Szukaj na tym blogu

sobota, 13 lipca 2013

Ustawa o OZE może uszczuplić przychody zakładów energetycznych o 4 miliardy zł rocznie.

Cała branża OZE od blisko 2 lat żyje spektaklem, który nazywa się ustawa o OZE wszyscy też zadajemy sobie pytanie, dlaczego ciągle niema prawa, które uwolni energię i kapitał polaków? Kto i ile może stracić na ustawi o OZE ?

Jeżeli słucha się doniesień medialnych można odnieść wrażenie, że opóźnienia związane z ustawą wynikają z obaw polityków o nasze portfele gdyż zbyt wysokie stawki odkupu energii z OZE przyczyniłyby się do wzrostu jej cen dla odbiorców indywidualnych. Jest to odpowiedź, które ma dobrze brzmieć i być nośna medialnie, bo przecież nikt nie chce wzrostu cen energii. W Polsce politycy wielokrotnie udowodnili, że społeczne koszty legislacji często nie są najważniejsze. Z kolei świadomie czy mniej świadomie często bronili przywilejów różnych koncernów i grup kapitałowych. Czy tu mamy też z taką sytuacją do czynienia?

Niedawno rzeczpospolita opublikowała ciekawy tekst:

"Jak wynika z badania TNS OBOP, przeprowadzonego na zlecenie IEO – polskie społeczeństwo chce korzystać z odnawialnych źródeł energii. Zainteresowanych inwestycjami w tym sektorze jest 45 proc. badanych, a 21 proc. chce sfinalizować inwestycje w przydomowe, odnawialne źródła energii w ciągu maksymalnie 2 lat. Polacy szczególnie zainteresowani są pozyskiwaniem energii ze słońca – na ten rodzaj energii wskazało 31 proc. ankietowanych. "

Taki sondaż musiał wywołać popłoch w spółkach energetycznych gdyż, jeżeli by się ziścił oznaczałby miliardowe zmniejszenie przychodów. Policzmy:

Jak podaje URE w 2012 r. w Polsce zużyto 157 013 GWh energii elektrycznej czyli 157 013 000 MWh z czego 24 % czyli ok 37 683 120 MWh zużyli odbiorcy indywidualni. Jeżeli na te liczby nałożylibyśmy dane z sondażu i bardzo ostrożnie założyli że źródło OZE produkowałoby tylko tyle energii ile rocznie konsumuje jego właściciel to oznaczałoby to że w ciągu 2 lat same gospodarstwa domowe mogłyby produkować rocznie 7 913 455 MWh prądu o wartości dla zakładu energetycznego 4 114 996 704 zł (4,1 mld zł) zakładając że zakup i przesył energii do odbiorcy indywidualnego według średniej taryfy wynosi 0,52 zł/kWh (zakup energii i przesył bez opłat stałych).

Wprowadzenie rynku prosumenckiego, w którym nie tylko konsumujemy, ale także produkujemy energię może kosztować zakłady energetyczne 4 miliardy zł rocznie utraconych przychodów na sprzedaży i dystrybucji energii. I to jak pokazują badania zaledwie w ciągu kilku lat. Idąc dalej pojawia się pytanie czy potrzebne będą nowe bloki węglowe i elektrownia atomowa skoro w społeczeństwie drzemie chęć do budowy energetyki rozproszonej ?

Patrząc na sejmową debatę nad ustawą o OZE i ostatnie poprawki senatu do nowelizacji prawa energetycznego, które ewidentnie podyktowane są ograniczeniem rynku prosumenckiego mam nieodparte wrażenie, że lobby węglowe działa i to silnie a prawdziwą odpowiedzią na pytanie, dlaczego niema jeszcze ustawy o OZE jest - Aby spółki węglowe i zakłady energetyczne nie utraciły zysków.
Prześlij komentarz