Szukaj na tym blogu

piątek, 20 czerwca 2008

Cywilizacja zagłady


Czytałem ostatnio historię wyspy wielkanocnej. Większość z nas zna tą niesamowitą wyspę z monumentalnych posągów wypełniających pustkę. Niema drzew niema ludzi jedyna pozostałość wspaniałej cywilizacji, która w swej bezmyślności i braku racjonalizmu doprowadziła się do zagłady. Podstawą gospodarki i egzystencji ludzi zamieszkujących wyspę było drewno, budowane z niego były łodzie, budynki, używane było do opału. Wzrost populacji powodował przyspieszoną wycinkę lasów, która w wkrótce przewyższyła możliwości przyrostu drzew i stało się. Ktoś wyciął ostatnie drzewo! Kraj popadł w anarchię, pojawiły się konflikty, kanibalizm stał się powszechny cywilizacja upadła a potomkowie ludzi, którzy przeżyli nawet nie pamiętają historii jej świetności.

Czy jest w tym jakaś analogia do obecnych czasów? Czy drewno z wyspy wielkanocnej nie przypomina dzisiejszej ropy? Jeżeli w przypadku energii elektrycznej, czy cieplnej posiadamy jakieś realne alternatywy, które w wymiernie krótkim czasie mogą być wdrożone tak w przypadku transportu koniec ropy oznacza katastrofę. Chyba nikt tak naprawę sobie z tego nie zdaje sprawy, dlatego nie podejmowane konkretne działania. Gdyż trudno powiedzieć, że konkretnym działaniem jest produkcja biopaliw tak wspierana, przez UE, ponieważ nawet jak przeznaczymy pod bio uprawy całe użytki rolne UE i tak może zabraknąć a poza tym kilku czy kilkunasto procentowy udział bio komponentów to jedynie odsunięcie problemu w czasie i to nie na długo. Komisja europejska zamiast zajmować się ograniczaniem emisji, CO2 w transporcie powinna zastanowić się nad regulacjami mającymi eliminować zupełnie ropę z transportu.
Który koncern Europejski ma jakieś doświadczenia z alternatywnymi paliwami? Patrząc na politykę europejską nastawianą silnie na redukcję emisji powinniśmy być liderem, więc dlaczego nie jesteśmy? Powodów jest pewnie wiele. Jednym z nich może być uzależnienie od akcyzy europejskich budżetów, które byłyby w wielkich opałach jak przestalibyśmy tankować nasze samochody. Widać to przy obecnym kryzysie gdzie minister Rostowski wyrażeni powiedział, że naszego budżetu nie stać na obniżkę akcyzy? Skoro takie problemy sprawia obniżenie akcyzy o kilkanaście groszy, co w przypadku, gdy np. połowa samochodów zupełnie by nie tankowała? Oczywiście taka sytuacja nie nastąpiłaby w ciągu kilku miesięcy czy nawet lat Państwo miałoby czas na dostosowanie jednak Polska jak i Europa chyba nie ma na to ochoty woli się łudzić, że ropa zawszę będzie podobnie jak wpływy z akcyzy do budżetu.
Prześlij komentarz