Szukaj na tym blogu

sobota, 5 lipca 2008

Cała prawda o wyspie SAMSO

Zawsze cieszą mnie pozytywne doniesienia z rynku energetyki odnawialnej jak np. ta o Duńskiej wyspie SAMSO. Z drugiej strony zastanawia mnie, dlaczego media dopiero teraz zainteresowały się tym miejscem? Miałem tą przyjemność i w roku 2004 byłem na wyspie SAMSO oglądając instalacje z zakresu energetyki odnawialnej. To już 4 lata i od tamtego czasu na wyspie niewiele się zmieniło – już wtedy bilans energetyczny wyspy był dodatni (więcej energii produkowali niż zużywali). Jest to ciekawe, ale nie, dlatego że gdzieś mała lokalna społeczność może być niezależna energetycznie, ale dlatego że swoimi doświadczeniami potrafi dzielić się z innymi. Trzeba przyznać, że mieszkańcy są tam naprawdę przyjaźni i otwarci, co skutkuje tym, że na Samso można np. zwiedzić turbinę wiatrową od środka.

Naocznie można przekonać się czy rzeczywiście stanowi ona zagrożenie czy nie. Można prześledzić proces przetwarzania i spalanie biomasy, zwiedzić wielko powierzchniowe instalacje solarne, itd. Drugą stroną jest przereklamowanie całego osiągnięcia należy pamiętać, że niezależność energetyczna wyspy polega na tym, że energia sprzedawana jest do sieci elektroenergetycznej a następnie pobierana tylko że bilans jest na dodatni. Tak na to patrząc można by rzec, że każda wioska w Polsce znajdująca się przy farmie wiatrowej też jest niezależna energetycznie? – Oczywiście nie jest tak jak nie jest wyspa Samso. Przełomowym rozwiązaniem byłoby gromadzenie nadmiaru energii i wykorzystywanie jej w okresach bezwietrznych, co próbuje się wdrażać w Irlandii. Jeżeli powstaną takie systemy (a są już w budowie)pojawią się realne możliwości tworzenia prawdziwych niezależnych energetycznie obszarów.

Jeszcze kilka fotek z wyspy SAMSO

widok z góry turbiny wiatrowej robi duże wrażenie.


tego nie widać na zdjęciu ale trawę wokół kolektorów przycinają owce naturalne kosiarki.


spalarnia biomasy
Prześlij komentarz