Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 26 marca 2012

Gorący punkt (hot spot) – realny problem czy kreatywny marketing.

Wśród renomowanych producentów paneli fotowoltaicznych można znaleźć informację jakoby oferowanych przez nie produkty były wolne od problemu gorących punktów (ang. hot spot), czyli defektów, które w konsekwencji w szczególnych przypadkach mogą prowadzić do samozapłonu modułu fotowoltaicznego.

Czym są i jak powstają gorące punkty?

Podczas poszczególnych etapów produkcji baterii słonecznej ogniwa fotowoltaiczne tworzące panel fotowoltaiczny poddawane są działaniu różnych chemikaliów, wysokiej temperatury, jaki i naprężeniom mechanicznym. Wszystkie te działania i czynniki mogą prowadzić do powstania bardzo małych wad materiałowych w postaci mikropęknięć, które są bardzo trudne lub wręcz nie możliwe do wychwycenia podczas standardowej kontroli, jakości baterii słonecznej. Także uszkodzona izolacja czy mikro uszkodzenia paneli powstałe podczas transportu mogą również powodować tzw. Hot-spoty. Gorące punkty nie stanowią większego problemu przy normalnej baterii słonecznej. Problemy pojawiają się, gdy część modułu fotowoltaicznego znajdzie się w półcieniu. W takim przypadku w nieoświetlanych ogniwach zaczyna przepływać prąd wsteczny prowadzący do nagrzewania się zacienionych ogniw. Szczególnie szybko nagrzewają się miejsca, w których ogniwo posiada defekty czy mikropęknięcia tworząc wspomniane gorące punkty - hot spot. Zdaniem niektórych producentów baterii słonecznych części obszaru hot-spot może nagrzać się do ponad 250 ° C, co może doprowadzić do uszkodzenia ogniwa lub nawet w najgorszym przypadku samozapłonu panelu.

Czy gorące punkty stanowią realne zagrożenie?

Osobiście nie spotkałem się z przypadkiem samozapłonu instalacji PV. Należy tutaj zaznaczyć, że w przypadku poprawnie zainstalowanej instalacji nie może dochodzić do częściowego zacieniania z uwagi choćby na wydajność instalacji i groźbę uszkodzenia paneli nawet wolnych od gorących punktów. Z drugiej strony należy dodać, że zakup paneli oznaczonych Hot-Spot Protect nie daje 100% pewności, że instalacja jest wolna od problemu gorących punktów. Nawet, jeżeli panele wyjechały z fabryki wolne od mikro defektów mogą one powstać na etapie transportu czy instalacji! 100% pewność mogłoby dać badanie przeprowadzone po zainstalowaniu paneli. Można go wykonać w relatywnie prosty sposób doprowadzając, do celowego zacienienia części paneli i obserwując ich temperaturę za pomocą kamery termowizyjnej. Takie badanie może być zasadne, gdy z różnych przyczyn nie da się w 100% wyeliminować zacienienia części instalacji (np. z uwagi na kształt dachu, okoliczne drzewa, kominy słupy) a samozapłon mógłby mieć katastrofalne skutki gdyż instalacja znajduje się blisko materiałów łatwopalnych (np. na dachu domu).

Szerzej ten problem postaram się zgłębić w przygotowywanej książce na temat małych instalacji fotowoltaicznych.
Prześlij komentarz