Szukaj na tym blogu

środa, 28 grudnia 2011

Sposób na oszczędność ciepła.

Świąteczne wyjazdy utwierdziły moje przypuszczenia na temat marnotrawstwa ciepła w Polsce i przyczynach tego stanu rzeczy. Odwiedzając kilka różnych domów i mieszkań w czasie 2 dni świąt wyraźnie daje się zauważyć pewną prawidłowość. W domach wolnostojących panuje niższa temperatura w pomieszczeniach niż w blokach. Natomiast w blokach gdzie są ciepłomierze, lub podzielniki ciepła panuje niższa temperatura niż w blokach gdzie niema opomiarowania. W mieszkaniach gdzie nie płaci się za realne zużycie ciepła wysoką, zazwyczaj temperaturę reguluje się szerokością otwartości okien. Potwierdza się nasza narodowa post komunistyczna mentalność, że nie należy oszczędzać dobra, za które bezpośrednio nie płacimy. Analogiczna sytuacja dotyczy śmieci segregacja znacznie lepiej wygląda tam gdzie realnie pozwala obniżyć koszty wywozu śmieci. Na osiedlach gdzie za wywóz nieczystości płaci się ryczałtowo śmieci segregują nieliczni. Niestety zmiana mentalności to proces wymagający zmiany pokoleniowej, dlatego należałoby się zastanowić nad zmianami systemowymi, które przyśpieszą ten proces i zmobilizują ludzi do oszczędzania energii.

Co zrobić, aby skłonić ludzi do oszczędzania ciepła?

Kluczem do mobilizacji osób do oszczędzania ciepła jest powszechne wprowadzenie odpłatności za realnie wykorzystane ciepło realizowane w miesięcznych odstępach. Pierwszy punkt jest jasny jednak w wielu spółdzielniach kompletnie źle wdrażany. Choć powszechne stają się podzielniki ciepła, które tylko częściowo rozwiązują problem zwłaszcza, że często sposób rozliczania tego ciepła jest rodem z głębokiego socjalizmu, który premiuje tych, którzy zużywają więcej. W wyniku stosowania wielu przeliczników i wskaźników przy stosowaniu podzielników ciepła w praktyce nie płacimy za realne zużycie ciepła. Często mieszkania narożne są premiowane z uwagi na ich straty ciepła, co w dobie mieszkań własnościowych jest zupełnym nieporozumieniem. Cała idea certyfikacji energetycznej, które notabene została w Polsce zupełnie zniszczona miała na celu dać kupującemu czy wynajmującemu informację, który lokal zużywa ile energii. Wybierając mieszkanie w środku bloku mogę kierować się jego lepszym energetycznie usytuowaniem i cała idea się wali, jeżeli słabe energetycznie usytuowanie mieszkania rekompensowane jest jakimś współczynnikiem. Dlatego też kluczem do oszczędności jest montaż liczników a nie podzielników ciepła. Druga kwestia dotyczy sposobu rozliczania odpłatności za ciepło. Posiadając ogrzewanie gazowe mroźną zimę szybko czujemy w portfelu gdyż widzimy ją w kolejnych rachunkach za gaz. Wizja wysokiego rachunku, który przyjdzie za miesiąc szybko studzi zapał do przegrzewania mieszkania czy domu. W blokach ogrzewanych przez sieć ciepłowniczą mroźną zimę widać najwcześniej w lecie a z uwagi na zaliczkowe płatności za ciepło schowane dodatkowo w czynszu potencjalne oszczędności bądź dopłaty są słabo odczuwalne, co nie skłania mieszkańców do zmiany zachowań. Z tego względu ważne w przekonaniu mieszkańców do oszczędzania ciepła są miesięczne cykle płatności oparte o rzeczywiste zużycie ciepła.
Co stoi na przeszkodzie?

