Szukaj na tym blogu

środa, 29 kwietnia 2009

Jesteśmy świadkami wielkich zmian w motoryzacji

Czy to możliwe, że za 15 – 20 lat samochody spalinowe zupełnie znikną z naszych dróg? Patrząc na rozwój napędu wodorowego można mieć wiele wątpliwości. Japońskie koncerny już od dziesięcioleci próbują wdrożyć ogniwa paliwowe a efekty ich pracy patrząc przez pryzmat zaangażowanych środków są naprawdę mizerne. Zupełnie inna sytuacja panuje w przypadku samochodów elektrycznych zasilanych akumulatorowo(ang BEV Battery electric vehicle). Choć ten pomysł też nie jest nowy (słynne projekty GM z EV1) przez wiele lat koncepcja ta zupełnie została zapomniana – aż do teraz?

Obecnie obserwujemy prawdziwe „nowe rozdanie” w przypadku elektrycznych samochodów. Zainteresowanie tym rodzajem napędu jest coraz większe zarówno wśród małych nowych producentów jak również wśród prawdziwych gigantów motoryzacyjnych. Przybywa kolejnych modeli koncepcyjnych EV a wiele kierowanych jest do produkcji. (Pojawiające się nowe modele elektrycznych pojazdów możemy śledzić na polskiej stronie samochodyelektryczne).

Co jest bardzo istotne obecnie produkowane pojazdy elektryczne.
- mają zasięg pozwalający na swobodne ich użytkowanie (100 – 400 km) zwłaszcza w mieście
- czasz szybkiego ładownia zbliża się do kilkunastu minut
- ceny pojazdów są na akceptowalnym poziomie
- koszty użytkowania są znacznie niższe od spalinowych, co rekompensuje pewnie niedogodności


Nadzieję na zmianę w motoryzacji już dostrzegło wiele krajów. Niemcy, UK, Irlandia, Hiszpania, Belgia, Francja, Grecja, Włochy, Szwecja, Szwajcaria, Izrael, Norwegia już wprowadziły programy mające na celu zachęcać kierowców do przesiadania się na pojazdy elektryczne.

Jeden z najambitniejszych planów pojawił się w Irlandii:

- 100 000 samochodów elektrycznych na drogach w 2016r

- 350 000 samochodów elektrycznych na drogach w 2020r

- 100% udział samochodów elektrycznych w rynku od 2030r????


Jak podkreśla Simon Coveney. Około 2020r samochody spalinowe zostaną zupełnie wyeliminowane ze sprzedaży w Irlandii? Nie chodzi tu o jakiś odgórny zakaz, lecz zdaniem Coveney zalety pojazdów elektrycznych w tym czasie będą tak duże, że popyt na benzynę czy diesla zupełnie zniknie.

Zakładając, że przez najbliższe 10 lat uda się poprawić parametry akumulatorów/systemów gromadzenia energii na, tyle że zasięg eklektycznego pojazdu będzie porównywalny z zasięgiem samochodu spalinowego – to rzeczywiście znikną jakiekolwiek powody przemawiające za dalszym korzystanie z paliw płynnych.

Pytanie, jakie mi się nasuwa to czy w obecnej sytuacji, gdy na lidera alternatywnego napędu wyrasta nam silnik elektryczny zasilany akumulatorowo jest sens wspierać np. kontrowersyjne biopaliwa? Czy nie lepiej przeznaczyć te środki na programy, które daję realną szansę na zmianę ?

Ciekawe linki

http://www.oireachtas.ie/documents/committees30thdail/j-climate_change/reports_2008/20090428.pdf

http://www.irishtimes.com/newspaper/motors/2009/0429/1224245586879.html

6 komentarzy:

Krzysztof Lis pisze...

Szczerze powiedziawszy trudno mi uwierzyć, że samochody elektryczne same z siebie przebiją zaletami te spalinowe.

Ale z przyjemnością bym taki samochód kupił. Nie wiem tylko, jak mógłbym go ładować na strzeżonym parkingu, gdzie parkuję, ale to inna historia... ;-)

Bogdan Szymański pisze...

Krzysztofie mi też trudno sobie to wyobrazić ale w początkowych latach 90 też trudno było mi wyobrazić sobie sytuację w której każdy ma własny telefon komórkowy

Krzysztof Grzybowski pisze...

Ja bym zwrocil uwage na inne tez rozwiazanie. Zastosowania termoelektrykow w konwersji ciepla spalin na energie elektryczna. Amerykanska DoE rozpisala projekt na opracowaniu technologi redukcji zuzycia paliwa o 10% dzieki tej technologii. Powstaja juz prototypy np u niemieckich producentow. Jest sporo technicznych materialowych problemow, ale rozwiazanie jest w zasiegu reki

Bogdan Szymański pisze...

@Krzysztof G
Odzysk ciepła odpadowego do bobry pomysł pod warunkiem że jest wysoce wydajny i tani.
Poprawa sprawności samochodu o 10% przy jednoczesnym podniesieniu jego ceny o 15-20% to gra niewarta świeczki

Anonimowy pisze...

To prawda. Idą zmiany i to duże. Są dwa powody. Po pierwsze ropa osiągnęła poziom cen, który sprawia, że warto myśleć o samochodach elektrycznych. Po drugie nastąpił spory rozwój akumulatorów. Ponieważ ropa będzie drożeć, a rozwoju akumulatorów się nie zatrzyma to tylko kwestią czasu jest to, że na drogi wyjadą na masową skalę pojazdy elektryczne.
Nie są one cudownym środkiem, który rozwiąże wszystkie problemy. Jeszcze jest sporo do zrobienia, ale cieszmy się, że jest w ogóle jakaś alternatywa dla ropy. Kto wie, może 30 lat nikt nie będzie już produkował samochodów spalinowych (oprócz zastosowań specjalnych).

Pozdrawiam
RaveN

Anonimowy pisze...

www.evmobile.eu - giełda samochodów elektrycznych