Szukaj na tym blogu

wtorek, 17 listopada 2009

Peak uranium, polskie palny atomowe oraz dziwna nagroda Nobla w tle.


Inwestorzy wiedzą, że momencie, gdy pani z warzywniaka wspomina jak ostatnio kupiła akcje najwyższy czas się wycofać, bo spadki i straty są już blisko. Tą prostą anegdotę można także odnieść do Polskich planów atomowych. Nie mamy doświadczenia w tej dziedzinie, zasobów paliwa a jednak na oślep pchamy się główne, dlatego że inni to robią i dlatego że kiedyś energia pozyskiwana w ten sposób była tania z różnych względów, ale zawsze ładnie to wygląda w propagandzie.

Sięgając do danych o zasobach uranu publikowanych przez The Nuclear Energy Agency (NEA) oraz the International Atomic Energy Administration of the United Nations możemy znaleźć informacje że zasoby tego surowca szacowane są na 5.5 mln ton z czego 2.2 mln jeszcze nie odkryto lecz zakładamy że są. Na tej podstawie oraz założeniu obecnego zapotrzebowania na paliwo uranowe zasobów wystarczy na 100 lat. Przewidywania te są dość wątpliwe gdyż nie zakładają obecnego bumu na energię atomową. Szacuje się, że moc elektrowni atomowych z ok. 372 GWe w 2007r wzrośnie do 663 GWe przed 2030. W tej sytuacji zapotrzebowanie na uran może osiągnąć 122 000 ton/ roczne kurcząc zasoby do niecałych 50 lat a my właśnie jesteśmy w okolicach Peak uranium. Kwestia zasobów i zapotrzebowania na paliwo uranowe jest jednak dużo bardziej ciekawa. Światowa produkcja uranu oscyluje wokół 40 000 ton a reaktory zużywają ponad 66 000 ton? Łatwo zauważyć, że na rynku brakuje 40% zasobów a jednocześnie cena surowca jest niska? Tą dziwną sytuację zawdzięczamy powszechnemu rozbrojeniu rosyjskich i amerykańskich arsenałów jądrowych. Niestety jak donosi publikacja The Future of Nuclear Energy źródełko uranu płynące z rosyjskich głowic szybko wysycha a już w 2013r na rynku paliwa uranowego może pojawiać się spora luka w zaopatrzeniu. W tak krótkim czasie trudno zwiększyć wydobycie i uruchomić nowe kopalnie. Problem może odsunąć w czasie nowe rosyjsko amerykańskie porozumienie o rozbrojeniu, które ze względów „bezpieczeństwa…:)” popiera gorąco noblista Barac Obama.

Można uznać za prawdopodobne, że w nowej sytuacji, w której uran znów staje się cennym i niezwykle pożądanym surowcem Rosja spróbuje zagrać bronią atomową w nowy pokojowy sposób. Trudno wyrokować już teraz czy na rynku uranu rzeczywiście dojdzie do zapaści i problemów z zaopatrzeniem jednak taki scenariusz jest prawdopodobny. W tej sytuacji obecne bardzo niskie koszty paliwa w elektrowniach atomowych mogą nabrać na znaczeniu a wątpliwa tania polska energia atomowa będzie tylko jeszcze bardziej wątpliwa.






15 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Witaj Bogdanie.


Moim zdaniem należy na problem spojrzeć szerzej. Z dostępnych informacji wartość składowa uranu w cenie wynosi 0,5 grosza/KWh. Więc nawet gdyby cena wzrosła czterokrotnie i tak będzie się opłacać. Obecnie Polska posiada zasoby "7270 t U co wystarczy na ponad 45 lat pracy reaktorów LWR o mocy 1000 MWe". Dodatkowo należy wziąć pod uwagę zasoby uranu w hałdach: "Obecna roczna produkcja w zagłębiu Lubin Sieroszowice wynosi ~ 569 000 ton Cu, a ilość uranu zrzucana na hałdy to ~ 1 700 t/a. Stanowi to rocznie ekwiwalent paliwa dla 10 elektrowni jądrowych, o łącznej mocy 10 000 MWe.[Prasser H.M.: Are the sources of uranium big enough for the nuclear energy industry? In: NUCLEAR ENERGY IN POLAND: Opportunity or necessity? Oct. 20 – 21, 2008, Warszawa, Poland]" . Jak ogólnie wiadomo dochodzi uran z hałd z innych kopalni głównie węgla kamiennego.