W mojej ocenie największą przeszkodą jest mentalność ludzka i monopole ciepłownicze. Wielu mieszkańców nie będzie chciało płacić za realne zużyte ciepło gdyż wolą żerować na ogóle mieszkańców. Na licznikach ciepła zarobią ci, którzy mają poprawne nawyki i wcale nie oznacza to mieszkania w zimnie, lecz kontrolowania odpowiedniej temperatury. Przykręcania ogrzewania podczas wietrzenia, intensywnego gotowania w kuchni czy na noc. Wielu osobom nie będzie chciało się tego robić i podświadomie czują, że zapłacą więcej, więc będą oprotestowywać taką zmianę. Dodatkowo wiele mieszkań jest remontowanych na własną rękę przez właścicieli. Wymieniane są okna na nowe o znacznie lepszych parametrach cieplnych. Mieszkańcy, którzy posiadają stare drewniane okna automatycznie zużywają więcej ciepła z tego też względu nie będą chcieć zmian. Zmian także nie będą chciały zakłady ciepłownicze, często powiązane niejasnymi zależnościami ze spółdzielniami mieszkaniowymi zwłaszcza w mniejszych miastach, dla których zmniejszone zużycie ciepła jest zmniejszeniem zysków.

Rola państwa.

Polska będąca w strukturach UE ma obowiązek poprawy efektowności energetycznej a olbrzymie blokowiska są potencjalnym miejscem dużych oszczędności energetycznych. Z tego też powodu państwu powinno zależeć na stymulowaniu odpowiednich zmian. Rozwiązanie, o którym dziś piszę, czyli popularyzacja odpłatności za realnie wykorzystane ciepło realizowane w miesięcznych odstępach nie wiązałaby się z dużymi nakładami finansowymi. Rola państwa a dokładnie państwowych agencji potrzebna byłaby w dwóch obszarach.

- Ustawowe wprowadzenie powszechnej możliwości rozliczania się za realnie zużyte ciepło analogicznie jak ma to miejsce w przypadku gazu czy energii elektrycznej. Rozwiązanie to szczególnie nie spodoba się monopolom ciepłowniczym.

- Wprowadzenie we wszystkich programach termo modernizacyjnych obowiązku instalacji ciepłomierzy, jako warunku koniecznego otrzymania pomocy publicznej.

Działania w tych dwóch obszarach wystarczyłyby do stymulowania odpowiednich zmian.

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

W kwestii technicznej - w kanale rss (atom) nie pojawiają od jakiegoś czasu wpisy - już myślałem że blog został zamkniety:(

Bogdan Szymanski pisze...

Dziękuję za informacje. Teraz powinno działać

Iwo Fisz | Blog o zagospodarowaniu przestrzennym pisze...

Problem rozliczania ciepła w budynkach wielolokalowych nie jest prosty.

Pytanie tylko, kogo winić za to, jak rozliczane są koszty ogrzewania. Wydaje mi się, że trzeba zwrócić uwagę, że rozliczanie kosztów ogrzewania w budynku wielolokalowym należy do jego właściciela lub zarządcy - np. spółdzielni mieszkaniowej, a nie do przedsiębiorstwa ciepłowniczego.

Przedsiębiorstwo ciepłownicze dostarcza ciepło do węzła cieplnego, gdzie jest ciepłomierz - i tam kończy się sfera możności jego działania.

To właściciel/zarządca musi podzielić koszty ogrzewania, w oparciu o ustalone przez siebie zasady - ciepłowni nic do tego.

Możemy montować ciepłomierze indywidualne dla każdego z lokali, ale nie rozwiąże to problemu przenikania ciepła i ogrzewania części wspólnych budynku.

Bogdan Szymanski pisze...

@Iwo Fisz | Blog o zagospodarowaniu przestrzennym

W nowo budowanych blokach każde mieszkanie ma własny ciepłomierz a części wspólne rozliczane są wspólnie technicznie i logistycznie nie jest to duży problem.

W starych blokach nie opomiarowuje się mieszkań gdyż spółdzielnie nie chcą sobie dodawać pracy z rozliczaniem a mieszkańcy nie chcą ponosić kosztów zakupu 2-3 ciepłomierzy (piony grzewcze). Z wodą było analogicznie puki była tania płaciło się ryczałtem i nie oszczędzało jak zdrożała praktycznie każdy ma swój własny licznik i nie płaci za sąsiada.

Krzysztof Lis pisze...

Problemy widzę dwa.

