Szukaj na tym blogu

czwartek, 8 października 2009

Budownictwo jednorodzinne - moimi oczami.

Z uwagi, na coraz bardziej sprecyzowane plany budowy własnego domu zaczynam głośno się zastanawiać co i jak zbudować. Na tym blogu zawsze staram się propagować odnawialne źródła oraz energooszczędność dlatego chciałbym, aby w tym duchu powstał także mój dom. Nie bez znaczenia jest też kwestia finansowa dlatego nie będzie to dom pasywny, lecz energooszczędny, nie będzie to dom off grid (przynajmniej początkowo) lecz z częściowym pokryciem zapotrzebowania na energię przez OŹE.

W Polsce i Europie już od dłuższego czasu dużo mówi się o potrzebie oszczędzana energii i jej produkcji z odnawialnych źródeł jednocześnie niewiele się robi, aby te postulaty urzeczywistnić zwłaszcza w budownictwie jednorodzinnym. Odnawialne źródła energii, jeżeli już trafiają pod strzechy są jedynie dodatkiem, a nie integralna częścią budynku.

Na temat problemu OZE w domu przyjdzie jeszcze czas. W tym wpisie chciałbym się zastanowić nad wyborem odpowiedniego projektu projektu, w który można zbudować budynek wysoce energooszczędny i do którego można zaadoptować instalacje OZE. I tu już na samym początku pojawia się spory problem. Niestety chociaż w internecie można znaleźć tysiące projektów z punktu widzenia energooszczędności 95% z nich jest zła lub bardzo zła, gdyż według projektantów dom energooszczędny to taki, który ma grubszą warstwę styropianu i lepsze okna ewentualnie mechaniczna wentylację z rekuperatorem ciepła.

Jeżeli chcemy zoptymalizować budynek pod kątem kosztów i oszczędności energii dom klasyczny odpada. Najgorszy pod tym względem jest dom parterowy, który ma dużą powierzchnię przegród zewnętrznych w stosunku do kubatury. Nie najlepiej wypada też bardzo popularny dom z zabudowanym poddaszem. Dom energooszczędny musi mieć maksymalnie zwartą budowę bez zbędnych mostków cieplnych. Dlatego moje typy skłaniają się w kierunku domu piętrowego, podpiwniczonego z płaskim dachem. - co postaram się umotywować na poniższym przykładzie.
http://www.kreodom.pl/portal/projekt/Nasz-Dom-34_1_4478.html


Choć ten projekt nie jest idealny posiada kluczowe elementy dzięki którym można z niego stworzyć wysoce energooszczędny dom z zaadoptowanymi odnawialnymi źródlanymi energii.

1 - płaski dach – jest znacznie tańszy w budowie niż dach tradycyjny zaoszczędzone fundusze można przeznaczyć na instalacje fotowoltaiczne, turbinę wiatrową czy kolektory słoneczne, które na plaskiem dachy znacznie łatwiej zamontować i serwisować niż na dachu skośnym. Decydując się na montaż kolektorów np. na południowej elewacji domu (co ma wiele zalet) taki dach można zaadoptować na ogródek. „Zielony dach” zapewnia dobrą izolacją cieplną niskim kosztem.

2 – podpiwniczenie – racjonalne wykorzystanie podpiwniczenia na cele pomieszczeń gospodarczych i technicznych może zoptymalizować koszty budowy i obniżyć zużycie energii w budynku. W przypadku powyższego projektu pod budynkiem znajduje się duży garaż oraz pomieszczenia gospodarcze, które z założenia nie będą ogrzewane i staną się naturalną izolacją dla pomieszczeń na parterze. Zlokalizowanie garażu pod budynkiem ograniczy koszty jego budowy jednocześnie nawet w zimie temperatura nie powinna spadać w nim poniżej zera.

3- Zwarta budowa – budynek posiada zwartą budowę i dobry niski stosunek przegród zewnętrznych do kubatury. Jedyne czego mi brakuje to typowego dla budynków energooszczędnych typowego otwarcia na południe.

Jeżeli czytelnicy mają swoje ciekawe uwagi, propozycje, czy własne doświadczenia otwarty jestem na propozycje.


26 komentarzy:

jako pisze...

