Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Irlandia i OZE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Irlandia i OZE. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 grudnia 2008

Krzemowa dolina Europy


Brian Cowen premier Irlandii ogłosił dziś rządowy plan pobudzenia gospodarki, który jednocześnie ma uczynić z Irlandii innowacyjne centrum Europy.

500 mln Euro – tyle wyniesie specjalny fundusz przeznaczony na badania i rozwój nowych technologii. 30 mld Euro przez 10 lat ma zostać zainwestowane w czyste źródła energii głównie odnawialnej. Dodatkowo każda „innowacyjna” firma technologiczna, która zainwestuje na zielonej wyspie może liczyć na 3 letnie zwolnienie z i tak niskich podatków.

Irlandia daje jasny sygnał, jaką drogą będzie zmierzać oraz jaki przemysł i branże chce rozwijać. Zielona energia, energooszczędność oraz nowe technologie to według irlandzkiego rządu recepta na kryzys oraz dodatkowo źródło miejsc pracy dla wykwalifikowanych pracowników. Nowy plan ma uczynić Irlandię bardziej niezależną od nieprzewidywalnych cenowo paliw kopalnych. Nie wysokie ceny energii lecz ich ciągła zmienność jest problemem dla biznesu.

W Polsce obiecywano nam w wyborach Irlandię, dlaczego teraz nawet nie próbujemy podążać tą drogą? Dlaczego doraźne cele stawiamy wyżej niż długofalowy rozwój.

Skoro Brian Cowen potrafi z Irlandii zrobić dolinę krzemową europy to, czemu my za wszelką cenę chcemy być Chinami. A jedyną ofertą naszego kraju jest tania siła robocza i tania DOTOWANA energia.

Jak powtarzają przedstawiciele irlandzkiego rządu bycie „zielonym” i innowacyjnym opłaci się i jest to jedyna droga dla zrównoważonego rozwoju w bogatym kraju. - ja również się pod tym podpisuję.

wideo z RTE o irlandzkim planie
http://www.rte.ie
/news/2008/1218/economy_av.html

czwartek, 18 grudnia 2008

Bycie „zielonym” może się opłacić



Niecały miesiąc temu pisałem o irlandzkim wsparciu dla elektrycznych samochodów. W niecały miesiąc po tej decyzji największy producent elektrycznych samochodów dostawczych firma Smith EV otworzyła swój odział w Tullamore Co.Offaly Irlandia. Producent zauważył, że dogodne przepisy promujące elektryczne pojazdy robią z Irlandii ciekawy rynek zarówno pod względem sprzedaży jak i produkcji tego typu pojazdów. Na uroczystym otwarciu, Smith-a w Irlandii nie zabrakło premiera Irlandii Brian-a Cowen-a, który nie krył, że chce z Irlandii zrobić regionalne centrum elektrycznych pojazdów. A że w Irlandii za obietnicami idą zazwyczaj czyny – przyszłość EV w Irlandii nabrała realiów. Pojazdy elektryczne łączą się z Energią Odnawialną a ta w Irlandii również trafiła na dogodny grunt. W ladach 2003 – 2007 udział energii odnawialnej w zużyciu energii pierwotnej podwoił się na zielonej wyspie osiągając średni roczny wzrost 19%! Jest to jedna z nielicznych gałęzi Irlandzkiej gospodarki, która skutecznie opiera się kryzysowi. Dlatego Irlandia w opracowywanym planie ratunkowym planuje silnie wesprzeć nowe technologie w tym rozwój OŹE.

Czy OŹE mogą być dobrą receptą na problemy gospodarcze? Irlandia pokazuje, że tak? Może watro czerpać z tego przykładu?

