
Oglądałem ostatnio film, „ kto zabił elektryczny samochód „ produkcja Sony pPicture po przymknięciu oka na przedstawione teorie spiskowe jest ciekawą lekturą alternatywy w transporcie. GM pod wpływem kryzysu z lat 70-tych prowadził całkiem udany projekt koncepcyjnego samochodu elektrycznego, który upadł wraz ze spadkiem cen ropy. Trudno się dziwić przy ówczesnej cenie 1-1.4$ za galon trudno byłoby znaleźć wielu chętnych na samochód elektryczny którego piętą achillesową był zasięg i czas ładowania. Jednak obecnie przyczyny kryzysu są inne również technologia poszła znacznie naprzód. Wiec może naprawdę czeka nas rewolucja? Obecnie GM prezentuje Volt-a auto jeszcze hybrydowe, ale dające się ładować tak zwany plug-in hybrid, ma to być rozwiązanie przejściowa przed w pełni niezależnym od ropy samochodem koncernu. Z drugiej strony Honda w Genewie zaprezentowała FCX –a który ma być pierwszym seryjnie produkowanym autem na wodór, chociaż do powszechnego wykorzystani wodoru jeszcze wiele barier do pokonania jednak Honda jak i Toyota konsekwentnie podążają tą drogą miejmy tyko nadzieję, że pękająca bańka na rynku ropy nie zabije ponownie tych technologii.
Bardzo ciekawy arytkuł. Zgadzam się z twoją teorią https://blow-off.pl/
OdpowiedzUsuń