokrotnie poruszany na tym blogu jednak sam nie przypuszczałem, że jest aż tak źle.
Oglądając poszczególne mieszkania odnoszę dziwne wrażenie, że z pośród klientów tylko ja pytam o zużycie energii przez dany budynek i koszty ogrzewania. Mając już kilka wizyt za sobą w różnych mieszkaniach zauważyłem że żaden agent nie przyniósł ze sobą certyfikatu energetycznego budynku mając za to zawsze teczkę innych znacznie mniej istotnych papierów. Oczywiście na moją prośbę taki certyfikat otrzymuję mailem jednak tu zawsze przychodzi jeszcze większe rozczarowanie. Obecnie wznoszone budynki są bardzo nie energooszczędne zazwyczaj 110 – 150 kWh/m2 po drugie certyfikaty sporządzane są dla całych budynków a nie poszczególnych lokali z tego względu trudno określić ile energii zużyje konkretne mieszkanie. Nie trzeba być ekspertem, aby zauważyć, że mieszkanie narożne na ostatnim piętrze będzie wymagało znacznie więcej energii do ogrzewania niż mieszkanie w centrum budynku ogrzewane z trzech stron przeze sąsiadów.

Widać, że ci, którym zależało na tym, aby świadectwa energetyczne były fikcją osiągnęli swój cel w 100%. Pokraczny sposób sporządzania charakterystyki powiązany z brakiem kampanii informacyjnej dla konsumentów sprawiają, że certyfikatów w obecnym kształcie w ogóle mogłoby nie być. Do tego niezmiernie łagodne normy strat ciepłą z budynków sprawiają, że w Polsce buduje się ciągle wyjątkowo nie energooszczędnie. W jednym z mieszkań, jakie oglądałem w pięknym nieście Krakowie deweloper zafundował aż 5 cm styropianu na ścianach twierdząc przy tymże mieszkanie będzie ciepłe :) – tylko jakim kosztem :( . Dla dewelopera kolosalna oszczędność na ociepleniu przy budowaniu całego osiedla a dla 90 % nieświadomych klientów i tak ten fakt wielkiego znaczenia niema przy zakupie. Dopiero po kilku latach może zauważą że przepłacają za ogrzewanie. Ja uważając się za świadomego konsumenta mogę takie inwestycje omijać szerokim łukiem jednak takie podejście wśród deweloperów jest powszechne i niestety chcąc mieć własne M muszę zaakceptować, że moje nowe mieszkanie nie będzie efektywne energetycznie.

wtorek, 7 września 2010

Efektywność energetyczna a oszczędność energii.

Dzisiaj temat prosty ale jednak często sprawiający problemy.

Efektywność energetyczna często jest mylona z oszczędzaniem energii dla wielu to nawet synonim. Oczywiści oszczędzanie energii zazwyczaj prowadzi do poprawy efektywności energetycznej jednak nie zawsze poprawa efektywności oznacza zmniejszenie zużycia energii!

Najlepiej opiszę to na przykładzie:

Zakładając że firma X produkująca meble zużywa rocznie 10 000 kWh do wyprodukowania 100 szaf to jeżeli:

Zmniejszy zużycie do 9 000 kWh rocznie i nadal wyprodukuje 100 szaf to poprawi efektywność o 10%

Zwiększy zużycie energii do 11 000 kWh ale wyprodukuje 122 szafy to także poprawi efektywność o 10%


Natomiast efektywność energetyczna zostawanie pogorszona w przypadku gdy firma


Zmniejszy zużycie do 9 000 kWh rocznie i zmniejszy produkcję do 80 szaf w takim przypadku efektywność pogorszy się o 12% mimo redukcji zużycia energii.



Pamiętajmy że Efektywność Energetyczna EE = dobra i usług / zużyta energia


Na tym wzorze widać że można poprawić EE zwiększając licznik czyli zwiększając liczbę pozyskanych dóbr lub usług lub zmniejszając mianownik czyli zmniejszając zużycie energii.

Redukcja zużycia energii przy jednoczesnym niezmniejszeniu uzyskanych dóbr i usług efektywności energetycznej nie poprawi!

poniedziałek, 29 marca 2010

Godzina hipokryzji

26 marca 0 8:30 miała miejsce godzina hipokryzji zwana godziną dla ziemi w czasie której wiele znanych osób w świetle fleszy mogło pokazać w prosty sposób jak bardzo dba o stan środowiska wyłączając na godzinę światło.

Jak co roku jestem bardzo krytyczny w stosunku do takich akcji pisałem o nich od strony technicznej że nie powodują żadnego zmniejszenia zużycia energii, pisałem od strony moralnej że o naszą planetę powinniśmy troszczyć się na co dzień a nie przez godzinę raz w roku. Dziś poruszę kwestię zasadności radykalnej oszczędności energii.

Rozumiem że symboliczne wyłącznie światła na godzinę ma zwrócić uwagę na potrzebę oszczędzania energii ale czy jesteśmy w stanie my jako społeczeństwo oszczędzać energię w sposób jaki widzą to ekolodzy ? Czy jesteśmy w stanie świecić mniej, zrezygnować z lodówki, mieszać w niedogrzanym domu. Czy z rozwojem cywilizacji i poprawą standardu życia jesteśmy w stanie zużywać mniej energii ?

