Szukaj na tym blogu

środa, 6 marca 2013

Farmy fotowoltaiczne tylko z pozwoleniem na budowę - czy oby na pewno?

Nowa interpretacja Departament Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa MTBiG wyraźnie sugeruje, że montaż naziemnych instalacji fotowoltaicznych będzie wymagał uzyskania pozwolenia na budowę. Z pewnością jest to zła wiadomość dla inwestorów, którzy chcieli zrealizować taką inwestycję "na skróty" w oparciu o zgłoszenie robót budowlanych lub nawet bez niego. Mimo iż interpretacja MTBiGM nie jest poprawa merytorycznie, to jednak, co do zasady można się zgodzić, że duże instalacje PV (tu prawnie należałoby zdefiniować wielkości) powinny wymagać pozwolenia na budowę. Nielogiczne z kolei jest uzależnianie konieczności uzyskania pozwolenia na budowę od sposobu zagospodarowania energii elektrycznej z instalacji.

Cytat interpretacji

.... zgodnie z brzmieniem art. 29 ust. 2 pkt 16 w zw. z art. 30 ust. 1 ustawy – Prawo budowlane, pozwolenia na budowę ani zgłoszenia nie wymaga montaż wolno stojących kolektorów słonecznych. Ogniwa fotowoltaiczne należy traktować tak jak kolektory słoneczne. W związku z powyższym, montaż wolno stojących ogniw fotowoltaicznych również nie będzie wymagał uzyskania pozwolenia na budowę ani zgłoszenia.....

.....inwestycję polegającą na montażu ogniw fotowoltaicznych podłączonych do sieci elektroenergetycznej służących do produkcji energii elektrycznej w celu jej dalszej dystrybucji (tzw.farma fotowoltaiczna) należy traktować, jako budowę obiektu budowlanego, a co za tym idzie na jego realizację inwestor zobowiązany jest uzyskać pozwolenie na budowę. Należy przy tym zauważyć, że w celu zakwalifikowania ww. inwestycji, jako obiektu budowlanego wystarczające jest podłączenie choćby jednego z ogniw fotowoltaicznych z siecią elektroenergetyczną."


Jeżeli chodzi o końcówkę interpretacji MTBiGM nie podał podstawy prawnej gdyż jej niema. Jeżeli zajrzymy do prawa budowlanego spostrzeżemy, że jedną z fundamentalnych cech budowli jest fundament a nie przyłącze energetyczne tym bardziej dystrybucja energii czy kierunek przepływu prądu. Równie dobrze o tym czy dana instalacja jest budowlą mógłby decydować kolor użytych przewodów czy spin elektronów w kablach. Stanowisko MTBiGM-u nie tylko wydaje się niemieć podstaw prawnych, ale jest zupełnie pozbawione logiki. Zgodnie z nim wielohektarowa instalacja niezależne od rodzaju fundamentów nie jest budowlą, jeżeli energia jest konsumowana na potrzeby własne - kuriozum. Można czepić się także merytoryki całej interpretacji poczynając od pojęcia "wolno stojących ogniw fotowoltaicznych", które nigdy nie występują gdyż same ogniwa to tylko element budujący moduły fotowoltaiczne. Bardzo ciekawe jest także stwierdzenie "podłączenie choćby jednego z ogniw fotowoltaicznych z siecią elektroenergetyczną". Żadna instalacja fotowoltaiczna nie posada połączonych ogniw z siecią. Podłączenie do sieci realizują inwertery można się przy tym zastanawiać czy ta interpretacja z uwagi na swą, jakość merytoryczną ma jakiekolwiek znaczenie prawne. 

Smaczku całej sytuacji dodaje stanowisko ministerstwa finansów, które w odpowiedzi na interpelację poselską (nr 13671/13) stwierdziło, że zgodnie z Prawem budowlanym instalacje fotowoltaiczne montowane na farmach fotowoltaicznych nie są budowlami i nie podlegają opodatkowaniem podatkiem od nieruchomości.

Łącząc stanowiska MTBiGM i MF można by powiedzieć że farma fotowoltaiczna to nie budowla na którą niezbędne jest pozwolenie na budowę o ile prąd będzie przepływał w kierunku od farmy do słupa - takie rzeczy to tylko w Polsce :)

Głęboko wierzę, że interpretacja MTBiGM wynika z niewiedzy urzędników a nie złej woli zatrzymania rozwoju fotowoltiki zanim ona nastąpiła. Z tej okazji każdego urzędnika zapraszam na szkolenia ze specjalną zniżką, aby więcej takich kwiatków w oficjalnych dokumentach nie było.
Prześlij komentarz