Szukaj na tym blogu

środa, 1 czerwca 2011

Niemcy rezygnują z Atomu – ekooszołomstwo czy daleko posunięty pragmatyzm?

Po ogłoszeniu prze Angelę Merkel decyzji o rezygnacji z elektrowni atomowych w roku 2022 w mediach pojawiło się na ten temat wiele komentarzy - głównie krytycznych i prześmiewczych. W tych najbardziej skrajnych „eksperci” piali, że Norbert Roettgen niemiecki minister ds. środowiska „wprowadzi Niemców z powrotem na drzewa”.

Pytanie, jakie należy sobie zadać to czy Niemcy są w stanie załatać dziurę po energii atomowej energią ze źródeł odnawialnych. Znając pragmatycznie podejście Niemców i ich umiejętność do wykonywania analiz i planów jestem przekonany, że decyzja ta została dokładne przemyślana zarówno pod kątem wykonalności, ale także skutków ekonomicznych i gospodarczych.

W tym miejscu należy zaznaczyć, że energia atomowa nie jest jedynym a nawet głównym źródłem energii elektrycznej u naszych zachodnich sąsiadów. Udział energii atomowej w bilansie produkcji energii elektrycznej w Niemczech to ok. 26% z kolei OŹE w 2010 dostarczyły w tym kraju ok. 17% energii elektrycznej. Ten przykład pokazuje, że są kraje gdzie odnawialne źródła energii to nie tylko ciekawostka techniczna, ale źródło, które dostarczać energię na skalę przemysłową. Zgodnie z planami, jakie Niemcy tworzyli kilka lat temu w 2020r. zamierzają aż 35% energii elektrycznej wytwarzać, z OZE. Dlatego też, aby zastąpić elektrownie atomowe niemieckie plany w sprawie OZE niewiele będą musiały ulec zmianie. Już od wielu lat w Niemczech widać ciągłą modernizację sektora energetycznego. OZE + energetyka gazowa staje się trzonem niemieckiego modelu wytwarzania energii.

2 komentarze:

gawka pisze...

Ten niewątpliwie politycznie wymuszony przez "zielonych" gest, może mieć jednak głębsze pragmatyczne podłoże. W niemieckim Greifswald, niedaleko Świnoujścia, powstaje Stellarator Wendelstein 7-X. Po badaniach fuzji jądrowej na nim oraz w oparciu o wyniki badań międzynarodowego tokamaka ITER we Francji, możliwe jest uruchomieni elektrowni termojądrowej w oparciu o koncepcję stellaratora. Przy przeznaczeniu znacznych środków na badania tej technologii, realny termin uruchomienia może mieć miejsce już w latach dwudziestych. Planowana międzynarodowa elektrownia termojądrowa DEMO ma powstać znacznie później.
W praktyce taka technologia może stanowić rozwiązanie problemów energetycznych cywilizacji ludzkiej na cały czas jej trwania. Do tego jest to technologia całkowicie bezpieczna i proekologiczna. Paliwem jest dostępny w wielkich ilościach deuter i tryt (pozyskiwany z okładziny litowej wnętrza reaktora).
W okresie przejściowym bilans energetyczny oparty na OZE, elektrowniach na paliwa stałe i ciekłe, uzupełnią elektrownie gazowe, które jednocześnie mogą pełnić funkcję elektrowni szczytowych.

Bogdan Szymański pisze...

Fuzja jądrowa jest fascynującym tematem i osobiście bardzo mi się on podoba. Jednak w mojej ocenie parząc na postępy prac nad tą technologią przemysłowe wykorzystanie fuzji nie będzie możliwe w tym półwieczu. Dodatkowo jeżeli w wieli krajach uda się przestawić gospodarki na OZE trudno powiedzieć czy w drugiej połowie wieku będzie wola polityczna aby wdrażać technologie fuzji jądrowej?