Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Baterie słoneczne drugiej generacji w odwrocie?

Jeszcze 2-3 lata temu większość ekspertów z branży PV w tym także ja roztaczało przed technologią cienkowarstwową i bateriami słonecznymi II generacji świetlaną przyszłość i rosnący udział w rynku. Przewidywania te nie do końca znalazły potwierdzenie, a nowe technologie mogące zrewolucjonizować branżę słoneczną mają przed sobą trudne czasy.

Co się stało z First Solar-em ?

First Solar firma legenda, jeżeli chodzi o rynkowy sukces baterii drugiej generacji opartych o tellurek kadmu CdTe podała niedawno informację o olbrzymiej stracie w pierwszym kwartale 2012 w wysokości 450 mln dolarów. Informacja ta była szokiem dla inwestorów i branży słonecznej. Choć problemy First Solar-a są znane od ponad roku. W tym czasie firma musiała wymieniać na gwarancji tysiące wadliwych paneli i borykać się z coraz to większą konkurencją. Kondycję firmy dobrze oddaje wycena giełdowa, która w ciągu roku zmniejszyła się 10 krotnie z 130 USD do 13 USD. Dynamiczny rozwój firmy obserwowany przez ostatnie lata potwierdzony rosnącą wykładniczo produkcją został zatrzymany a informacja o zamknięciu fabryki w Niemczech potwierdziła obawy, że firma ma poważne problemy. Problemy te mają jeden wspólny mianownik - zbyt szybko spadające ceny. Technologia cienkowarstwowa oparta o tellurek kadmu CdTe święciła rynkowe sukcesy, gdy ceny krzemowych baterii słonecznych oscylowały wokół 2-3 USD za wat a First Solar był w stanie zejść z kosztami produkcji do 0,7 USD za watt. Taka dysproporcja w kosztach dawała olbrzymią przewagę rynkową i profity. Obecnie koszty produkcji baterii krzemowych i tych z tellurku kadmu bardzo się zbliżyły a konkurencja przeniosła się na wartości użytkowe. W tej materii baterie z tellurku kadmu charakteryzują się większym uzyskiem energii z zainstalowanego wata dzięki mniejszemu spadkowi mocy wraz z temperaturą jednak same panele mają niższą sprawność, przez co do osiągnięcia tej samej mocy potrzebna jest większa powierzchnia.

Nanosolar - firma, która słynie z niedotrzymywania obietnic

Nanosolar to firma, z którą cała branża solarna wiązała olbrzymie nadzieje. Firmie udało się wprowadzić do produkcji technologię przemysłowego druku poszczególnych warstw cienkowarstwowego ogniwa opartego o CIGS. Technologia miała być wydajna szybka i tania już, w 2006 czyli 5 lat temu mówiło się o kosztach produkcji grubo poniżej 1 USD za wat. Problem w tym, że ciągle się tylko mówiło a firma ciągle była dokapitalizowana łącznie przez 5 lat kwotą ok. 500 mln USD. Co prawda 2 lata temu została uruchomiona fabryka pod Berlinem, która obecnie ma mieć zdolność produkcyjną rzędu 450 MW. Zagadkowe jest że przy takich mocach wytwórczych produkcja Nanosolar-a oscyluje wokół kilku MW rocznie a paneli praktycznie nie można uświadczyć na rynku. Co prawda firmie udaje się pozyskiwać nowe fundusze na działanie i rozwój jednak nikt w nieskończoność nie będzie finansował technologii, która nie może odnaleźć się na rynku. W przypadku Nanosolara prawdopodobne są dwa scenariusze. W pierwszym koszty produkcji w rzeczywistości są wyższe niż zakładano z tego powodu niema rynkowego popytu na produkowane panele. Drugi powód bardziej realny to problem techniczny w działaniu, trwałości itp., przez który firma nie chce wejść szeroko na rynek ryzykując bankructwo pod wpływem licznych problemów gwarancyjnych.

Solyndra i Konarka nowa technologia bankructwo i skandal

Solyndra i Konarka, choć rozwijały odmienne technologie mają jeden wspólny mianownik bankructwo w cieniu skandalu.

Solyndra rozwijała technologię tubowych baterii słonecznych opartych o CIGS. W zeszłym roku firma zbankrutowała tuż po otrzymaniu gwarancji rządu USA na kwotę 535 USD. Bankructwo Solyndry poza finansowym skandalem nie było zaskoczeniem. Firma rozwijała technologię, która poza ciekawym kształtem nie posiadała specjalnie dużych zalet przy jednocześnie relatywnie wysokich kosztach produkcji.

Historia konarki jest bardziej ciekawa. Firma jest na drodze do bankructwa gdyż nie udało się jej w pełni skomercjalizować bądź, co bądź bardzo ciekawego rozwiązania polegającego na produkcji elastycznych organicznych baterii słonecznych nazywanych rynkowo Power Plastic. Mimo 10 lat pracy firmie nie udało się opracować i wdrożyć do masowej produkcji organicznej baterii słonecznej o akceptowalnej przez rynek spławności i długowieczności. Firma otrzymała od 2001 r. łącznie ok 150 mln USD wsparcia finansowego ze strony prywatnych inwestorów. dodatkowo ok. 20 mln USD wsparcia organizacji rządowych USA i co budzi największe kontrowersje 1,5 mln pożyczki od stanu Massachusetts tuż przed bankructwem.

Dokąd zmierza technologia cienkowarstwowa?

Z uwagi na silną konkurencję cenową firmy rozwijające technologie krzemowe znacząco obniżyły ceny często do granicy opłacalności produkcji baterii słonecznych. Tak szybki spadek cen stał się zaskoczeniem dla całej branży fotowoltaicznej i także silnie zaszkodził rentowności produkcji paneli najnowszych generacji. Jeżeli jednak popatrzymy szerzej na branże i technologie to klasyczne krzemowe baterie słoneczne nie mają już dużego potencjału do redukcji ceny a rynek taki spadek ciągle będzie wymuszał. Z tego też względu w dłuższym horyzoncie technologie cienkowarstwowe posiadają większy potencjał rozwoju i redukcji ceny. Całkiem prawdopodobne, że na niepowodzeniach i bankructwach pionierów wyrosną nowi gracze, którzy odniosą sukces i wdrożą szeroko na rynek nowe technologie.
Prześlij komentarz