Szukaj na tym blogu

wtorek, 23 lutego 2010

Czy to początek końca centralnego wytwarzania energii

Ostatnio czytelnik bloga przesłał mi ciekawy link, który jest na tyle interesujący, że warto go przedyskutować na forum bloga. Temat najlepiej opisuje poniższy reportaż.




Idea produkcji energii za pomocą ogniw paliwowych nie jest nowa. Wiele firm pracuje nad rozwiązaniami tego typu jednak zawsze na drodze staja podobne problemy – wysoka cena samego ogniwa oraz problemy z dystrybucją paliwa, którym jest wodór drogi, trudny w transporcie i magazynowaniu nośnik energii.
Właśnie w tym miejscu pojawia firma bloom energy która twierdzi, że opracowała ogniwo paliwowe tanie w produkcji, gdyż nie zawiera drogich metali szlachetnych jak np. platyna a dodatkowo bardzo uniwersalne gdyż jako paliwo może być stosowany metan, biogaz, propan butan a nawet biodiesel. Sama firma bloom energy jest niezwykle tajemnicza niewiele mówi o szczegółach swojej technologii choć wśród swoich klientów posiada tak znanych gigantów jak Google, Fed Ex, Wal mart czy Ebay. Także wielu znanych inwestorów powierzyło jeje swoje pieniądze. Bloom energy pewnością nie narzeka na brak funduszy podobno udało jej się pozyskać 400 mln$. Obecnie firma sprzedaje jedynie kilkuset kW moduły za 700 – 800 tys $ które mają być o 50% bardzie wydajne niż turbiny gazowe (znów brak szczegółów). Jednak prawdziwą rewolucja mają stać się ogniwa przeznaczone do domów jednorodzinnych tzw Bloom Box cały moduł ma być wielkości lodówki a znajdujące się w nim ogniwa będą mogły zarówno produkować energię z np. gazu ziemnego jak również produkować wodór z energii dostarczanej z zewnętrznego np. odnawialnego źródła. Dodatkowo zgodnie z zapowiedzią koszt takiego Bloom Box dla domu jednorodzinnego biedzie wynosił ok 3000$ co wydaje się niezwykle atrakcyjną ceną.

Jeżeli spełnią się zapowiedzi firmy bloom energy możemy spodziewać się prawdziwej rewolucji w produkcji energii. Może okazać się to początek odchodzenia od scentralizowanego systemu produkcji energii. Ogniwa paliwowe w formie zaprezentowanej przez bloom energy mają szansę stać się także ogniwem łączącym odnawialne źródła energii z paliwami kopalnymi. Magazynowanie wodoru choć mniej efektywne energetycznie od magazynowania prądu w akumulatorach jest znacznie tańsze i prostsze dając realna szansę na niezależność energetyczną w rozsądnych kosztach.

Link do tematu
businessweek.com

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Szkoda że niema napisów ale pożyjemy zobaczymy. Ale najbardziej interesują mnie te ogniwa które dotychczas sprzedają masz może Bogdanie jakieś bardziej szczegółowe informacje ?

Piotr

yarross pisze...

To akurat żadna nowość z tymi ogniwami, SOFC od dawna nie mają metali szlachetnych i potrafią spalić węglowodory, nie tylko wodór.
Z modułów kogeneracyjnych dla domów widziałem ofertę Accumentrics

Bogdan Szymański pisze...

@ Piotr
Bloom energy to bardzo tajemnicza firma jak napisałem - nie mam żadnych dodatkowych informacji o ich ogniwach gdyż ich nigdzie nie publikują. Podobno wkrótce ma się odbyć premiera ich ogniwa. Jak się coś pojawi to będę trzymał rękę na pulsie.

@yarross
SOFC rzeczywiście nie korzysta z metali szlachetnych jednak temperatura pracy tego ogniwa to ponad 600C rozwiązując jeden problem stworzono drugi (wysoka temperatura pracy).

gawka pisze...