Temat bardzo ciekawy, ale jednocześnie bardzo indywidualny, tzn. każdy ma inny zestaw potrzeb i priorytetów.

Ja swoje przymiarki i przemyślenia dokonywałem w odniesieniu do domu pasywnego projektu Lipińskich.

Najistotniejsze moje przemyślenia:

1) Teren i projekt - to podstawa. Rozmiar działki, rodzaj terenu, gleby, warunków wodnych od razu dyskwalifikuje pewne rozwiązania. Z domu niepasywnego nie da się potem zrobić pasywnego - dlatego od razu pasywny (ma być na dziesiątki lat więc prowizorka odpada).
Dom zbudowany z materiałów działających jak akumulator ciepła, tak aby trzymał sam stabilną temperaturę (więc mury ciężkie a nie lekkie) nawet w ściankach działowych.

2) Niektóre rzeczy można dorobić później, a niektórych nie da się, lub jest to drastycznie droższe. Kolektory słoneczne czy PV są fajne, ale drogie i można je dołożyć później. Dlatego dla mnie najważniejsze są instalacje długowieczne i trudnodostępne. One muszą być od razu zrobione w wersji max. Dlatego wolę zrobić GWC (i ewentualne instalacje do pompy ciepła) niż kolektory, bo te drugie z łatwością dołożę, a prace gruntowe na już zagospodarowanej działce to koszmar

3) Jak najmniej schodów (dom przyjazny dzieciom i osobom starszym)- praktycznie całość dziennego życia odbywa się bez wchodzenia na piętro ani schodzenia pod ziemię. Garaż z boku domu też izoluje, nie podłogę lecz ścianę (izolacja na gruncie jest tania w porównaniu z innymi izolacjami). Pomiędzy podłogą a gruntem planuję zrobić akumulator ciepła ładowany nadmiarowym ciepłem z solarów latem. Nawet w przypadku braku instalacji do poboru ciepła z takiego aku, będzie on stanowił barierę cieplną która zmniejszy straty ciepła przez grunt.
Dom ma być eksploatowany przez dziesiątki (może i setki) lat. W tym czasie mogą zmienić się warunki wodne (klimat też), dlatego zakładam brak klasycznego podpiwniczenia, czy kłopotliwego wjazdu 'pod ziemię', oraz do tego porządna izolacja przeciwwodna.
Nie wyobrażam sobie domu bez wentylacji nawiewno-wywiewnej z rekuperatorem - zresztą nie da się spełnić warunków energooszczędności bez tej instalacji (nie mówiąc o domu pasywnym)

4) Prawie-konieczne instalacje: własna woda ze studni, zbiorniki na deszczówkę/szarą wodę, przydomowa oczyszczalnia ścieków, (bo moje plany zakładają dom poza miastem).

5) Dopiero potem stopniowo pozostałe instalacje: kolektory, PV, wiatrak, MEW zależnie od warunków i możliwości finansowych i opłacalności. Dom ma być przygotowany do takich instalacji, ale nie musi ich mieć od razu.

Temat - rzeka. Każdy, kto planował/planuje dom sam wie.

pf pisze...

Jestem architektem i pozwolę się nie zgodzić z Twoimi założeniami.

Płaski dach nie jest wcale tańszy od dachu o małym spadku. Przy dachu płaskim w zasadzie musisz zrobić płytę żelbetową nad najwyższą kondygnacją, dach spadzisty możesz oprzeć na lekkiej konstrukcji drewnianej.
"Zielony dach... niskim kosztem". Jak chcesz korzystać z takiego dachu to musisz zrobić na niego schody - co ci wycina trochę powierzchni na piętrze + koszt schodów. W efekcie dostajesz kawałek ogródka nie powiązany z pokojem dziennym z którego rzadko będziesz korzystał.

