Szukaj na tym blogu

wtorek, 11 maja 2010

Dlaczego OZE są koniecznością

W dyskusji na temat rozwoju energetyki odnawialnej często pojawia się teza, mówiąca że struktura zużycia energii sprawia iż nie jest możliwe zupełne wyeliminowanie paliw kopalnych z gospodarki czy życia społecznego? Innymi słowy, w opinii wielu osób nie jest możliwe pozyskiwanie 100% energii z OŹE.

Argumentując rozwój odnawialnych źródeł energii często podkreśla się konieczność ochrony klimatu, redukcję emisji CO2. W dyskusji zapomina się natomiast że zasoby paliw kopalnych są limitowane co oznacza, że kiedyś się skończą niezależnie od czy się komuś to podoba czy nie:

Jak podaje Europe's energy portal
  • zasoby ropy skończą się ok 2047
  • zasoby gazu skończą się ok 2068
  • zasoby węgla skończą się ok 2140
  • zasoby uranu skończą się ok 2144

Te dane nie należy traktować dosłowne, gdyż odnoszą one się do obecnie udokumentowanych zasobów oraz obecnego zużycia energii. Oznacza to że z jednej strony kolejne złoża mogą zostać odkryte oddalając wyczerpanie się zasobów. Z drugiej strony rosnące zużycie energii ciągle przyśpiesza i skraca okres dostępności zasobów dlatego nikt nie pokusi się odpowiedzieć na pytanie, w którym roku skończą się paliwa kopalne, lecz w energetyce są dwa pewniaki:
  1. zasoby paliw kopalnych są limitowane, co oznacza, że kiedyś się skończą
  2. ludzka cywilizacja podczas rozwoju zużywa nominalnie coraz więcej energii
Nie jest moim cele straszyć wyczerpywaniem się paliw kopalnych, bo wierzę, że przed wydobyciem ostatniej baryłki ropy czy tony węgla uda się ludzkości przestawić energetykę na alternatywne źródła energii. Jednak z z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć że o ropie i gazie zapomnimy już w tym stuleciu a o węglu i uranie w następnym.

Pojawia się tu także kwestia czy Państwo powinno odgórnie nakazywać rozwój OŹE jak robi się to w UE, czy lepiej pozostawić to wolnemu rynkowi. W mojej ocenie wolny rynek w tej kwestii zupełne się nie sprawdzi. Żadna prywatna firma nie będzie inwestować dziesięciolecia, w technologię która za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat stanie się zyskowna. Ortodoksyjni zwolennicy niewidzialnej ręki rynku stawiają tezę, że czas na OZE przyjdzie kiedy koszty pozyskiwania energii z paliw kopalnych zrównają się z kosztami pozyskiwana energii ze źródeł odnawialnych. Takie myślenie jest bardzo naiwne. Z 2 powodów:

  1. wyczerpywanie się paliw kopalnych w przypadku braku alternatywy spowoduje gwałtowny wzrost cen energii, który będzie proporcjonalny spadku wydobycia
  2. stworzenie i wdrożenie alternatywnych technologii trwa dziesięciolecia
Przedsmak kryzysu energetycznego mieliśmy w 2008 r, kiedy cena baryłki ropy wzrosła z 50$ do prawie 150$ w ciągu roku. Tak sytuacja praktycznie natychmiastowo zwiększyła popularność samochodów hybrydowych czy elektrycznych jednak co by się stało, gdyby wzrost nie zatrzymał się na 147$, był permanentny i trwał kilka lat?

Brak rozwoju odnawialnych źródeł energii grozi w przyszłości kryzysem na niespotykaną skalę. Na szczęście świadomość tego problemu w krajach wysoko rozwiniętych jest duża i energetyka odnawialna jest konsekwentnie wdrażana. Ważne jest oczywiście, aby wsparcie kierowane było odpowiednio, ale to już temat na odrębny wpis.


Prześlij komentarz