Jest jeszcze jedno źródło dość egzotyczne, woda morska. O ile samo uzyskiwanie uranu z wody morskiej jest kosmicznie drogie ale w połączeniu z odsalaniem wody może dać to obiecujący wynik, ale nie mam informacji w jakim stężeniu występuje.

Wszystko jest kwestią rynku i ceny

Pozdrawiam Piotr

Anonimowy pisze...

Polecam lekturę "the future of nuclear energy: facts and fiction"

kolejne rozdziały dostępne po kolei pod:
chapter 1
chapter 2
chapter 3
chapter 4

pozdrawiam, Jacek

Bogdan Szymański pisze...

@ Piotr

Poruszam problem który może zaistnieć z pewnym prawdopodobieństwem a nie jest pewnikiem. Mam oczywiście świadomość że paliwo uranowe stanowi mały kosz energii atomowej jednak w przypadku pojawienia się w luki w zaopatrzeniu (40% uranu nie pochodzi z kopalni) cenę nie bedzie kształtować koszt wydobycia lecz prawo popytu i podaży a w tej sytuacji uran na wolnym rynku może wymknąć się z pod kontroli cenowej. Dokładnie tak jak było na rynku ropy mimo iż Saudyjczycy w 2008 r dalej wydobywali baryłkę po 12 $ sprzedawali ją po 140$

Anonimowy pisze...

Anonimowy niestety nie znam angielskiego. Bogdanie po części masz racje. W wypadku ropy problem raczej polegał na braku możliwości zwiększenia produkcji z powodu braku złóż(takie jest moje zdanie). Co do uranu te złoża/zasoby są, ciężko mi powiedzieć w jakim czasie można uruchomić produkcje z nowego złoża lub hałdy.

I pamiętaj bogdanie że wykresy nie tworzą linii prostej, przecież nie będziemy wydobywać uranu a tu pewnego pięknego dnia wydobycie ze 140tys ton spadnie do zera.

Co do samego problemu używania uranu z odzysku wojskowego to się zgadzam zawiruje to rynki ale po roku czy dwóch wszystko wróci do normy. Tak było z ropą w pewnym momencie analitykiem "zostać" mógł każdy wystarczyło tylko się chwalić o ile to ropa nie podrożeje, ale rynek wszystko zweryfikował.


Piotr

Bogdan Szymański pisze...

@ Piotrze

Uran notowany jest na giełdach surowcowych od niedawna i już zdołał zrobić kilkuset procentowy wzrost. Nie mówi się o tym gdyż nadal jest tani.

O zawirowaniach spowodowanych brakiem uranu ze źródeł wojskowych trudno się wypowiadać. Wszystko zależy od tego w jakim stopniu obecne kopalnie są w stanie zwiększać produkcje. Nagła konieczność uruchomienia nowych złóż gwarantuje problemy z dostawami na długie lata.

Chris pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Chris pisze...

Koszty paliwa w przypadku elektrowni atomowych są marginalne. Natomiast coraz wyższe koszty budowy są dużym problemem. Tą kwestię porusza najnowszy numer The Economist wg którego koszt energii z nowych elektrowni wyniósłby ok. €55-60/MWh. Jeśli natomiast budżet budowy zostanie przekroczony (co zdarza się praktycznie zawsze) to cena może osiągnąc 70 euro. Dla porównania polecam raport Vatenfalla nt kosztów elektryczności - wrzućcie w google 'Commodity Markets at a Glance vattenfall'

Chris pisze...