Podpiwniczenie. Metr kwadratowy podpiwniczenia jest przeciętnie 1.5 raza droższy niż ten sam m2 kondygnacji nadziemnej. Oczywiście wszystko zależy od wielkości działki i ilości przestrzeni technicznej jaką potrzebujesz ale warto to skalkulować. No i dodatkowe schody.
Garaż pod budynkiem to złe rozwiązane. Wg przepisów od drogi publicznej pierwsze 5m możesz mieć spadek maximum 5% dopiero dalej możesz zrobić większy spadek - co zwiększa ci powierzchnię zjazdu/oddala budynek od ulicy/zmniejsza powierzchnię ogrodu. Zjazd musisz odśnieżać borykając się z topniejącym i zamarzającym lodem spływającym w kierunku budynku. Możesz oczywiście zrobić podgrzewanie zjazdu ale zbytnio energooszczędne to to nie jest.

pozdrawiam:)

Bogdan Szymański pisze...

Dziękuję za pierwsze opinie

Co mnie dziwi to sugestia że budowa dachu płaskiego będzie droższa od dachu klasycznego. W przypadku dachu płaskiego dom kończy się na stropie żelbetowym na ostatnim piętrze z odpowiednią izolacją w przypadku dachu klasycznego to koszt minimum 50 k. Myślę że wykonanie stropu + izolacja będzie znacznie tańsza.

Krzysztof Lis pisze...

Też planuję budowę domu w ciągu najbliższych kilku lat, rozważam też kupienie istniejącego (choć starego) domu wraz ze sporym kawałkiem działki. Kilka hektarów zawsze przyda się na półprofesjonalną plantację roślin energetycznych. ;)

Gdyby przyszło mi budować dom, poszedłbym następującym tropem:
* dom parterowy z poddaszem użytkowym,
* skośny dach,
* brak podpiwniczenia,
* konstrukcja drewniana, szkieletowa.

Parterowy z poddaszem użytkowym, bo według tego, co wiem, jest jednak najtańszy w budowie w przeliczeniu na powierzchnię użytkową. Analogicznie -- stosunkowo mała powierzchnia ścian w stosunku do kubatury. Skośny dach też z tego samego powodu.
Brak podpiwniczenia, bo jednak piwnicą i fundamentem ucieka naprawdę sporo ciepła. Zamiast tego wolałbym płytę fundamentową, którą zaizolować jest znacznie łatwiej. Poza tym buduje się ją szybciej.
Konstrukcja drewniana - szkieletowa ze ścianą przekroju płyta OSB / wełna mineralna / płyta OSB a do tego jeszcze styropian i tynk. Dlatego, że będzie bardzo ciepła, stosunkowo tania, no i dość szybka w budowie.

Mam jeszcze całkiem sporo różnych szalonych pomysłów dotyczących ogrzewania, postawię też kilka małych wiatraków, i zainwestuję w ogniwa fotowoltaiczne.

Wiesz, czemu projekty są określane mianem energooszczędnych? Bo według rozporządzenia o warunkach technicznych mogą być tak określane domy, które wymagają do ogrzewania naprawdę sporo ciepła.

pf pisze...

Ciekawa idea ekologicznego domu jest na stronie naturalnydom.pl

Clou systemu opisane jest tu:
http://www.naturalnydom.pl/naturalnydom/index.php?option=com_content&view=article&id=49&Itemid=2&limitstart=9

Dodam, że nie mam nic wspólnego z właścicielem tej strony.

Krzysztof Lis pisze...

@pf: mnie się nie podoba koncepcja oddychających ścian. Moim zdaniem ściany powinny być szczelne na przenikanie powietrza i wilgoci, bo do wymiany powietrza i wilgoci służy wentylacja. :)

jako pisze...

Popieram Krzysztofa. Pomijając inne aspekty, para wodna zabiera ze sobą dużo energii. Taki dom może i będzie miał dobry klimat i trwałość, ale będzie miał duże straty energii.

Wentylacja nawiewno-wywiewna musi być i tak, bo jako jedyna gwarantuje wydajność niezależną od warunków zewnętrznych, filtrowanie i ew. chłodzenie powietrza.

Rekuperator musi być i tak, bo bez niego nie osiągnie się energooszczędności.