środa, 26 listopada 2008

Irlandia będzie wspierać elektryczne pojazdy

Wiadomością dnia w Irlandii była dzisiaj informacja na temat rządowego programu popularyzacji elektrycznych samochodów w ramach rozwoju zrównoważonego transportu. Jako główny cel Irlandia zakłada 10% udział elektrycznych samochodów w ogólnym bilansie pojazdów mechanicznych, do 2020 co ma dać liczbę 250 000 nowych elektrycznych samochodów na drogach w ciągu 12 lat.
Obecny Irlandzki system podatkowy już premiuje ekologiczne pojazdy poprzez niskie stawki podatku drogowego i rejestracyjnego (elektryczne samochody są najbardziej uprzywilejowane gdyż system bazuje na emisji, CO2 pojazdu). LECZ

- Dodatkowo osoby prywatne będą mogły odpisać sobie od podatku 100% kosztów zakupu EV

- 1 milion euro zostanie przeznaczony na badania i rozwój demonstracyjnych pojazdów(kwota nie poraża, ale mamy recesje).

- usunięte zostaną bariery utrudniające powszechne korzystanie z elektrycznych pojazdów – chodzi główne o infrastrukturę np. stacje szybkiego ładowani. W mojej ocenie to będzie kluczowe zadanie w popularyzacji EV.

Dodam na marginesie, że w 2020 Irlandia planuje pozyskiwać 33% energii elektrycznej z OZE wiec elektryczne samochody będą rzeczywiście czystym środkiem transportu.

Irlandzka decyzja może okazać się bardzo ważna dla rozwoju rynku elektrycznych samochodów. Zaczyna tworzyć się powoli rynek zbytu i choć sami Irlandczycy wiele tu nie zdziałają to w świat idzie pozytywny sygnał dla koncernów motoryzacyjnych (zacznijcie masową produkcje kupcy będą). A kupców może być wiele, bo podobne deklaracje wsparcia dla EV, choć nie tak konkretne płyną z UK Niemiec Danii, Portugalii a to daje już duży rynek.
Tu silnym impulsem byłaby, np. decyzja całej unii, która w ramach pakietu 3x20, + 10 zamiast 10%-centowego udziału biopaliw ustaliłaby np. 10%-centowy udział EV w bilansie sprzedaży nowych samochodów.

Ważny jest też efekt medialny tylko dzisiaj prawdopodobnie każdy Irlandczyk dowiedział się o istnieniu elektrycznych pojazdów. Wszystkie media mówiły o tym w serwisach informacyjnych a to podobno początek szerokiej kampanii promującej elektryczne pojazdy. W tym względzie irlandzkie podejście bardzo mi się podoba. Szeroka informacja, przedstawienie korzyści, ale w konsekwencji wolny wybór nikt nikogo do EV nie będzie zmuszał a jedynie zachęcał.

Ciekawe czy doczekamy się podobnej deklaracji od polskiego rządu? Może naiwnie, ale wierzę, że tak i choć raz nie będziemy na końcu

piątek, 31 października 2008

Słuszne obserwacje błędne wnioski.

Poniższa grafika przedstawia zapotrzebowanie na energię elektryczną w ciągu doby w Polsce i jest kluczem do uświadomienia sobie problemu OZE.



Jak łatwo zauważyć zużycie energii elektrycznej podlega dużym choć przewidywalnym wahaniom. Oznacza to, że oprócz produkcji prądu należy wykonać nie lada logistyczną pracę aby produkować tyle ile potrzebna i wtedy, kiedy potrzeba. I tu w paradę wchodzą OZE.

Jak donosi energetyka.wnp.pl problem braku korelacji miedzy dziennym zapotrzebowaniem na energię a produkcją energii z odnawialnego źródła jakim jest wiatr był badany przez organizację VGB. Ustalono, że aby zachować stabilność systemu należy utrzymywać 95% „gorącej rezerwy mocy” turbin wiatrowych w systemie konwencjonalnym!!!. Idąc dalej „specjaliści” z VGB proponują łącznie z wiatrakami budować równolegle elektrownie szybko reagujące np. gazowe. Można by polemizować czy rzeczywiście elektrownie gazowe są w stanie reagować wystarczająco szybko, ale nie to jest istotą problemu.

