Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

środa, 11 kwietnia 2012

Ceny spadają Niemcy się zwijają.

Patrząc na ceny baterii słonecznych w ostatnich latach widać niekończący się trend spadkowy. Jak podaje IMS Research, ceny ogniw fotowoltaicznych spadły o ponad 70% w czasie ostatnich 12 miesięcy z ceny 1USD/W w pierwszym kwartale 2011 do 0.30USD/W w pierwszym kwartale 2012. Za cenami ogniw szybują na dół ceny modułów fotowoltaicznych. Tylko w pierwszym kwartale 2012 ceny modułów fotowoltaicznych spadły o 48%. To, co może cieszyć potencjalnych nabywców instalacji fotowoltaicznej przyprawia o zawrót głowy producentów, którzy dochodzą do ściany w możliwościach obniżki cen. Konkurencja staje się naprawdę ostra i wygrywają najtańsi, czyli chińczycy.

Za 5 lat Niemcy bez produkcji paneli fotowoltaicznych.

Kilka lat temu mówiło się, że chińczycy, co najwyżej wypełnią na rynku niszę tanich i słabej, jakości paneli, które z uwagi na przodującą na świecie niemiecką technologię nigdy nie wyprą rodzimej (europejskiej) produkcji. Rzeczywistość pokazała, że produkcja baterii słonecznych nie jest wiedzą tajemną a znajdująca się na rynku technologia doszła praktycznie do granic ulepszeń. W takich warunkach konkurencja między firmami przeniosła się głównie na pole ceny. Dodatkowo okazało się, że kupując Niemieckie linie produkcyjne można wytwarzać panele fotowoltaiczne o parametrach nie gorszych niż w Europie. Produkcja nie wymaga także licznej i wysoce wykwalifikowanej kadry. Przynajmniej takiej kadry, której nie dałoby się uzyskać po relatywnie krótkim przeszkoleniu. W taki o to sposób w przeciągu 5 lat rynek fotowoltaiczny wywrócił się do góry nogami. Chińskie firmy zdominowały światowy rynek a niemieckie zaczęły upadać. Z pewnym niedowierzaniem doszła do mnie informacja mówiąca, że firma legenda niemiecki Q-cell złożył końcem marca wniosek o upadłość. Można by rzec. Jak Q-cell może upaść to, kto nie może? W niemieckiej branży fotowoltaicznej ewidentnie widać starach.

Tonący chińczyka się chwyta.

Europejska, Japońska i amerykańska branża PV zauważyła, że jedynie obniżenie kosztów produkcji pozwoli utrzymać się im na rynku z tego też względu często za euro-amerykańsko brzmiącymi markami kryją się chińskie, tajwańskie czy malezyjskie baterii słoneczne. Fabryka w Azji czy spółka joint venture to dla wielu firm jedyny ratunek pozwalający obniżyć koszty produkcji i utrzymać się na trudnym rynku. Jednak czy chiński produkt pod niemiecką marką jest lepszy od chińskiego produktu pod chińską marką pozostaje zawsze do oceny dla kupującego. 
 
 
Udział poszczególnych krajów w produkcji baterii słonecznych
 
Prześlij komentarz