Normy energooszczędności są faktycznie szerokie. Warto też pamietać, że jest 'luka w opłacalności' pomiędzy domem pasywnym a energooszczędnym. Tzn ocieplanie powyżej pewnego poziomu jest już ekonomicznie nieopłacalne. Nagły skokowy wzrost opłacalności domu pasywnego wynika z tego, że od pewnego momentu dom nie potrzebuje już klasycznego systemu ogrzewania, którego koszt jest znaczny (kocioł, grzejniki, rury, komin, kotłownia, skład/zbiornik paliwa albo przyłącze gazu).
Jeśli planujemy jakiś system CO, to nie warto przesadzać z izolacją, bo jest to nieekonomiczne.
Równie nieekonomiczne jest instalowanie drogiej pompy ciepła w domu pasywnym, bo potrzebuje on tak mało ciepła na ogrzewanie, że najtaniej wychodzi zwykła grzałka elektryczna (aby w największe mrozy ogrzać dom pasywny, wystarcza zwykła suszarka do włosów). Pozostaje oczywiście kwestia CWU, ale przez większośc roku dostarczą jej solary, a zimą - znowu zwykła grzałka.

okai pisze...

Ja też skłaniałbym się ku koncepcjom Krzysztofa, tzn. dom na ramie drewnianej, ze spadzistym dachem. Domy na ramie można łatwo przebudowywać, rozbudowywać (np. garaż możesz sobie dobudować później), a nawet przenosić. Odłożenie budowy garażu z poddaszem przy poniższej konstrukcji wydaje się mieć sens: typowy dom skandynawski. Wydaje mi się, że budując taki dom można o wiele więcej rzeczy zrobić samemu i łatwiej rozbić budowę na etapy (tak aby uniezależnić się od kredytów lub od dużych kredytów). Ciekawym problemem jest kwestia ogrzewania. Ja bym osobiście zrezygnował z gazu, na rzecz czegoś mniej podatnego na nieunikniony wzrost cen i bardziej odnawialnego. Jakieś pomysły :)?

PS. Bardzo fajny blog.

Bogdan Szymański pisze...

już dwukrotnie padł pomysł domu szkieletowego.

Przyznam że myślałem o takim rozwiązaniu choć jedna rzecz mnie w takim domu irytuje a mianowicie skrzypiące drewniane stropy. Dodatkowo wg moich planów chciałem w całym domu wykonać ogrzewanie podłogowe w przypadku drewnianego stropu jest to trudne w realizacji.

okai pisze...

Wydaje mi się, że skrzypienie raczej występuje w starych domach. Natomiast rzeczywiście trudniej jest wygłuszyć drewniany strop. Dużą zaletą ramy jest to że łatwo się również kładzie wszelkie instalacje. Poza tym można uzyskać b. dobre parametry izolacyjne, nie bez przypadku tak właśnie budują skandynawowie , którzy jak mi się wydaje mają już jakiś "patent" na podłogówkę w swoich drewnianych domach. Mój znajomy strasznie narzekał na bezwładność cieplną podłogówki zalanej w posadzce, na to że nie mogą jej dostosować do swoich godzin pracy i snu. Przez to właśnie montuje kaloryfery. Ale może podłogówka pod drewnianą podłogą szybciej oddaje efekty pracy. Inne zalety domu na drewnianej ramie to mniejsza waga - mniej betonu na fundamenty (a wiadomo cement i CO2...). Polecam program TV o projektowaniu domów Grand Designs. Można znaleźć w sieci. Prezentują różne projekty, ale sporo jest na drewnianej ramie, albo z wykorzystaniem drewna (polecam odcinek Finnish Log-house, albo odcinki 3 i 5 sezon 1) . Dach spadzisty nie musi kosztować 50k, zawsze można położyć gont, który np. nieźle się komponuje z drewnianym odeskowaniem elewacji.

Bogdan Szymański pisze...

@ okai

byłem w wielu domach z drewnianymi stropami i każdy skrzypi. Może źle trafiłem może były źle wykonane ale wiem że mnie to niezmiernie irytuje i nie chcę tego skrzypienia w moim domu.

Co do podłogówki to jest to dobre rozwiązanie pod warunkiem ze się ją poprawnie wykona i eksploatuje. Bezwładność może być też zaletą jeżeli odpowiednio się ją wykorzysta.

Z uwagi że drewno jest dobrym izolatorem jakoś nie widzę pod nim podłogówki

okai pisze...