To, co proponują owi „specjaliści” nie oznacza nic innego w polskich warunkach jak budowę do każdego MW mocy z wiatru MW alternatywnej mocy gazowej lub hydro, która będzie wykorzystywana tylko w rezerwie(czasami = rzadko = nie efektywnie). Nie trzeba być zbyt bystrym, aby zauważyć, że taka praktyka będzie niezwykle droga i przyniesie mizerny skutek ekologiczny. Aż dziw bierze, że ci specjaliści nie wymyślili nic bardziej twórczego? Chyba, że przy okazji zielonej energii na tej nie zielonej też ktoś chce zarobić?

Jakże prosty i o ile tańszy sposób rozwiązania problemu destabilizacji systemu elektroenergetycznego przez en. wiatrową znalazła Irlandia. Tak sobie pomyślano skoro wiatr wieje czasem słabiej czasem mocniej to może by tak nadmiar energii gdy wieje mocniej zmagazynować i użyć kiedy nie wieje. Niemożliwe? W 2007 taki banalnie prosty pomysł został wdrożony przy pomocy firmy VRB Energy Storage System (VRB-ESS). Co się okazało? Poniesione koszty na budowę magazynów energii szybko się zwracają gdyż energię elektryczną produkowaną przez turbiny można w ten sposób wykorzystywać znacznie bardziej efektywnie. Także nocną nadwyżkę energii z systemu konwencjonalnego można w ten sposób buforować. Do 2020 Irlandia planuje zbudować 700MW magazynów energii opartych na chemicznych ogniwach. Jest to zdecydowani lepszy pomysł niż budowa nowych elektrowni gazowych, które będą jedynie czekały aż wiatr przestanie wiać.



Jak widać specjaliści nie zawsze muszą mieć rację a odrobina zdrowego rozsądku w połączeniu z analitycznym myśleniem może nas uchronić przed wydaniem sporych pieniędzy w błoto.

czwartek, 9 października 2008

Rozwój sieci przesyłowych kluczem do rozwoju OŹE

W Irlandii ogłoszono w tym tygodniu plan modernizacji sieci elektroenergetycznej. Plan pod nazwą Grid 25 ma być rozłożony na 15-20 lat i zamknąć się kwotą 4 mld Euro. Według rządowej analizy przebudowa i rozbudowa sieci ma kluczowe znaczenie w osiągnięciu celu 33% energii odnawialnej w bilansie kraju w 2020r. Jak trafnie zauważono odnawialne źródła energii są rozproszone a zcentralizowana sieć elektro energetyczna jest kluczową barierą ich rozwoju. Regiony kraju, które do tej pory były głównie odbiorcami energii elektrycznej teraz stają się jej producentami, jednak barierą staje się przestarzała infrastruktura.

Pisałem już o tym problemie wielokrotnie, ale jeżeli ciągle ktoś się zastanawia, dlaczego w Polsce tak trudno jest rozwijać energetykę odnawialną niech spojrzy na Irlandię. Obecnie jeden z najlepszych obszarów polski pod względem wietrzności – północny zachód ma jednocześnie najgorszą sieć przesyłową a uzyskanie warunków przyłączenia nowych turbin wiatrowych w tym regionie graniczy z cudem. Co gorsza w Irlandii potrafi się nazwać problemy i znaleźć ich rozwiązania w Polsce liczymy ciągle, że same się one rozwiążą?

