Szukaj na tym blogu

niedziela, 1 marca 2015

Farma w Wierzchosławicach obnaża jakość inwestycji samorządowych w PV.

W zeszłym tygodniu media doniosły, że CBA wkroczyło do spółki gminnej Energia Wierzchosławice, która wybudowała i zarządza pierwszą polską elektrownią fotowoltaiczną. W branży od dawna mówiło się, że głównym zwiedzającym farmę powinien być prokurator. Przy okazji wyszło na jaw, że inwestycja mimo olbrzymiej dotacji 50 % i finansowania reszty inwestycji w większości tanim kredytem z WFOŚiGW od początku nie była rentowna. Mnie osobiście to nie dziwi gdyż do elektrowni PV, która jest prawie bezobsługowa powołano celową spółkę z o.o. z prezesem zarządem i administracją na czele.

Wiele wątpliwości budziła sama budowa elektrowni i postępowanie przetargowe. 1 MW elektrownia kosztowała 8 600 000 zł netto gdzie w 2011 roku, kiedy powstawała w Niemczech budowano już za ok 6-7 mln/MW. Pewne zdumienie budzi, że w przetargu 100% cena wygrywa tak droga oferta. Jednak przyglądając się SWIZ można zauważyć, że w zakresie wyboru modułów, które stanowią główny koszt budowy elektrowni PV niezmiernie szczegółowo zapisano wymagania. Rodzi się pytanie, dlaczego w specyfikacji wpisano na sztywno, że wysokość ramki nie może przekraczać 30 mm gdzie większość modułów ma ramki 40-50 mm i dodatkowo podano szczegółowe wymiary modułu z tolerancją 1,5 mm? Tak precyzyjne zapisanie nieistotnych z punktów widzenia funkcjonowania farmy parametrów musi rodzić podejrzenia korupcyjne szczególnie, że moduły, które idealnie spełniają wymagania w przetargu zaczęły być produkowane w nowo otwartej fabryce w gminie obok. 

Wycinek SWIZ w zakresie wymagań dla Panel PV nie dość że napisane z błędami to w dodatku praktycznie same mało istotne parametry

Kolejne wątpliwości rodzi, jakość wybudowanej farmy i użytych komponentów. Nawet nie trzeba być ekspertem, aby zauważyć miejscami rażące błędy projektowe i wykonawcze. Rodzi to pytania, kto nadzorował budowę i czemu zostały zaakceptowane prace, które powinny budzić wątpliwość inwestora. 


Zbyt blisko ustawione rzędy modułów zacieniają się wzajemnie. Nieprawidłowe pionowe ustawienie modułów
Nieprawidłowe odwrócenie modułów puszkami do dołu. Nieprawidłowe spięcie dolnych modułów z górnymi

Mocowanie modułów poprzez nitowanie ramek. Sposób mocowania wynikła z faktu że zapisana w SWIZ dziwaczna ramka jest na tyle unikalna że w owym czasie nikt nie produkował systemowych mocowań do niej :). Brak przekładek między połączeniami aluminium a stalą ocynkowaną

Falownik z traostacją zlokalizowany w części północnej farmy zamiast centralnie lub od południa gdzie jest przyłącz do sieci SN

Brak systemu odprowadzenia wody z ramek modułów skutkuje rośnięciem glonów w dołach ramek

Odklejająca się folia EVA od ogniw w modułach.

Przyłącze zlokalizowane od strony południowej przez co rzuca cień na moduły
To tylko niektóre z przykładów błędów na farmie w Wierzchosławicach. Brak prawidłowego nadzoru nad inwestycją spowodował że gmina zapłaciła jak za mercedesa o otrzymała trabanta który już po kilku latach zaczyna szwankować. Jak donosi RDN w wywiadzie z wójtem  Już teraz jest konieczna wymiana paneli  za 8 tyś euro a patrząc na jakość wykonania tej inwestycji to tylko początek wydatków.

Niestety farma w Wierzchosławicach to nie jedyny przypadek inwestycji samorządowych, w fotowoltaikę które są dalece przeinwestowane a zapisy SWIZ dają uzasadnione podejrzenia, że zostały napisane pod konkretną firmę. Zapewne kwestią czasu jest zainteresowanie CBA czy innych służb elektrownią na lotnisku w Jasionce czy innymi podobnymi inwestycjami.


Prześlij komentarz