Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Obamy lekarstwo na całe zło


W toczącej się kampanii wyborczej w USA sprawy kryzysu energetycznego zajmują sporo miejsca. Ostatnio w demokratyczny kandydat Barac Obama w swym wystąpieniu w Lansing przedstawił pomysły na problemy energetyczne a zwłaszcza drogą ropę. Chociaż pozwiedzał że nie będzie sprzeciwiał się republikańskim decyzjom w sprawie uwolnienia dostępu do zapasów ropy w Teksasie i Luizjanie oraz poprze ograniczone wiercenia naftowe w szelfie przybrzeżnym dodał że jest to jedynie tymczasowe rozwiązanie problemu. Dobrze że w USA ktoś w końcu to zauważył. Jednocześnie dodał że jego planem jest uniezależnienie się od importu ropy w ciągu 10 lat głównie poprzez bardzo szerokie wsparcie badań nad alternatywnymi paliwami i źródłami energii oraz zachętami podatkowymi do korzystania z nich. Jak dodał ma to kosztować ok 150 mld dolarów. I tu pewnie pojawi się główny problem - gdzie rząd federalny z rekordową dziurą budżetową znajdzie tyle pieniędzy?

W pomysłach Obamy widać rękę Al Gore który nie tak dawno również mówił że USA w ciągu 10 lat może stać się niezależna energetycznie. Co jest warte uwagi w słowach Obamy to zdrowe podejście do odnawialnych, alternatywnych źródeł energii polegające na wspieraniu badań i rozwoju technologii a nie ich dotowaniu. Jest to zupełne przeciwieństwo Europejskiego systemu opartego prawie wyłącznie na dotacji obecnych rozwiązań oraz prawnych regulacjach.
Prześlij komentarz