niedziela, 8 czerwca 2008

Poprawa świadomości biznesu – kluczem do rozwoju OZE

Powszechnie znaną regułą jest, unikanie przez biznes niepoznanego w pełni rynku. Uważając go jako bardzo ryzykowny często niechętnie lokuje w nim kapitał. Strach przed nieznanym często jest silniejszy niż korzyści płynące z ewentualnego sukcesu. Problem ten często dotyka Odnawialnych Źródeł Energii gdzie innowacyjne technologie często jeszcze nie w pełni poznane nie spotykają się z przychylnością biznesu. Problem ten zauważano w Irlandii uważając go jednocześnie za silną barierę w rozwoju i wdrażaniu nowych technologii, którą należy niezwłocznie przełamać. W tym celu został stworzony program „Sustainable Energy Incubator Programme”(w dosłownym tłumaczeniu wylęgarnia zrównoważonego rozwoju energetycznego) – Program przeznaczony dla elit biznesu będzie miał pomóc realizacji ambitnych założeń Państwa na 2020r w kwestii pozyskiwania energii odnawialnej, i redukcji emisji, CO2. Program tworzony przy współpracy z najlepszymi ośrodkami naukowymi w Irlandii ma przybliżyć biznesowi korzyści, jakie płyną z innowacyjnego podejścia do gospodarki i wdrażania technologii związanych z efektywnością energetyczną i energetyką odnawialną. Oprócz zapoznania z możliwościami pozyskiwania środków finansowych zarówno krajowych jak i europejskich program obejmuje spotkania z inżynierami i ludźmi nauki. Nowe technologie mają stać się bardziej przyjazne dla biznesu, który świadomy korzyści powinien chętniej inwestować i wdrażać te technologie. Plany wyglądają naprawdę innowacyjnie, ale skoro celtycki tygrys ma się odrodzić plany musza być ambitne. Zagadnienia do programu na rok 2008 to bioenergia, wykorzystanie energii pływów i fal, wyspowe systemy zasilania, efektywność energetyczna, ogniwa paliwowe i technologie wodorowe. Wiele osób z chęcią byłoby skłonnych zapłacić za takie szkolenia jednak w Irlandii świadomość establishmentu jest tak ważna, że są oni skłonni pokrywać koszty nauki. Wysokość dofinansowania ograniczona jest do 10. 000 euro.

czwartek, 5 czerwca 2008

Trawa do napędu autobusów.

Taki pomysł planuje wcielić w życie City Council (irlandzki odpowiednik przedsiębiorstwa usług komunalnych w Polsce) we współpracy z Lifetime Laboratory mają zostać zbudowane kompostownie gdzie biomasa główne koszona w mieście trawa ma zostać wykorzystana do produkcji biogazu, który z kolei będzie służył do napędzania miejskich autobusów. Pomysłodawca przedsięwzięcia Michale O’Brien twierdzi, że za 3 lata po ulicach Cork (miasto na południu Irlandii gdzie realizowany będzie projekt) będą jeździć pierwsze autobusy zasilane eko-energią a miasto dodatkowo znajdzie sposób na utylizację organicznych odpadów. W przedsięwzięcie zaangażował się również miejscowy uniwersytet dając wsparcie ze strony know how. Jest to kolejny przykład na dobry rozwój odnawialnych źródeł energii z skali lokalnej pozwalający na rozwiązywanie problemów energetycznych i ekologicznych dając wymierne korzyści zarówno dla mieszkańców (tańsze bilety) jak i środowiska.

Coraz szerzej mówi się o konieczności rozwoju technologii pozwalających z jednej strony rozwiązywać problem śnieci a z drugiej strony problem paliw kopalnych – pisałem już na blogu o wykorzystaniu gazyfikacji przy pomocy plazmy do produkcji paliw. Jeszcze łatwiej pozyskiwać energię i paliwa z odpadów organicznych nie powodując jednocześnie wzrostu cen żywności.

