Szukaj na tym blogu

środa, 14 marca 2012

Polskie weto w sprawie redukcji, CO2 = obrona monopoli energetycznych

Choć osobiście nie wierzę, aby redukcja emisji, CO2 w europie pomogła klimatowi to jednak ją popieram gdyż uważam, że jest to jedyne narzędzie, które pomoże ograniczyć rolę monopoli energetycznych w Polsce i w perspektywie kilkunastu lat pozwoli ustabilizować ceny energii dzięki rozwojowi rozproszonej mikrogeneracji.

Jeżdżąc z roku na rok na targi Enex z przyjemnością obserwuję jak szybko w Polsce rośnie przemysł rozproszonej energetyki odnawialnej. Jak grzyby po deszczu wyrastają firmy oferujące systemy fotowoltaiczne, elektrownie wiatrowe, kolektory słoneczne itd. W przeważającej większości są to małe i średnie firmy posiadające ciekawe produkty i rozwiązania, które toczą nierówną walkę z polskim betonem energetycznym.

Zdjęcie na stoisku firmy SOLSUM która jako jedna z pierwszych w Polsce wprowadziła na rynek dachówki fotowoltaiczne.
Forum SOLAR+ organizowane przez Redakcję GlogEnergia na którym miałem przyjemność mówić o ekonomice instalacji fotowoltaicznych


Niedawno zamieściłem na blogu wyliczenia pokazujące, że w niedługiej przyszłości instalacje fotowoltaiczne będą ekonomicznie uzasadnione bez zewnętrznego wsparcia. Właśnie takie technologie wspiera pakiet klimatyczno energetyczny i ma szansę przyczynić się do ich upowszechniania. Zgadzam się, że pod przykrywką, CO2 toczy się w Brukseli wojna gospodarcza jednak polskie weto nie było w interesie Polski i polaków, lecz w interesie wąskiej grupy w większości państwowych zakładów energetycznych.

8 komentarzy:

Krzysztof Lis pisze...

Abstrahując zupełnie od stuprocentowo słusznej idei przebudowy polskiej energetyki (produkcja, przesył) na bardziej rozproszoną i odnawialną, nasze weto mimo wszystko jest konieczne.

Bo pomysł ograniczenia emisji CO2 w UE o 80% do 2050 jest idiotyczny, bo nie da się go osiągnąć w tym czasie rozsądnym kosztem, niestety.

Bogdan Szymanski pisze...

@ Krzysztofie
Nie byłbym taki stanowczy w ocenach. za 35 lat technologie w przemyśle i energetyce będą zupełnie inne. Wg mnie ograniczenie CO2 wymusi innowacyjność w przemyśle

Anonimowy pisze...

http://www.extremetech.com/extreme/122231-solar-panels-made-with-ion-cannon-are-cheap-enough-to-challenge-fossil-fuels

tak wrzuce jako ciekawostke

jako pisze...

CO2 to nie tylko energetyka.
Nie we wszystkich branżach znajdziemy odpowiednio dobre/tanie/wydajne alternatywy.

Dla kraju z olbrzymimi pokładami węgla i zacofanego technologicznie, a takim jest Polska, jest to cios powalający na kolana.

Owszem, w limitach na CO2 można szukać pozytywów, ale nie można ignorować dużo poważniejszych skutków negatywnych.

To trochę jakby oślepić kogoś, a potem go pocieszać, że w związku ze ślepotą wyostrzy mu się słuch ...

AAA222 pisze...

"Nie byłbym taki stanowczy w ocenach. za 35 lat technologie w przemyśle i energetyce będą zupełnie inne."

Kiedy pojawią się te inne technologie, to wtedy ograniczymy emisję CO2. Weto jest przede wszystkim ochroną gospodarki i obywateli, bo emitenci, co oczywiste, przerzucają koszty ograniczenia emisji na konsumentów.

Anonimowy pisze...

Chciałbym zainwestować w mikro elektrownię PV. W wpisie o nowej ustawie o OŹE ( http://solaris18.blogspot.com/2012/01/ustawa-o-oze-czy-wesprze-fotowoltaike.html )
wyliczasz że instalacja 35kW przyniesie 24160zł przychodu. Jakie są dziś szacunkowe koszta takiej inwestycji? Jeśli jest to porównywalnie opłacalne do kupna nieruchomości na wynajem to wchodzę i jestem pewien że znajdzie się bardzo wielu zainteresowanych taką inwestycją. Jeśli nie to zapomnijmy o tym i cieszmy się z weta.

Bogdan Szymanski pisze...

Podejrzewałem że temat będzie kontrowersyjny. Można by rzec że skoro teraz technologie nisko emisyjne są drogie to warto poczekać jak stanieją i nie blogować teraz gospodarki. Tyle że idąc tym tokiem myślenia wiele technologii nigdy nie miało by szans na rozwój. Bez wsparcia 10 lat temu Niemiec i Japonii dla technologii fotowoltaicznych dziś pewnie ciągle mówilibyśmy o produkcji energii ze słońca jako o naukowym wymyśle. Każda technologia potrzebuje skali i nakładów na badania aby stać się konkurencyjna cenowo. To stoi w sprzeczności z tokiem myślenia korporacji które nie są zainteresowane rozwojem nowych technologii jeżeli obecna technologia gwarantuje im przychody. Taką sytuację mamy np. w energetyce która nie dość że nie jest zainteresowana nowymi technologiami to dodatkowo robi wszystko aby nie dopuścić do zmiany modelu energetycznego z obecnego scentralizowanego na system zdecentralizowany.
Wracając do tematu CO2 i słuszności naszego veta.
- Będąc w UE jesteśmy w pewnym klubie który stawia na zmianę z którą tylko my się nie zgadzamy z pewnością taka postawa nie pomoże nam w negocjacjach nad nowym budżetem.
- Po traktacie lizbońskim nasze weto nie ma prawnej mocy tzn i tak będzie możliwe wprowadzenie ograniczeń które wetujemy więc machamy szabelką wiedząc że i tak nic nie wskóramy.
- Szansą na zachowanie konkurencyjności dla krajów rozwiniętych jest rozwój nowych technologii (patrz Niemcy, Japonia, USA) nawet bez ograniczeń CO2 w dłuższej perspektywie nie mamy szans konkurować w przemyśle ciężkim z Chinami i Indiami choćby z uwagi na wysokie koszty pracy.

Anonimowy pisze...

Przecież emisja CO2 to bujda.