Szukaj na tym blogu

sobota, 22 listopada 2008

Raporty przewidujące odległą przyszłość warte są tyle ile papier, na którym je napisano.

Zbliża się finał negocjacji nad pakietem klimatycznym związku z tym zalewa nas lawina projekcji, perspektyw polskiej energetyki w post pakietowej rzeczywistości. Oczywiście przewidywania zupełnie się mijają w zależności, kto je pisze. Pytanie, kto ma rację?

W mojej ocenie niewielka jest szansa ze w ogóle komuś uda się prawidłowo przewidzieć a prawdopodobnie rzeczywistość będzie diametralnie inna od naszych przewidywań.

Dlaczego?

W gospodarce post industrialnej snucie wizji na plus 20 – 30 lat to wróżenie z kart. Poszczególne gałęzie gospodarki są ze sobą tak niesamowicie połączone, że niewielka zmiana w jednej jej części przekłada się na inne ze zdwojoną mocą. Często nawet trendy trudno jest przewidzieć. Czy jakiekolwiek projekcje przewidują taki scenariusz w którym obecny kryzys finansowy przekłada się na spadek produkcji przemysłowej ta z kolei przekłada się na zmniejszone zapotrzebowanie na energię i w efekcie w unii spada zużycie energii i emisji CO2 o 30% tylko w wyniku kryzysu. – Nie realne? tak samo nie realne jak obecne wyliczenia przedstawiane w raporcie 2030.

Liczenie wpływu wzrostu ceny energii na gospodarkę za kilkanaście lat wręcz śmieszne. NBP, rząd, eurostat nie są w stanie zrobić poprawnej prognozy inflacji jeden rok na przód. Stąd jak przewidzieć wpływ 100% wzrostu cen energii w ciągu 10 lat? Jaka będzie realna wartość złotówki za 10 lat, jaka będzie siła nabywcza Polaków? A niewiadomych czysto gospodarczych jest więcej.

Dla wszystkich snujących prognozy niech znamienny będzie przykład amerykanów, którzy kochają analizy a im więcej ich robią tym bardziej się mylą. W latach 90-siatych powstał raport analizujący wpływ przerwania dostaw ropy z bliskiego wschodu w wyniku ataku terrorystycznego. Wyliczenia pokazywały, że zatrzymanie dostaw na kilka miesięcy prowadzące, co wzrostu cen do 135$/baryłkę sparaliżuje amerykańską gospodarkę. W lipcu tego roku ropa kosztowała 147$/baryłka nie w wyniku ataku terrorystów, lecz spekulantów nikt nie przewidział tego wzrostu tak jak i późniejszego spadku także gospodarka się z tego powodu nie załamała.
Prześlij komentarz