Dążenie do autonomizacji - szczególnie energetycznej - jest zjawiskiem obserwowanym na całym świecie. Tym większa uwaga skupia się na doniesieniach przełamujących dotychczasowe bariery, dotyczące sukcesów w technologiach zbliżających nas do autonomizacji.
Wydawało się, że rewelacje EESTOR zbliżą nas do rozwiązania magazynowania energii elektrycznej. Jak dotąd "ani widu - ani słychu" (zapewne Pentagon położył ciche embargo). Ciekawe co na ten temat kanadyjska firma ZEN i co z obiecaną demonstracją pojazdu pod koniec 2009 r?
Tanie ogniwa paliwowe pracujące w temperaturze otoczenia (bez platyny, masowo produkowane), zasilane różnymi paliwami, to marzenie wielu potencjalnych użytkowników. To również rozwiązanie fundamentalnych problemów związanych z odbiorcami mobilnymi i autonomicznymi.
Swoją drogą ciekawym doświadczeniem intelektualnym jest szczegółowa lektura rachunków za energię elektryczną lub gaz. Popatrzmy ile kosztuje sama energia.
Nie chciałem wierzyć, kiedy znajomy oświadczył mi, że po podłączeniu do sieci gazowej (GZ-50; dotąd korzystał z LPG) jego wydatki na gaz znacznie wzrosły. Sprawdziłem. Zgadza się.

jako pisze...

Zapowiada się ciekawie. Pożyjemy - zobaczymy ...
Duże możliwości daje odwracalność ogniwa, bo nadmiar energii elektrycznej można zamienić w paliwo.

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=V1iqa0dSJO0----------------------------- to jest to na co czeka świat.
Są nowsze technologie którymi warto się zajmować wszystko inne to muzeum.Dla potwierdzenia link http://www.blacklightpower.com/presentations/SummaryTechPres021710SA.pdf.
To jest niesamowite !!!

Bogdan Szymański pisze...

@ gawka
o EEstor jak na razie nic nie słychać albo nic nie mają albo współpraca w bliskich kręgach rządowych sprawiła że nie ujawniają tego co mają. Przyczyn może być wiele.

Szansa na autonomizację wytwarzania energii to szansa na ukrócenie arogancji wytwórców i dystrybutorów energii. Widząc rachunek za prąd czy gaz czuję się jakbym kupował bilet lotniczy większość składowej ceny to opłaty stałe zmienne abonament itd. Do tego zużycie na rachunku nie jest rzeczywiste tylko prognozowane suma summarum trzeba się nieźle natrudzić aby dociec za co i za jaki okres sie płaci. Jest to działanie celowe mające na celu wzbudzenie w kliencie poczucia że niezależnie od oszczędzania płaci podobne rachunki.

@ jako
Aby zobaczyć trochę trzeba będzie jeszcze pożyć bloom boksy dla domów będą dopiero za 5-10 lat

k.m.poczta pisze...

ostatnio nie wierzę w nic co wymyślą amerykanie, to głupi naród, którym rządzą różnego rodzaje lobby, nawet jeśli wymyślą coś rewolucyjnego, to i tak pod wpływem jakiegoś lobby zostanie to zablokowane na wiele lat, żeby jakiś koncern na tym nie stracił, a nawet jeśli ten bloom box wejdzie do produkcji i faktycznie koszt jego produkcji będzie wynosił 3000$ to i tak sprzedawać go będą za 30000$. Uważam, że jedyna nadzieja w Chinach, jeśli oni coś opracują rewolucyjnego to wtedy będzie szansa na szybkie wprowadzenie do produkcji i "masową" cenę, na amerykanów nie ma co liczyć, ich głupota zniszczy ich sama, czego im szczerze życzę

Krzysztof Lis pisze...

Takie ogniwa mogą być świetne i u nas, bo powinny chodzić też na dobrze oczyszczonym gazie ze zgazowania biomasy. :) Powinny spalać węglowodory, wodór, ale także tlenek węgla, i nie bać się CO2, H2O i N2.