sobota, 29 marca 2008

Kolejne irlandzkie cuda

W tym tygodniu prezes ESB (główny dostawca prądu na zielonej wyspie) przedstawił długo okresowy plan rozwoju, którego celem ma byś osiągniecie przez spółkę zerowej emisji, CO2 w roku 2035. Koszty inwestycji oszacowano na ok. 22mld euro, z czego ok. 11mld zostanie zainwestowane w odnawialne źródła energii (farmy wiatrowe, wykorzystanie energii pływów, fal…) 10mld zostanie przeznaczone na poprawę infrastruktury a ok. 1mld zostanie przeznaczone na czyste technologie węglowe. Z planów spółki wynika, że do roku 2020 aż 30% energii będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych!! Z powodu, że ESB dostarcza energię do większości domostw w Irlandii sprawa była szeroko komentowana i dyskutowana główne pytanie, jakie się pojawiało to ile za to zapłaci irlandzki konsument? I tu zaskoczenie jak odpowiada prezes inwestycje nie przyczynią się do wzrostu cen energii…… dodając zaraz, że są to działania wręcz niezbędne, które uchronią spółkę przed zakupem drogich limitów emisji, CO2 i wzrostem kosztów produkcji prądu. Jednocześnie zaoszczędzona w przyszłości 15mln ton emisja, CO2 może być źródłem dochodu (ciekawe, kto ją chętnie kupi). Musze przyznać, że nie dowiedziałem się skąd, ESB pozyska pieniądze na te inwestycje jednak mało, kogo to tu interesuje – skoro nie zapłaci konsument to reszta jest mało ważna:).

Jak to jest że w Polsce tylko wylicza się ile przyjdzie mam dopłacić do zwiększonych limitów i o ile wzrosną ceny energii + 75% , 100%, 150% …… a w innych krajach takich jak Irlandia można reformować infrastrukturę, zredukować emisję CO2, nie zwiększyć kosztów a w dodatku jeszcze na tym zarobić – same limity ESB są warte na wolnym rynku ok. pół miliarda euro.

Może, jeżeli kolejne polskie rządy przestałyby wymachiwać szabelką w europie twierdząc, że Polska węgle stoi i nam limity po prostu się należą a zaczęły przygotować konkretne plany restrukturyzacji polskiej, państwowej energetyki jednocześnie pozyskując na to jak najwięcej europejskich funduszy. Może teraz uniknęlibyśmy wizji narodowej składki na irlandzkie limity, CO2.

Można w nieskończoność dyskutować o sprawiedliwości rozdziału limitów emisji i zasadności ich handlu na wolnym rynku (sam mam krytyczne o tym zdanie), ale nic to nie zmieni. Czas na dyskusje się już skończył teraz należy przejść do czynów. Tylko proszę nie kłamać, że to musi kosztować. Trzeba jasno powiedzieć, że wzrost cen będzie spowodowany odkładaniem w nieskończoność niezbędnych inwestycji, zaniedbaniami, brakiem planu, czy czystą nieudolnością. Przecież najłatwiej powiedzieć, że inaczej się nie da, dodatkowe koszty dodać do rachunków i po sprawie. Ciężko jest tu obwiniać obecny rząd o tą sytuację jednak znamienne jest w okresie rządów Pana Donalda Tuska w Irlandii na którą się wiele razy powoływał zrobiono w tym czasie bardzo wiele nie tylko dla rozwoju energetyki odnawialnej ale dla całego zrównoważonego rozwoju energetycznego kraju kiedy w Polsce nie przedstawiono nawet konkretnego planu w tej sprawie? – Nie napawa mnie to optymizmem na przyszłość.


Pozdrawiam

piątek, 14 marca 2008

Irlandzki plan, czyli co -> jak -> dlaczego?

Podstawą rozwoju energetyki odnawialnej jest posiadanie przez państwo strategii i planu jednak opracowanie dobrego planu należy rozpocząć od końca, czyli od określenia korzyści, jakie chcemy otrzymać po jego wprowadzeniu.

Moim ostatnim postem stworzyłem pewne zainteresowanie głównie, dlatego że napisałem, iż Irlandczycy w rozwoju OŹE widzą nie tylko korzyści ekologiczne, ale również finansowe, co przy panujących poglądach w Polsce wydaje się lekko mówiąc dziwne.

