Szukaj na tym blogu

sobota, 26 czerwca 2010

Internetowe bzdury o energii słonecznej



Pisałem kiedyś, że Internet oprócz użytecznych informacji jest także źródłem bezgranicznej głupoty. I tak przy tej okazji ostatnio czytelnik bloga podesłał mi link do:

http://gadzetomania.pl/2010/06/20/kropki-kwantowe-zwiekszaja-efektywnosc-solarow-%E2%80%93-o-ponad-100

Gdzie jest informacja na temat tzw kropek kwantowych, które pozwalają zwiększyć sprawność odniw PV nawet o 100%. Niestety autor a raczej autorka tego artykułu przy okazji tego newsa stworzyła nowe teorie w fizyczne dając wyraz kompletnego braku wiedzy na temat działania ogniw fotowoltaicznych.


Kilka rodzynków:

Światło dociera do nas w postaci tzw. „gorących elektronów” Nie elektronów ani gorących ani zimnych, lecz fotonów to nawet nie jest wiedza specjalistyczna podejrzewam, że jest to wiedza na poziomie liceum.

Niosą one maksimum energii, którą można by wyłapać, gdyby nie fakt, iż cząstki te są – no właśnie: zbyt gorące, by mogły być wykorzystane do produkcji energii elektrycznej w tradycyjnych układach solarnych – Czytając źródło wytłumaczę, o co chodzi. Jak już wiemy nie gorące elektrony, lecz fotony o dużej energii nie są zbyt gorące, lecz posiadają zbyt dużą energię większą niż bariera potencjału ogniwa. Fotony padając na ogniwo wybijają elektrony z sieci przekazując im swoją energię. Jeżeli foton posiadał dużą energię przekaże ją elektronowi. Taki elektron nie jest zbyt gorący, lecz posiada zbyt wysoką energię (większą od bariery potencjału), która jest wypromieniowana w postaci energii cieplnej.

Tym samym na ogniwo fotowoltaiczne trafia już nieco mniej elektronów, i ciut chłodniejszych... Kropki kwantowe przechwytywałyby zatem gorące elektrony i kontrolowały zachowanie tych molekuł do czasu, aż te ostygną na tyle, iż można je będzie przesłać na układ fotowoltaiczny– na ogniwo nie trafia mniej ani więcej fotonów mylonych przez autorkę z elektronami nazywanymi MOLEKUŁAMI!!. Trafi ich dokładnie tyle samo lecz tylko te fotony których energia jest równa barierze potencjału ogniwa przyczyniają się do powstania energii elektrycznej. Składowe światła słonecznego o zbyt niskiej jak i o zbyt wysokiej energii są niezagospodarowane. Tytułowe „kropki kwantowe” mają dać szansę wykorzystania wysokoenergetycznego promieniowania słonecznego podnoszą jednocześnie ogólną sprawność ogniwa. Prawdziwa wartość tego odkrycia zależeć będzie od kosztów jego wdrożenia. Już obecnie są ogniwa o sprawności przekraczającej, 50% lecz zainteresowaniem ich masową produkcją jest zerowe z uwagi na wysokie koszty.

Osobiście uważam, że znacznie bardziej efektywne jest zagospodarowanie fotonów o małej energii z zakresu promieniowania widzialnego do podczerwonego zwłaszcza w naszym klimacie. Jest to procentowa dużo energii dostępnej praktycznie przy każdej pogodzie.
Prześlij komentarz