Szukaj na tym blogu

sobota, 25 lipca 2009

Teoria o globalnym ociepleniu zaczyna trzeszczeć w szwach.

Ciekawy artykuł o przyczynach zmian klimatycznych opublikowała ostatnio Polska The Times. Duńscy naukowcy twierdzą, że to Słońce, a nie CO2 odgrywa wiodącą role w sterowaniu klimatem na Ziemi. Z grubsza teoria wydaje się całkiem sensowna. Zmiany klimatyczne następowały na długo przed pojawieniem się człowieka więc musiały istnieć naturalne procesy zmieniające temperaturę na ziemi. Co ciekawe wg duńskich naukowców to nie ilość energii jaką otrzymujemy od słońca decyduje o temperaturze (zmiany stałej słonecznej są bardzo małe) lecz aktywność gwiazdy.

Schemat wpływu Słońca na klimat na ziemi wygląda tak:

Większa aktywność słoneczna => mniej promieniowania kosmicznego docierającego do Ziemi => mniej chmur => cieplejszy klimat i na odwrót

Z analizy wynika, że aktywność słoneczna wpływa na zachmurzenie na ziemi, a to z kolei na temperaturę.

Można by rzec teoria jak każda inna. Tyle że coraz bardziej potrzebujemy tej inne teorii. Obecnie panujący dogmat o wiodącym wpływie CO2 na zmiany klimatyczne trzeszczy w szwach. Niedawno Brytyjski Telegraph rozpisywał się o niemiłej niespodziance, jaka spotkała Ala Gora, przebywającego w Argentynie. Najbardziej znany obrońca klimatu natknął się na niespotykane w tym rejonie fale chłodu. Jak podały media 21 lipca 2009 był w Argentynie najchłodniejszym dniem w historii prowadzenia pomiarów (1877). Ok wybryk natury? Tylko czemu modele klimatyczne na które często lubi cytować Pan Gore przepowiadały lato 2009 jako jedno z pięciu najcieplejszych w historii ! Dodatkowo obserwacje satelitarne pokazały, że rok 2009 zapowiada się na kolejny rok spadku globalnej temperatury. Według analizy Uniwersytetu of Alabama globalna temperatura w 2009 odpowiada tej z 1979r. A od szczytu w 1998 jesteśmy już 0,7C niżej!



Choć nie jestem klimatologiem pewne fakty z założeniami wyraźnie mi nie pasują

- Skoro CO2 bezpośrednio odpowiada za wzrost temperatury to, czemu temperatura spada skoro emisja rośnie ?

- Dlaczego nasze wieloletnie założenia odnośnie klimatu opieramy na matematycznych modelach klimatycznych, które nie potrafią poprawnie przewidzieć kierunku zmian z roku na rok? Jaka zatem jest szansa, że projekcie tworzone na dziesiątki lat w oparciu o te modele są cokolwiek warte?

Widać konferencja w Kopenhadze zapowiada się coraz bardziej ciekawiej. Mam tylko nadzieje, że uczestnicy staną na wysokości zadania i będą spierać się na argumenty, a nie dogmaty.
Prześlij komentarz