Tak jak mówił jeden z pierwszych wpisów: dom to sprawa indywidualna :). Ja akurat bardzo lubię drewno, podobają mi się odsłonięte elementy konstrukcji drewnianej. W projekcie, który robię dla siebie mam dwie kondygnacje, ale druga jest tylko nad połową domu. Część dzienna ma wysoki spadzisty sufit i odsłonięte belki. Trochę jak w tym projekcie (w którym chyba mają podłogówkę pod drewnem bo jakoś nie widzę kaloryferów).

Tomasz pisze...

Temat rzeka? - gdzie tam - OCEAN!!

Albo lepiej - równanie z niewiadomą i dążącą do nieskończoności ilością niewiadomych.

Na początek działka - jej lokalizacja a właściwie sąsiedztwo wpływa na warunki zabudowy i to już często narzuca wybór projektu. Wiadomo - urzędnik wie lepiej od właściciela co dla niego dobre. Ciekawe co urzędy by powiedziałyby jakby proszono o zgodę na budowę np. zamku w Malborku albo Empire State Building albo choćby Piramid...

Poza tym warunki lokalne - na mojej wsi czasami nie ma prądu a przecież może być raczej tylko drożej i gorzej (vide black-out'y w szczecińskiem...)

Gdy masz piękne drzewa na działce - to już poziomy wymiennik dla pompy odpada a przy niskim poziomie wód gruntowych - pionowy się nie opłaca... no i ten prąd...

A jak Putin zakręci gaz? A jak ropa będzie znów po 150 za baryłkę albo 200 albo 300? Albo łatając dziurę budżetową dowalą znów jakiś podatek vide akcyza w cenie paliw... a planować trzeba na lata do przodu... Tylko czekać na akcyzę za drewno kominkowe... a potem kto wie - może nawet na światło słoneczne...

Finansowanie rozwiązań tzw. ekologicznych w PLu praktycznie nie istnieje, może kiedyś...

Buduję dom wg projektu Lipińskich obecnie stan surowy zamknięty, teraz kładę ocieplenie i tynki z zewnątrz (przed zimą), w środku tylko elektryka a reszta wykończenia w przyszłym roku.

Ale moim zdaniem warto budować. Wiedzy jaką zdobyłem nikt mi już nie zabierze ale też paru miesięcy życia też nikt nie odda...

Co mogę poradzić? Poznaj swoje potrzeby - najlepiej byłoby pomieszkać w różnych domach - wtedy nieco lepiej wiadomo jak długo jedziesz do pracy, ile trwa zawiezienie dzieci do szkoły czy przedszkola albo na inne zajęcia, gdzie są sklepy, ile potrzeba dla rodziny łazienek, graciarni, garderób, szaf, jakie duże mają być pokoje, łazienki i spiżarnia, czy się podobają skosy, czy lubi się palić w kominku, jak odśnieżać podjazd, kosić trawę i podlewać ogródek; a co z samochodami jadącymi ulicą 100 metrów dalej; a szczekające psy ew. kumkające żaby...

- Stąd to powiedzenie, że dopiero trzeci zbudowany dom jest dobry. Ja już teraz wiem że drugi zrobiłbym lepiej a przede mną jeszcze wykończeniówka, która zgodnie z nazwą wkańcza... inwestora ;)

Pozdrawiam

jako pisze...

@ Tomasz

Czy powiększyłeś garaż do dwustanowiskowego? Czy robiłeś jakieś odstępstwa od projektu standardowego?
Ściany z czegoś ciężkiego (silikaty) czy lekkiego?
Płyta fundamentowa czy ławy?
Na ścianach styro, czy wełna?

Podłogówka może być pokryta drewnem, ale to muszą być specjalne gatunki drewna i specjalnie położone, co oznacza, że nie każdy kolor (chyba, że ktoś chce barwić) rozmiar elementów i nie każdy wzór można ułożyć. Czyli: da się, ale są ograniczenia.

Drewniany dom zawsze będzie skrzypiał, mniej lub więcej, głośniej lub ciszej, może tylko o określonej porze roku (wilgotność i temp), ale będzie. Ten materiał tak pracuje i już (ojciec to stolarz, więc wiem co mówię). Jedyna szansa to położyć niezbyt grubą warstwę drewna na czymś solidnym (beton) separując czyms elastycznym: da się to zrobic z parkietem na betonie ale z całym domem już nie. Aha: piszę o prawdziwym drewnie a nie o wyrobach drewnopochodnych.

