Szukaj na tym blogu

niedziela, 15 lutego 2009

System wsparcia dla OZE, – jaki powinien być w mojej ocenie

Aby odpowiedzieć na to pytanie należy poczynić pewne założenia odnośnie celu wsparcia dla energetyki odnawialnej.
W mojej ocenie celami powinny być:

1 - Systematyczny wzrost energii odnawialnej w bilansie zużycia (sam wzrost zainstalowanych mocy nic nam nie daje jeżeli konsumujemy coraz więcej energii to może się okazać że nowe moce nawet nie pokrywają wzrostu naszej konsumpcji)

2 – Wsparcie należy kierować głównie na niwelowanie barier rozwoju OZE

3 – Wsparcie powinno premiować najlepsze technologie
- tanie
- czyste, przyjazne środowisku
- pozwalające obniżać cenę energii odnawialnej

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mając takie 3 proste założenia możemy przystąpić do określenia ram naszego planu.

1- Aby wzrost energii odnawialnej następował szybko p1 należy zdefiniować główne bariery dla technologii OZE. W tym celu musimy określić polskie zasoby OZE w poszczególnych regionach oraz ich lokale bariery rozwoju!

2- Jeżeli mamy zdefiniowane Polskie zasoby OZE z podziałem regionalnym należy określić niezbędne modyfikacje i rozbudowę sieci elektro – energetycznej, która w danym rejonie pozwoli w jak największym stopniu pozyskać lokalne źródła energii. (ten punk jest kluczowy w rozwoju OZE dla przykładu polskie pomoże ma najgorszą infrastrukturę przesyłową i najlepsze warunki do inwestycji w energię wiatrową jednak w wielu regionach nie stanie żaden wiatrak bo nie mam możliwości technicznych do jego przyłączenia. W takim stanie rzeczy niezależnie ile zapłacimy za zieloną energię w wielu rejonach i tak nic nie da się już przyłączyć).

---------------------------------------------------------------------------------

Jeżeli mamy spełnione powyższe punkty możny zdefiniować wysokość pomocy dla producentów zielonej energii i zasady jej przyznawania.

1 – stawiamy na rozproszenie.
Produkcja energii rozproszonej jest tania (niskie koszty przesyłu) i bezpieczna (problemy jednego małego dostawcy są łatwe do pokrycia), dlatego w mojej ocenie dobrym rozwiązaniem jest promowanie przydomowych elektrowni np(wiatrowych, PV) oraz lokalnie np. biogazowi bilansujących braki energii z ogniw i turbin.
Aby zachęcić prywatne osoby do inwestycji w OZE należy koniecznie
- znieść obowiązek koncesyjny dla instalacji np. do 5kW
- znieść opłaty przyłączeniowe dla tychże instalacji
- umożliwić sprzedaż energii osobom prywatnym
- gwarantować zakup i cenę takiej energii na okresy zwrotu inwestycji.
- wyłączyć z prawa budowlanego małe instalacje np. do 5kW
Cena wbrew pozorom nie musi być wiele dotowana wystarczy, że przedsiębiorstwo będzie miało obowiązek zakupu energii od osób prywatnych po tej same cenie, po której ją sprzedaje. Dziś energia w naszym gniazdku jest poro wyższa nawet od zielonej energii i przy tej cenie wiele instalacji ładnie by się bilansowało.

Średni producenci np. do 5MW
- gwarancja zakupu i ceny
- uproszczony proces koncesyjny
- uproszczony i przyspieszony proces decyzyjny, legislacyjny (zagwarantować ustawowo, że decyzje w sprawie pozwolenie na budowę, warunków przyłączenia itp. takiej instalacji muszą zapadać szybko 1 do 3miesiecy w szczególnych przypadkach) skandalem jest, że uzyskanie pozwolenia na budowę turbiny 100kW ciągnie się w Polsce latami.

Duzi producenci energii traktowani na zasadach ogólnych z gwarancją zakupu i ceny.


Dochodzimy do ceny nie jest to sprawa najważniejsza, ale również ważna.
System wsparcia musi wymuszać oszczędność i redukcję kosztów. Zbyt duża dotacja prowadzi do marnotrawstwa i wypacza rynek.

Gwarancja ceny ważniejsza od jej wysokości


Z punku inwestora w OZE najważniejsza jest wieloletnia gwarancja ceny a nie jej obecna wartość. Duże inwestycje zawsze realizuje się w oparciu o kredyty. W obecnym systemie, choć za zieloną energię płacimy sporo trudno uzyskać dobry kredyt na taką inwestycję gdyż nie jesteśmy w stanie zagwarantować bankowi naszych przychodów. Dziś certyfikaty kosztują ok. 240zł, ale za 5 lat trudno powiedzieć nie mówiąc już o perspektywie 10 lat. Ktoś, kto robi biznes plan w oparci o dzisiejsze ceny może za kilka lat bardzo się rozczarować. I banki dobrze o tym wiedzą, że nasz system jest niestabilny cenowo, więc odpowiednio wysoko wyceniają swoje ryzyko w oprocentowaniu kredytu.

Osobiście uważam, że znacznie lepiej jest ustalić minimalną cenę zielonej energii dla poszczególnych technologii z gwarancję ustaloną na okres zwrotu inwestycji niż dawać dużo i wszystkim po równo.


1- Co do wysokości cen zakupu energii z poszczególnych źródeł to tu wprowadziłbym zasadę koszty produkcji najtańszego producenta w daje technologii na rynku + 20% (dla każdej technologii inne wartości podobnie jak to jest w większości krajów wspierających oze).

Oczywiście czy ma to być +20% 10, 5 a może 50% należy przeanalizować. Generalnie chodzi o zasadę, która wymusza redukcję kosztów i konkurencję.

2 – czas wsparcia gwarantowaną ceną. W tym przypadku podobnie dla różnych technologii ustaliłbym różne okresy w oparciu o wyniki najlepszego na rynku + niewielki dodatek
.

Po okresie wsparcia (inwestycja wypracowała nakłady) inwestor przechodzi na zasady ogólne. Dostaje cenę rynkową z gwarancją zakupu energii.


W mojej ocenie taki system
- będzie wymuszał redukcję ceny zielonej energii
- ułatwi pozyskanie finansowania na instalacje
- obniży koszty finansowania zielonej energii

- w mojej osobistej ocenie będzie bardziej sprawiedliwy
Prześlij komentarz