Szukaj na tym blogu

sobota, 6 lutego 2010

Kolektory pod śniegiem

Mamy w końcu zimę, jakiej nie było od lat. Gruba warstwa śniegu pokrywa wszystko także coraz bardziej powszechne instalacje słoneczne. Choć kolektory słoneczne są na poważnie obecne na polskim rynku przynajmniej 10 lat nikt do tej pory głębiej nie zastanawiał się nad problemem zalegającego na nich śniegu czy kurzu. Można zaakceptować argument, że śnieg to problem zazwyczaj kilku tygodni, i to w okresie, gdy instalacja, i tak nie dostarcza dużo energii. Dodatkowo instalatorzy twierdzą, że w przypadku kolektorów płaskich zawsze można pozbyć się śniegu topiąc go obiegiem cieczy solarnej w kolektorach. Ten argument trudno mi zaakceptować gdyż jest to jawne marnowanie energii, której trzeba naprawdę sporo, aby pozbyć się jak w tym roku 20cm śniegu. Dodatkowo w dalszym ciągu nie rozwiązuje to problemu kurzu który gromadzi się cały rok. Zdecydowanie nie trafia do mnie też argument, że kolektory zamontowane pod kątem 30 stopni same czyszczą się z kurzu pod wpływem warunków atmosferycznych. Wystarczy spojrzeć na niemyte przez rok okna dachowe i ich stopień samoczyszczenia.

Zasadniczym źródłem problemów z instalacjami słonecznymi są budynki, na których się je instaluje – zupełnie nie przystosowane architektonicznie do pozyskiwania energii ze słońca. Osobiście jestem zwolennikiem rozwiązań, w których użytkownik ma swobodny dostęp do całej instalacji. Takie rozwiązanie pozwala nie tylko łatwo odśnieżyć kolektory w zimie, ale także kontrolować stan instalacji i jej elementów. Spełnienie tego warunku często wiąże się z nieinstalowaniem kolektorów na dachu, lecz np. na południowej ścianie budynku czy obok budynku. W przypadku instalacji całorocznej zainstalowanie kolektorów na ścianie zamiast na dachu ma szereg korzyści:

  • kolektory są bardziej pochylone zazwyczaj 70-90 stopni. Takie ustawienie znacznie zwiększa ilość energii dostarczanej przez kolektory w zimie z uwagi na zwiększoną ilość docierającego do nich promieniowania bezpośredniego i odbitego. Co prawda duży kąt pochylenia przekłada się na zmniejszoną ilość energii dostarczaną okresie w letnim. Sumarycznie jednak ustawienie kolektorów pod dużym kątem choć powoduje spadek całorocznej energii pozyskanej przez kolektory sprawia, że jest ona rozłożona bardziej równomiernie na poszczególne miesiące i może być bardziej efektywnie wykorzystana. Osobiście w przypadku instalacji całorocznych zawsze rekomenduję kąt pochylenia ponad 60 stopni co niestety nie znajduje się ze zrozumieniem wśród instalatorów.
  • W przypadku montażu kolektorów na ścianie odpada problem zalegającego śniegu i zredukowany jest problem kurzu. Wystarczy porównać o ile mniej zabrudzone są okna dachowe oraz ścienne. Dodatkowo mając dostęp do kolektorów na ścianie można je w prosty sposób regularnie czyścić tak jak robi się to z oknami.
  • Dostęp do instalacji pozwala regularnie kontrolować jej stan. Choć kolektory charakteryzują się małą awaryjnością po latach pracy zawsze może dojść do rozszczelnienia przewodów, uszkodzenia izolacji na przewodach rurowych (znane są przypadki niszczenia izolacji przez ptaki), utraty próżni przez kolektory próżniowe rurowe. Jeżeli posiadamy swobodny dostęp do instalacji wiele usterek możemy zdiagnozować samodzielnie a koszty naprawy też będą niższe gdy serwisant będzie miał łatwy dostęp do urządzenia.

kolektor płaski na ścianie do którego użytkownik ma swobodny dostęp.
kolektory próżniowe na ścianie budynku umieszczone w bezpośredniej bliskości okien.

Milowym krokiem byłoby projektowanie budynków pod instalacje słoneczne ze specjalnie przygotowaną południową fasadą budynku w którą wkomponowane byłyby czy to kolektory czy ogniwa. Zapewne na takie rozwiązania przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Prześlij komentarz