Szukaj na tym blogu

piątek, 8 kwietnia 2011

Ograniczenie wykorzystania ropy w transporcie - sprawa priorytetowa

Niektóre zagadnienia wydają nam się tak nieprawdopodobne, że nawet nie dopuszczamy myśli, że mogą się zdarzyć. Mam tu na myśli nieuchronne wyczerpywanie się złóż paliw kopalnych. Obecnie w dobie historycznie wysokich cen paliw łatwiej większości społeczeństwa uwierzyć, że wysoką cenę ropy powoduje „wojna” w Libi i spekulanci niż fizyczny brak tego surowca na rynku.
Jak donoszą oficjalne przekazy z kręgów ministerstwa finansów nie możemy spodziewać się, aby rząd ulżył kierowcom i zrezygnował z części podatków, które są zawarte w paliwie. Jest to oznaka nie tylko wyjątkowo słabej kondycji finansów naszego państwa, lecz także zupełnego braku zrozumienia dla idei podatku akcyzowego nakładanego na paliwa płynne. Osobiście jestem zwolennikiem opodatkowywania akcyzą produktów, których mamy limitowane zasoby. Przypomnę, że ropę importujemy w ok. 95%. Jednak politycy uczynili z tego podatku narzędzie łatania finansów publicznych zamiast przeznaczać te fundusze na poprawę bezpieczeństwa energetycznego. Wzrost cen ogranicza popyt na dane dobro i w europie doskonale to widać na przykładzie paliw. Europejskie samochody są znacznie bardziej efektywne energetycznie niż amerykańskie. Podobnie jak cała gospodarka europejska jest mniej podatna na wzrost cen paliw na tle amerykańskiej. Z tego względu podatki zawarte w paliwie powinny mieć za zadanie utrzymywanie ceny paliw na względnie stałym poziomie tzn. powinny być podnoszone w czasie, gdy ropa jest tania i obniżane, gdy drożeje. W efekcie cena detaliczna paliw powinna powoli z roku na rok rosnąć. Zmuszając gospodarkę do odchodzenia od wykorzystania ropy w celach transportu. To nie wysokie ceny są największym problemem dla gospodarki, lecz ich dynamiczna zmienność.

Drugą sprawą, o której już zupełnie zapomnieli politycy to wykorzystanie zebranych funduszy z akcyzy na rozwój alternatywnych źródeł transportu niezależnych od surowca, którego dostawy są ograniczone. Na tym tle jesteśmy nie tylko w ogonie europy, lecz także świata. W mojej ocenie najbardziej perspektywiczne są dwa rozwiązania. CNG i elektryfikacja transportu – Choć gaz ziemny jest paliwem kopalnym to jednak jego zasoby są znacznie większe niż ropy podobna sytuacja ma miejsce z energią elektryczną która obecnie jest produkowana w Polsce w większości z paliw kopalnych lecz w łatwy sposób można zdywersyfikować jej wytwarzanie. Nie bez znaczenia jest możliwość zaadoptowania obecnie użytkowanych pojazdów do zasilania CNG. Zaletą energii elektrycznej w transporcie jest bardzo niski koszt użytkowania jednak z uwagi na wysoką ceną samego pojazdu to rozwiązanie skierowane jest głównie do zamożniejszych konsumentów i jeszcze przez wiele lat będzie stanowić uzupełnienie transportu.

Głównym ograniczeniem dla energii elektrycznej jak i gazu ziemnego jest brak stacji tankowania/ładowania. Na przykładzie CNG widać, że wolny rynek nie radzi sobie z tym problemem. Niska cena i wysoka dostępność pseudo ekologicznego LPG przyczynia się do małego zainteresowania gazem ziemnym. Jakie działania powinny być podjęte w celu promocji CNG i elektryfikacji transportu?

1. Stworzenie infrastruktury do tankowania/ładowania
Budową stacji tankowania z chęcią zajęłyby się prywatne podmioty, gdy tylko miałyby pewność, że rynek pojazdów zasilanych CNG będzie się rozwijał. Zainteresowanie zakupem samochodów na gaz ziemny wśród konsumentów jest niskie gdyż niema gdzie tankować tego paliwa. W takiej sytuacji powinno wkraczać państwo. W mojej ocenie najlepszym rozwiązaniem jest powołanie celowej spółki skarbu państwa, która wybuduje podstawową infrastrukturę umożliwiającą rozwój tego rynku, gdy stanie się ona rentowna skarb państwa mógłby taką spółkę z zyskiem sprywatyzować.
Z budową terminali do ładowania pojazdów elektrycznych sprawa jest bardziej skomplikowana. Z uwagi na wysokie koszty zakupu samochodów elektrycznych samo pojawienie się infrastruktury nie spowoduje znaczącego wzrostu zainteresowanie tego typu pojazdami z uwagi na ich relatywnie wysoką cenę. Wykorzystanie pojazdów elektrycznych będzie się skupiać głównie w obrębie miast i to tam musi w pierwszej kolejności powstawać infrastruktura. W mojej ocenie najlepszym rozwiązaniem w przypadku tworzenia infrastruktury ładowania pojazdów jest wykorzystanie samorządów gdyż to one są zazwyczaj właścicielami miejsc parkingowych, na których można byłoby takie punkty tworzyć. W ramach swoich planów energetycznych samorządy byłyby zobowiązane zapewnić odpowiednią liczbę punktów ładowania dla pojazdów elektrycznych w obrębie miast.

2. Zachęty do przechodzenia na CNG energię elektryczną
Jestem przekonany, że obecna korzystna cena gazu ziemnego sama sprawi, że rynek ten będzie się rozwijał, dlatego większość zachęt powinno dotyczyć samochodów elektrycznych.
- rozgraniczenie podatku akcyzowego płaconego przy zakupie nowego samochodu w zależności od norm emisji spalin emitowanych przez pojazd. (obecnie wysokość akcyzy zależy od pojemności silnika)
- wprowadzenie opłaty ekologicznej przy zakupie samochodu na rynku wtórnym, która uzależniona byłaby od norm emisji pojazdu – samochody z instalacją CNG czy elektryczne, jako bardzo ekologiczne objęte byłyby zerową stawką preferencyjną.
- ograniczenie ruchu w centrach miast do samochodów spełniających najwyższe normy emisji spalin (np. euro 5, CNG) z czasem powinno nastąpić rozszerzenie ograniczenia jedynie do samochodów bez emisyjnych.
- możliwość odliczenia pełnego vat-u od pojazdów ekologicznych (elektryczne w tym wodorowe, CNG)
- ulga podatkowa dla osób fizycznych przy zakupie ekologicznego pojazdu (Skutek ulgi jest dla finansów państwa podobny jak bezpośrednia dopłata jednak w przypadku ulgi trzeba wykazać dochód, od którego ulgę można odliczyć)
- darmowe parkowanie w centrach miast dla pojazdów elektrycznych (zachęta czasowa).
Prześlij komentarz