Może zacytuję fragment z raportu Vatenfalla z pażdziernika tego roku, który dość jasno obrazuje, że energia z atomu może nie być tania.
Approximately one third of nuclear
power plants in France was not available, which resulted in 4,000 MW less capacity available than in 2008. Throughout the month, the average French peak price was 120 EUR/MWh being twice as high as the German peak. On 19 October, the French peak even reached a high of 1,147 EUR/MWh. Day-ahead Base in France was 25 euros higher on average than the German base product..

Bogdan Szymański pisze...

@ Chris

Rosnące koszty budowy w przypadku elektrowni atomowej to duży problem zwłaszcza w PL gdzie nie mamy doświadczenia w takich inwestycjach. Ten temat już wcześniej przerabiałem na blogu

jako pisze...

Trochę nie na temat, ale ciekawe:

Hakerzy włamali się do jednego z wydziałów brytyjskich uniwerytetów prowadzących badania nad klimatem.
Z wykradzionych i udostępnionych dokumentów i maili wynika, że dane o 'ociepleniu' były fabrykowane:

http://globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/11/hackers-prove-global-warming-is-scam.html

Bogdan Szymański pisze...

Trudno się do tego odnieść gdyż trudno zweryfikować prawdziwość tych doniesień. Niemniej jednak w mojej ocenie wiele skutków GO jest przesadzonych każda anomalia pogodowa jest łączona z GO.

jako pisze...

Ukradzione maile i dokumenty każdy może ściągnąc i przeanalizować.
Uczelnia potwierdza, że włamanie faktycznie miało miejsce a udostępnione dane wyglądają na autentyczne.

Zresztą trudno sfabrykować wieloletnią korespondencję i tysiące dokumentów (tzn konieczne są olbrzymie nakłady by ją zrobić tak, by wyglądała na autentyczną).

Anonimowy pisze...

@Bogdan

Co do kosztów budowy elektrowni atomowej rzeczywiście jest to poważny problem. Ciekawe z czego to wynika. Co do kosztów paliwa już się wypowiadałem i uruchomienie nowej produkcji wcale nie trwa latami, państwa afrykańskie prowadzą gospodarkę rabunkową więc nie będzie problemów. Co do Polski logiczniej było by te pieniądze przeznaczyć na dofinansowanie elektrowni słonecznych np 1zł za 1W mocy. Kiedyś przeliczałeś ile za pieniądze które maja zostać wydane na elektrownie atomową można postawić słonecznych.

@Jako

Moim zdaniem może to być nawet akacja brytyjskich służb specjalnych. Brytyjczycy będą w gronie tych co stracą najwięcej na obniżaniu emisji Co2, a politycznie niepoprawnie jest negować jedynie słuszną ideologie globalnego ocieplenia i Co2.

Anonimowy pisze...

na razie energia nuklearna jest najtańszą energią jaka może być. Są też już reaktry powielające których paliwem są dawne odpady - wypalone paliwo jądrowe. Do tego w jednym małym miasteczku (do którego można się dostać tylko drogą lotniczą )na alasce niedługo zacznie produkować energię atomową mini reaktor jądrowy. Zastąpi on śmierdzący generator dieslowski. Narazie energia słoneczna jest droga i póki nie rozpowszechnią się nowe rozwiązania technologiczne wspomniane na tym blogu nie zastąpi energi jądrowej. Energia wiatru równierz chyba że wprowadzi się wiatraki w obręczach lub takie jak maglev. W przyszłości Polska powinna stawiać na miniaturowe i bezobsługowe elektrownie atomowe napełniane tylko raz. Mają one działać 30 lat nawet jakby spadł na nie samolot... Przyznam się że mając taką eletrownię pod domem tylko bym się cieszył. Atom to najczystsza energia jaka może być a zasoby Uranu są duże i jak uran będzie coraz droższy to powinniśmy się tylko cieszyć bo będziemy mogli wydobywać go z kilku miejsc w sudetach , na północnym wschodzie polski tudzież z pisków uranowych w krynicy morskiej.

Anonimowy pisze...

zapomniałem się podpisać - futurman.