Po zapoznaniu się z Irlandzką strategią zrównoważonego rozwoju kraju stało się dla mnie jasne, dlaczego dla Irlandczyków czysta energia będzie tańszą energią a dla Polaków nie?

Po pierwsze ich pan zawiera cel, drogę jego osiągnięcia i skutek gdzie w polskim przypadku posiadamy w najlepszym wypadku cel, który zazwyczaj nie wiemy jak osiągnąć.

Gdy w Polsce zastanawiamy się, z jakich źródeł odnawialnych pozyskiwać poszczególne procenty energii Irlandczycy zastanawiają się, jaką technologię wspierać i rozwijać, aby energia była tania i dawała stabilne źródło energii. No i to, o czym zapominamy najbardziej badania, rozwój, innowacja. Praktycznie w każdej części Irlandzkiego planu, biopaliwa, elektrownie morskie, systemy gromadzenia energii wszędzie pojawiają się słowa badania i rozwój, współpraca i współdziałanie.

Jeszcze bardziej zaskakująca jest świadomość „energetyczno – ekologiczna” irlandzkiego rządu, polityków oraz wiedza poszczególnych ministrów, gdy polscy politycy mówią o potrzebie rozwoju biopaliw w Irlandii z ust ministrów można usłyszeć o konieczności rozwoju biopaliw drugiej generacji oraz o ich zaletach nad tradycyjnie produkowanymi. Rząd posiada plan rozwoju biopaliw w krótkim, średnim, i długim okresie określając daty i działania w określonych przedziałach czasu. I oczywiście badania i rozwój biopaliw 2 generacji tańszych i lepszych tak na marginesie Polska ustawa o biopaliwach nawet nie dopuszcza produkcji takich paliw :(. Takich przykładów można by wymienić bez liku, ale nie o to chodzi, aby wyliczać, co jest lepsze w Irlandii i czego brakuje w Polsce tylko zastanowić się, dlaczego tak jest?

Myślę, że świadomość polityków i otwartość na nowe technologie, odgrywa szalenie ważną role pozwala to na rzeczowe podejście do tematu i promowanie dobrych rozwiązań poprzez zrozumienie istoty problemu. Nie oznacza to w żaden sposób, że irlandzcy politycy są mądrzejsi od polskich a jedynie to, że otaczają się lepszymi doradcami i są bardziej otwarci na ich nowatorskie sugestie. Do 2004 Irlandia była w ogonie europy dużo mówiono o potrzebie rozwoju OZE, ale nic nie robiono i nagle coś pękło, lawina pomysłów projektów, wsparcie w gruncie rzeczy wystarczyła zmiana podejścia na szczycie władzy.

Czytając irlandzką strategie utwierdzam się jedynie w przekonaniu, że kluczem do rozwoju odnawialnych źródeł energii muszą być badania i innowacja, nie szczędzenie pieniędzy na te 2 cele to jedyna droga do taniej energii.

Linki do irlandzkiego planu dla zainteresowanych.

http://www.dcmnr.gov.ie/NR/rdonlyres/6D4AF07E-874D-4DB5-A2C5-63E10F9753EB/27345/BioenergyActionPlan.pdf

http://www.dcmnr.gov.ie/NR/rdonlyres/54C78A1E-4E96-4E28-A77A-3226220DF2FC/27356/EnergyWhitePaper12March2007.pdf

http://www.dcmnr.gov.ie/NR/rdonlyres/54C78A1E-4E96-4E28-A77A-3226220DF2FC/27359/EnergyGreenPaper1October2006.pdf

http://www.dcmnr.gov.ie/NR/rdonlyres/CAB0F6F6-0B11-4386-BD5E-BA1DCA7FD829/29934/NationalEnergyEfficiencyActionPlanFINAL.pdf

piątek, 7 marca 2008

Energia odnawialna tania czy droga?