Pierwszym rzeczywiście jest mentalność ludzi, czego ja zupełnie nie potrafię zrozumieć. Śmiem powiedzieć, że przeszkodą jest zwyczajna głupota.
Na realnych rozliczeniach kosztów ogrzewania oszczędzą wszyscy. Teraz większość chce żerować na reszcie, czyli w rzeczywistości wszyscy tracą. Gdyby koszty były rozliczane realnie, wszyscy by na tym zyskali.
Oczywiście, wymagałoby to zmiany podejścia i regulację temperatury w pokoju za pomocą termostatu grzejnikowego (trzeba byłoby się nauczyć z niego korzystać! bo nie wystarczy odkręcać na maksimum albo przykręcać na "śnieżynkę").

Druga przeszkoda jest techniczna -- nie da się tanio zamontować liczników ciepła na instalacjach z pionami. Do tego wymagany jest jeden pion, albo każde mieszkanie musiałoby mieć trzy lub więcej liczniki. A to z kolei oznaczałoby wydatek rzędu ponad 1 000 PLN na każde mieszkanie...

mall pisze...

Wydaje mi się, że takie rozliczanie kosztów ogrzewania można rozważać jako sensowne tylko w sytuacji, gdy blok jest dobrze ocieplony. Jeżeli blok jest stary to w efekcie oszczędzania na ogrzewaniu po 1 sezonie w mieszkaniach (narożne, ostatnie piętro) pojawia się grzyb. Ewentualne koszty zdrowotne lub jego usuwanie mogą kosztować więcej niż poczyniona oszczędność.

Mam też pytanie dodatkowe: w momencie kiedy wszyscy oszczędzają koszty ogrzewania spadają w dużej mierze na osoby z mieszkań szczytowych. Ich sąsiedzi mieszkający w wewnętrznych lokalach mogą w ogóle mieć wyłączone ogrzewanie bo ilość ciepła przenikająca od sąsiadów będzie wystarczająca dla ogrzania ich lokalu. Jednocześnie osoba z lokalu szczytowego ponosi większy koszt ze względu na straty ciepła wydostającego się na zewnątrz i tego, które "przenika" do lokalu wewnętrznego.

Iwo Fisz | Blog o zagospodarowaniu przestrzennym pisze...

@ Krzysztof Lis, Bogdan Szymański

Trafnie piszecie, że problemem jest mentalność ludzi. Lokatorzy muszą zrozumieć, że inwestycji spółdzielni/wspólnoty w sprawy ogrzewania dotyczą ich wszystkich. W efekcie, muszą oni współdziałać.

Nie mówię już nawet o sytuacjach, gdzie w blokach są instalacje poziome, wspólne dla kilku klatek, a nieruchomość została podzielona i wyodrębniło się kilka wspólnot mieszkaniowych...

Bogdan Szymanski pisze...

@mall
Mieszkania narożne zawsze mają większe straty i trzeba się z tym liczyć kupując takie mieszkanie. Nawet w słabo ocieplonym mieszkaniu wymiana ciepła między mieszkaniami nie jest duża chyba że sąsiad akceptuje temperaturę +5C ponad temperaturę na zewnątrz. Nawet jeżeli ktoś ekstremalnie oszczędza i akceptuje temperaturę w domu +18 a w mieszkaniu obok jest +24 to wymiana ciepła przy takim DT przez ścianę nie jest duża

mall pisze...

Małe dwa pytania do wyjaśnienia, za które dziękuję:
1. co oznacza "DT" w zwrocie "wymiana ciepła przy takim DT"
2. jak należy rozumieć określenie "nie jest duża"? czy da się to jakoś konkretniej określić?

Bogdan Szymanski pisze...

DT - różnica temperatur.

Ilość wymienianej energii między mieszkaniami najlepiej byłoby policzyć lub zmierzyć na konkretnym przykładzie. Osobiście wydaje mis się że będą to bardzo małe wartości rzędu 1-2 % max energii zużywanej przez mieszkanie. Mieszkania tracą najwięcej energii przez wentylację później przez okna później przez ściany zewnętrzne. Wymiana między mieszkaniami jest mała gdyż prędkość tej wymiany zależy od dwóch czynników różnicy temperatur oraz współczynnika przejmowana ciepła. Oba wartości są małe więc wymiana też jest mała.

Można zrobić sobie doświadczenie. Proszę zakręcić kaloryfer w jednym pokoju i zamknąć szczelnie drzwi. Mimo iż ściana działowa jest cienka pokój z zakręconym grzejnikiem i tak się wychłodzi.