Jeżeli spojrzymy na rozwój poszczególnych państw zawsze widać jedną prawidłowość wg której wzrost zamożności społeczeństwa skorelowany jest ze wzrostem zużycia energii. I w mojej ocenie tej korelacji nie uda man się odwrócić. Powiem więcej mam wątpliwości że powinnyśmy ją odwracać. Żyjemy w ocenianie energii a nasze wszystkie problemy energetyczne i powiązane z nimi problemy zanieczyszczenia środowiska wynikają z faktu że jako cywilizacja nasze potrzeby energetyczne zaspokajamy głównie przez wykorzystanie relatywnie małych trudno dostępnych i szkodliwych paliw kopalnych.

Czy gaszenie światła miałoby sens gdyby wykorzystywana przez nas energia była darmowa i pochodziła ze źródeł odnawialnych? Nie jest to mrzonka. Przykładowo na Islandii powszechnie wykorzystującej geotermię czy energię wody ogrzewanie domów jest darmowe a niskie koszty energii elektrycznej sprawiają że opłaca się tam szklarniowa uprawa roślin przy sztucznym oświetleniu. Jeżeli nauczylibyśmy się jako cywilizacja efektywnie wykorzystywać ogólnie dostępne odnawialne źródła energii zniknęłyby konieczność oszczędzania energii i problemy zanieczyszczenia środowiska przez energetykę. Oszczędzanie energii to jedynie łagodzenie negatywnych objawów obecnego kształtu energetyki a rozwiązaniem problemu są głębokie i daleko idące zmiany a nie leczenie objawów.

wtorek, 5 stycznia 2010

Certyfikaty energetyczne i dziwne założenia w metodologii obliczeń

W zeszłym roku pisałem trochę o certyfikatach energetycznych dla budynków. Zgodnie z przyjętą definicją pod pojęciem energii pierwotnej zużywanej przez budynek brana jest jedynie energia nieodnawialna. Choć w pewnych kwestiach założenie to może być słuszne sprawia, że z certyfikatu nic nie wynika. Wystarczy, że certyfikatom uzna, że zamiast węgla palimy słomą i nawet słabo ocieplony dom może na certyfikacie wyglądać na oszczędny czy ekologiczny. Szerzej na ten temat pisałem we wpisie Certyfikaty energetyczne, – co należy wiedzieć, aby go zrozumieć.


Przyglądając się bliżej metodologii szybko natrafiłem na więcej absurdów i nieścisłości popatrzmy chociażby na. Współczynnik nakładu nieodnawialnej energii pierwotnej wi na wytworzenie i dostarczenie nośnika energii lub energii do budynku - (ważne zapamiętajmy czego dotyczy ten współczynnik)



Od razu, co się rzuca w oczy to dziwnie podobne liczby dla węgla, gazu, opału. Nawet bez liczenia widać, że coś jest nie tak. Jeżeli dla węgla wydobywanego w Polsce nakład 10% na wydobycie i transport można uznać za realną wartość to twierdzenie, że taki sam 10% nakład wystąpi w przypadku oleju opałowego, który musi być przetworzony, wydobyty ze złoża, w postaci ropy, transportowany z dalekiej Rosji do rafinerii i jeszcze raz transportowany do odbiorcy końcowego i w tym przypadku też jedynie 10% energii jest tracone – żarty.

Jeszcze bardziej absurdalna sytuacja jest w odniesieniu do energii odnawialnej. W przypadku kolektorów słonecznych przyjęto wartość nadkładu 0.0 co nie jest prawdą, gdyż kolektory słoneczne, dla ścisłości cała instalacja w czasie pracy pobiera energię elektryczną zazwyczaj nieodnawialną do napędu pompy. Choć udział tej energii nie jest duży w odniesieniu do energii pozyskanej to jednak występuje i należy go wykazać we wskaźniku.
Z drugiej strony zastanawia mnie jak ustawodawca wyliczył wskaźnik 0.7 dla ogniw fotowoltaicznych, gdyż akurat w tym przypadku wskaźnik powinien rzeczywiście być 0.0 Jaka to energia nieodnawialna jest zużywana na cytuję ”... wytworzenie i dostarczenie nośnika energii lub energii do budynku… „ Jednym słowem ustawodawca stworzył definicję do której się nie stosuje lub twierdzi że do dostarczenia promieniowania słonecznego do ogniwa zażywana jest jakaś energii nieodnawialna a do kolektora nie. – tylko Jaka ? - absurd !!!! A Może ustawodawca w ogóle nie wie jak jest pozyskiwana energia w przypadku kolektorów słonecznych i ogniw fotowoltaicznych. Sądząc po merytorycznej jakości przyjętej metodologii taką hipotezę też trzeba rozważyć.

Już sama wstępna i pobieżna analiza metodologii wskazuje na brak wiedzy twórców i dużą nierzetelność w tworzeniu założeń. Fakt ten sprawia, że wyliczony w ten sposób certyfikat ma niewielką wartość merytoryczną i niewiele wspólnego z rzeczywistością w myśl zasady papier wszystko przyjmie.