Są dwie szkoły: jedna preferuje dużą pojemnośc cieplną ścian, a druga małą. W tej pierwszej konstrukcja jest wielkim akumulatorem ciepła i stabilizuje temperaturę (w dzień jest chłodno, a nocą ściany grzeją). W drugiej łatwo zmieniać temperaturę. Ja jestm zwolennikiem szkoły pierwszej, bo dla mnie komfort termiczny oznacza stałość temperatury a nie jej zmienność. Oznacza to też duża niezależnośc od urządzeń - nawet brak ogrzewania przez kilka dni nie sprawi mieszkańcom problemów, bo dom będzie powoli się wychładzał.

Jestem zwolennikiem dachów tradycyjnych dwuspadowych z okapem. Okap chroni ściany przed wodą i wnętrze budynku przed nadmiarem słońca latem.

Okna koniecznie trzyszybowe. Niezależnie od tego rolety na oknach, by chronić ciepło w warunkach ekstremalnie niskiej temperatury lub wiatrów (przy okazji zabezpieczenie przed złodziejami).

Dach raczej porządny i ciężki, by nie trzeba go było zbierac po okolicy po przejściu wichury (dach płaski jest tu jednak odporniejszy).

Generalnie jestem zwolennikiem domów na pokolenia i takich, które sprawdzą się nawet w małej epoce lodowcowej, tornadach i powodziach :)

Bogdan Szymański pisze...

@Tomasz
Możesz podać link do projektu Twojego domu.

@ Jako
Tylko utwierdziłeś mnie w przekonaniu że drewniane stropy będą skrzypieć więc z moim przypadku odpadają. Mam dobrą radę dla tych co chcą sobie taki dom zbudować. Przed decyzja zobaczcie sobie taki dom bo z własnego doświadczenia powiem że takie skrzypienie podłóg schodów i słaba dźwiękoszczelność może być bardzo irytująca

jako pisze...

Odniosłem wrażenie, że Tomasz pisał o domu pasywnym Lipińskich: http://www.domy-pasywne.pl ale mogę sie mylić.

jako pisze...

Za miesiąc możesz sobie zwiedzić dom pasywny zrobiony wg tego projektu:

http://www.domy-pasywne.pl/index.php?kid=3

"6-7 listopad 2009
Smolec, ul.Cisowa 1"

Myślę, że wrażenia z takiego zwiedzania mogłyby stanowic ciekawy wpis na blogu.

Tomasz pisze...

@jako

Mój projekt pasywny nie jest - tylko energooszczędny, ale i tak musiałem go "poziębić" dodatkowymi oknami. Co do technologii to wybrałem optymalne do moich i mojej rodziny potrzeb - tak się składa, że ze sporymi modyfikacjami np. nie potrzebuję garażu. Ale jakbym budował to nawet przy jednym aucie zdecydowałbym się na dwa stanowiska (opony, rowery, może motor albo quad, różne inne śmieci i narzędzia ogrodnicze gdzieś trzeba trzymać...).

Silka + styro, działówki wszędzie Silka, rolet nie chciałem (mostki cieplne a poza tym, żeby to się opłacało trzebaby jakieś sterowanie kupić i założyć a wtedy ja osobiście czułbym się nie jak w domu tylko w maszynie jakiejś - wolałem dołożyć do dwukomorowych okien).

Co do drewna - tak ono skrzypi, niektórzy to uwielbiają a ja skrzypienia nienawidzę. No, na wakacjach ujdzie, ale w domu... never ever. Może w Skandynawii budują z drewna sezonowanego albo suszonego ale w PLu to jeszcze pachnie drewno lasem...

Moja rada: projektach zazwyczaj nie ma takiego pomieszczenia jak graciarnia a ono przydaje się bardzo - najlepiej na każdym piętrze, poza tym koniecznie spiżarnia, garderoby i świetnie się sprawdza pralnio/suszarnia a na to wszystko potrzeba powierzchni...

Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Jest jeszcze koncepcja "ultraekologiczna". Dom podziemny. Tak na prawde wiekszosc projektow tego typu wcale nie jest podziemna, a chodzi wylacznie o obsypanie bryly od gory i maksymalnie 3 bokow ziemia. Wtedy mamy naturalna izolacje. Nie znalazlem w Polsce zadnego ciekawego projektu w tym zakresie ale na tej stronie jest sporo informacji:
malcolmwells.com
MichalP

Bogdan Szymański pisze...

@ MichalP

Koncepcja ciekawa. Kiedyś o takim budownictwie trochę czytałem jednak dla mnie zbyt nowatorska

Krzysztof Lis pisze...

@MichalP: myślę, że to nie jest wcale taki dobry patent, jak by się wydawało. Kontakt muru z gruntem jednak wychładza budynek, i to w dodatku przez cały rok. Dlatego w domach pasywnych się fundament w całości izoluje od gruntu...

jako pisze...

Tutaj jest projekt koncepcyjny, który chyba wpisuje się w 'dom podziemny':

http://www.dompasywny.com/projekty/Pszczyna.html

Umieszczenie domu w ziemi daje tyle, że ustalone zostają warunki w jakich pracują przegrody zewnętrzne. Wiadomo np wtedy, że nie będzie ona musiała działać przy temp zewnętrznej -20C, bo sensowne obsypanie ziemią może zapewnić temperatury >0C.
Niektóre rodzaje problemów wtedy znikają, ale inne się pojawiają.

Anonimowy pisze...

Popatrzylem wiecej na projekty tych domow i wydaje mi sie, ze w naszym klimacie wystarczy ok. 80 cm gleby, zeby zagwarantować sobie, ze temperatura pod ta warstwa nie spadnie ponizej 0 st. C. zima, a latem nie wzrosnie powyzej 20 st. C. Latem chcemy zeby budynek byl wychladzany.
Zima mamy utrate ciepla, ale nie tak agresywna jak w obiektach wolnostojacych.
Jak mi strzeli do glowy zrobic sobie taka nore, to dam znac jak jest w praktyce ;)

jako pisze...

Uważaj, aby w norze była odpowiednia ilość wyjść przeciwpożarowych, bo z takiej nory mogą cię siłą wyciągnąć:

http://orwell.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14430223

"Jak informuje The Telegraph, niejaki Hilaire Purbick, 45 letni działacz na rzecz ekologii, który od wielu lat starał się żyć w zgodzie z naturą i możliwie jej najbliżej, od 16 lat mieszkał w wykopanej własnoręcznie obszernej jaskini, która znajdowała się na jego własnej działce.
Niestety, jego miejsce zamieszkania odwiedzili strażacy i rada miejsca zdecydowała, że jaskinia nie ma dostatecznej ilości przeciwpożarowych wyjść ewakuacyjnych. Następnie nakazem sądowym zabroniono właścicielowi na wchodzenie na jego własną ziemię.
Tak, nam także trudno było uwierzyć w tę informację:
http://www.telegraph.co.uk/news/newstopics/howaboutthat/5559326/Eco-warrior-evicted-from-cave-dwelling-without-fire-exit.html"

sorriso pisze...

Witam;
Jestem architektem na etapie projektowania domu (ośrodka) na stoku w Beskidach. Ponieważ kocham góry i raczej chcę wpisać się z domem w nie niż dewastować, chcę go wybudować z kamienia, drewna, z zielonym dachem, eko szambem, studnią, ocieplany keramzytem itp. Szukając ciekawych rozwiązań technicznych dotarłam tutaj. Dzięki za tego bloga.

Serwis Kop pisze...

Teraz domy jednorodzinne buduje się mniejsze, a jednocześnie bardziej wykorzystuje się każdą przestrzeń. Co do odnawialnych źródeł energii, ostatnio jest to bardzo popularny temat. Wg moich danych w Polsce OZE zaspokajają około 5 zapotrzebowania na energię. Coraz częściej buduje się elektrownie wiatrowe, czy farmy fotowoltaiczne. Moim zdaniem jest to postęp w dobrym kierunku, który wspiera Państwo poprzez liczne dofinansowania do takich instalacji w naszych domach :)