Szukaj na tym blogu

wtorek, 13 kwietnia 2010

Parytet sieciowy - pojecie o którym zapomniano w polskiej energetyce odnawialnej.

W poprzednim wpisie przedstawiłem zasady wsparcia dla "zielonej" energii elektrycznej w Polsce. Z przyjętego modelu wynika że niezależnie od kosztów pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych z roku na rok płacimy za nią więcej. To co cieszy wytwórców energii z pewnością martwi pozostałą część społeczeństwa, która z jednej strony jest zagrożona dużymi podwyżkami rachunków z uwagi na ograniczenia w emisji CO2 z drugiej strony alternatywa jaką są odnawialne źródła energii też będą coraz bardziej kosztowne.

Dla mnie taki model nie jest tylko zły lecz zupełnie pozbawiony logiki, gdyż wsparcie dla energii ze źródła odnawialnego powinno dążyć i wymuszać jak najszybsze dojście przez daną technologię do parytetu sieciowego a nie z roku na rok generować coraz wyższe koszty.

Parytet sieciowy czyli osiągniecie poziomu ceny rynkowej powinno być podstawą wsparcia dla każdego źródła energii, gdyż jaki jest sens wspierać technologie, które nigdy nie będą w stanie dostarczać energii na poziomie akceptowalnym przez rynek.

Właśnie w myśl takiej logiki tworzonych jest wiele systemów wsparcia OŹE w europie. Często chwalony system niemiecki oparty jest o gwarancje zakupu zielonej energii po odgórnie ustalanych, które jednak z roku na rok są coraz niższe i zróżnicowane w zależności od źródła i technologii. Taki model wsparcia nie jest tylko bardziej logiczny lecz także bardziej akceptowalny społecznie gdyż obecnie wyższe koszty zielonej energii zostaną w końcu zrównoważone.


Prześlij komentarz