Czytając doniesienia polskiej prasy i rozmowy prowadzone na forach poświeconych energetyce i ekologii praktycznie wszyscy są zgodni, że przejście na zieloną energię musi kosztować a jedyne profity to ekologia. Czy jednak nie ma możliwości pogodzenia ekologii i ekonomii tak, aby oba bilansy były na plus?

Piszę ten artykuł pod wpływem wypowiedzi irlandzkiego premiera Bertie Ahern, który twierdzi, że czysta energia odnawialna to możliwość szybszego wzrostu gospodarczego, stworzenia nowych miejsc pracy, redukcji emisji, CO2 i dużych oszczędności głównie dla biznesu. No, ale jak skoro wszyscy mówią, że to będzie kosztować?

Oczywiście Irlandia wiele różni się od Polski mówiąc o energetyce posiada inne zasoby odnawialne inną strukturę przemysłu, ale wbrew pozorom to nie jest istotne w osiągnięciu ekologicznego celu chodzi o podejście.

Punktem pierwszym irlandzkiego planu to badania i innowacja. Rząd już przeznaczył, 200 mln E na badania w zakresie rozwoju i możliwości wdrażania poszczególnych rozwiązań na irlandzkim rynku. Gdyż jak dostrzeżono w przypadku OŹE wiele rozwiązań dobrze spisujących się w innym kraju w Irlandii jest bezużytecznych. http://solaris18.blogspot.com/2008/03/w-irlandii-przetoczya-si-ostatnio.html
Tak było np. z wykorzystywaniem energii z wiatru, mimo że Irlandia ma olbrzymie zasoby tej energii i najlepsze warunki wietrzności w europie to jak się okazało bez systemów gromadzenia energii system energetyczny Irlandii praktycznie nie jest w stanie wykorzystać energii produkowanej z wiatru a w dodatku konieczność utrzymywania mocy konwencjonalnych elektrowni nie przyczyniało się do redukcji emisji, CO2.

Drugi punkt i jeden z najważniejszych to koordynacja działań wszystkich resortów gdyż jak tu trafnie zauważono energia jest nam potrzebna w każdym elemencie naszego życia. A najlepiej do stymulacji biznesu stosować podatki. Przedsiębiorcy mają dostać ulgi za stosowanie energooszczędnych systemów i zużywanie mniejszej ilości energii, zmieniono przepisy dotyczące transportu podatek rejestracyjny i drogowy uzależniono od emisji, CO2 a wiec również od energooszczędności pojazdów. Wprowadzono również zachęty dla rolników mające na celu zwiększenie produkcji roślin energetycznych. W prawie budowlanym zmieniono przepisy stopniowo ograniczające energochłonność budynków tak, że za 10 lat budowane w i Irlandii domy będą miały zerową produkcję, CO2!. Wprowadzono również wiele innych drobniejszych zmian mających na celu premiować zieloną energię.

Kolejny punkt planu to korzyści, jakie obywatele otrzymają oprócz czystszego środowiska. Zgodnie ze znanym w Polsce hasłem „by żyło się lepiej – wszystkim” po pierwsze przejście na zieloną energia ma dać Irlandii drugi oddech i odrodzić celtyckiego tygrysa. Obecnie kraj ten uzależniony jest w 90% od drożejących paliw kopalnych a inwestycje w źródła odnawialne i energooszczędność samemu biznesowi ma dawać 300 mln oszczędności. A do 2020r działania te przyniosą również ponad 250 000 miejsc pracy, co na kraj gdzie jest jedynie 2,1 mln osób w wieku produkcyjnym jest naprawdę dużo.

Czy w Polsce jest to również możliwe? oczywiście, że tak, ale należy pamiętać, że ognia z wodą połączyć się nie da? Nie można rozwijać technologii węglowej i liczyć, że kiedyś będzie to tania i czysta energia. Jak pokazuje Irlandia sukces wymaga badań – innowacyjnego podejścia – współdziałania i koordynacji działań – opracowania planu? Czyli praktycznie tego, czego brakuje w Polsce:(