Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Dlaczego nikt nie zmieni chorego systemu?

Dziś energetyka.wnp.pl uraczył nas informacją z PSE mówiącą o ogromnej nadpodaży wniosków o przyłączenie farm wiatrowych do sieci. Do tej pory warunki przyłączenia zostały wydane już dla 12.5 GW mocy wiatraków. Na rozpatrzenia czeka jeszcze 53 GW. Odnosząc te liczby do polskiego zapotrzebowania na energię 10.5 - 25 GW czyniłoby z nas potęgę OZE, którą nie będziemy, gdyż do obecnego systemu nie da się przyłączyć nawet ułamka z tej mocy.

Problem nie jest nowy cztery miesiące temu też był poruszany na bym blogu jednak od tej pory niewiele się zmieniło. Lawina wniosków jest pochodną złego wsparcia OZE. Obecna polityka oparta o system zielonych certyfikatów zakłada płacenie dużo i po równo za każdą „zieloną” energię. Zapomniano jednak zupełnie zadbać o rozwój sieci i możliwości przyłączenia źródeł, które oficjalnie się wspiera. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że odpowiedzią ministerstwa na lawinę wniosków o przyłączenie jest zwiększenia kosztów inwestycji poprzez wprowadzenie np. zaliczek w wysokości 30 zł za każdy kilowat mocy przyłączeniowej. Meritum problemu nie jest brak regulacji, lecz kompletnie złe założenia systemu wsparcia. W tej sytuacji rzucanie kłód pod nogi potencjalnych inwestorów niewiele da. Choć pisałem to o tym wielokrotnie podkreślę to jeszcze raz. Rozwój OZE będzie możliwy, gdy:

  • - wsparcie zostanie równomiernie i proporcjonalnie rozłożone na rozwój sieci, zabezpieczenie mocy i wytwarzanie energii z OZE
  • - wysokość wsparcia zostanie sprowadzona do poziomu rzeczywistych kosztów wytwarzania energii z danego źródła
  • - o wyborze inwestora będzie decydować cena i jakość a nie obrotność menadżera w załatwianiu zezwoleń
Prześlij komentarz