Szukaj na tym blogu

czwartek, 26 listopada 2009

50 % spadek kosztów wytwarzania energii słonecznej oraz ambitny niemiecki plan.

Jak donosi New Energy Finance rok 2009 przyniósł 50% spadek kosztów produkcji energii z ogniw fotowoltaicznych. Na tak dobry wynik złożyło się wiele czynników. Od upowszechniania technologii ogniw II generacji które są średnio 25% tańsze od krzemowych poprzez oszczędności poczynione na pozostałych elementach instalacji oraz montażu. W 2009r producenci po raz pierwszy zwrócili na poważnie uwagę na "poza ogniwowe" koszty instalacji projektując lżejsze i większej mocy moduły. Dzięki czemu znacząco udało zmniejszyć się koszty pracy, konstrukcji wsporczej czy okablowana. Szczególną uwagę temu tematowi poświecił np Nanosolar w publikacji NanosolarUtilityPanelWhitePaper. Spadek kosztów w przypadku instalacji fotowolataicznych można było zauważyć na rynkach gdzie ta technologia dynamicznie się rozwija. Jak donosi Reuters Niemcy mają szansę na osiągnięcie poziomu 3GW zainstalowanych ogniw w tym roku wobec planowanych 2 GW. Dla porównania w roku 2008 W Niemczech zainstalowano tyko (lub aż) 1.6GW.

Można by zadać pytanie. Czy to Niemcy są tak głupi wspomagając energetykę słoneczną gdyż mino spadających taryf ciągle płacą sporo więcej za energię ze słońca niż z węgla. Czy to Polska jest tak mądra blokując rozwój fotowoltaiki do czasu spadku jej ceny poniżej ceny energii z węgla? Polska polityka wydawałaby się logiczna ale należy przyjrzeć się szerzej korzyściom i kosztom energetyki słonecznej. Dzięki przyjaznej polityki dla przemysłu słonecznego. Niemcy mimo wysokich kosztów ciągle są w europie najchętniej wywieraną lokalizacja dla "słonecznego" przemysłu. Za kilka lat kiedy w Polsce zacznie opłacać się montować moduły fotowoltaiczne na szeroką skalę kupimy je w krajach gdzie ten przemysł jest rozwinięty i od firm które posiadają odpowiednie know how - zapewne nie będą to polskie firmy. Niemcy od prawa do lewa tak solidarnie popierają OŹE gdyż to nie tylko źródło czystej energii lecz także źródło olbrzymiej ilości miejsc pracy dla których opłaca ponieść się wyższe koszty. Szkoda że w polce tak płytko patrzymy na OŹE.

Widząc zasadność przestawienia energetyki na zielone tory same inwestycje stają się prostsze a wypowiedzi w stylu Jochen Flasbarth z Federalnej Agencji Ochrony Środowiska mówiącego że do 2050 Niemcy mogą być w stanie produkować elektryczność tylko ze źródeł odnawialnych są widziane nie tylko przez pryzmat kosztów lecz także korzyści.
Prześlij komentarz