Szukaj na tym blogu

wtorek, 8 grudnia 2009

Papierowe akumulatory – nowy pomysł na tanie gromadzenie energii.

Często powtarzam na blogu, że jednym z kluczowych elementów dla rozwoju odnawialnych źródeł energii czy samochodów elektrycznych jest gromadzenie energii. Potrzeba jest zawsze matką wynalazku. Pojawienie się na rynku pierwszych samochodów elektrycznych oraz zwiększające się potrzeby gromadzenia energii dla OŹE stworzyło watry mld $ rynek dla nowych technologii z zakresu gromadzenia energii. Niszę rynkową szybko dostrzegły wielkie koncerny i ośrodki naukowe. Pomijając już tajemniczą firmę EESTOR tempa nabrały prace nad akumulatorami metalowo - powietrznymi a dziś znalazłem informację z uniwersytetu Stanford na temat prac nad ultra tanimi i prostymi w produkcji akumulatorami i superkondensatorami zbudowanymi z papieru oraz tuszu zawierającego węglowe nanorurki i srebrne nanoprzewody. Pokrycie specjalnie opracowanym tuszem zwykłego papieru do drukarki czyni z niego urządzenie do gromadzenia energii o wysokiej przewodności. Choć papierowy superkondensator może być poddany aż ponad 40,000 cyklom ładowania i rozładowania to jednak gromadzi energię tylko przez krótki czas. Szybkie samorozładowanie to główny problem do rozwiązania przed uczonymi ze Stanford jednak zapewniają oni, że technologia będzie wkrótce gotowa do wdrożenia do produkcji. Czy będzie miała istotny wpływ na rynek gromadzenia energii – czas pokaże.


Prostotę pomysłu prezentuje poniższy film.







4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Witam .
Slowa uznania za fachowe podejscie do tematu .Dobra robota .Zyczyl bym sobie takiej wiedzy naszym politykom ale oni zyja w innym swiecie wiadomo jakim?
CHCE NAKIEROWAC KOLEJNE ROZWAZANIA NA LINK http://www.blacklightpower.com/
mysle ze blacklightpower zbawi swiat.
Tego ludzkosci potrzeba .Ciekawe czy doczekamy smaochodow na wode?
No i po co kupowac koleny zlom i budowac elektrownie atomowe?Przy blacklightpower wszystko traci sens ,tak mysle.

Bogdan Szymański pisze...

Z black light power jest jak z EESTOR genialna technologia tylko ciągle rzetelnych dowodów na działanie brak. Prace Dr. Randell Mills-a choć ciekawe przeczą obecnej fizyce i aby uznać je za wiarygodne trzeba uzyskać niepodważalne dowody których Mills jeszcze nie dostarczył - nie twierdzę przy tym że ich niema po prostu przed black light power prawdopodobnie długa droga zanim zbawi świat.

jpmorg pisze...

@ srebrny atrament
Media donoszą ostatnio o rewolucji w elektronice ze srebrnym atramentem . Czy ktoś może rozwinąć temat i czy bardzo może wzrosnąć zapotrzebowanie na srebro?

Anonimowy pisze...

Ten BLP Millsa pewnie dziala, ale raczej nie przekracza 100% efektywnosci. A u nas w kraju sa juz urzadzenia DRJ o sprawnosci 200%. Sa w zasadzie zbiezne z rosyjskimi WTG ale te raczej nie przekraczaja 115% z tego co liczylem ze strony: www.ooo-vtg.ru Nasze podobno sa juz w sprzedazy do celow grzewczych. Ich pierwsza generacja sluzyla do celow technologicznych, min. rafinacji ropy i sie sprawdzila. Niestety malo informacji, choc dostalem foty i filmiki z Towarzystwa Przyjazni im. Karola Wojtyly ktore te i inne maszyny opracowuje w Poznaniu. Podobno maja juz 300% a chca dojsc do 500. Te systemy bazuja na nowym wzorze reakcji jadrowej zastrzezonym przez nich. Sam bym kupil, ale jeszcze poczekam.