Szukaj na tym blogu

czwartek, 19 lutego 2009

Tanie grzanie dzięki biomasie – pelety z naszego ogródka


Zostawmy na chwilę wielką energetykę i zastanówmy się jak wielu z nas mogłoby wykorzystać odnawialne źródło energii a jednocześnie obniżyć rachunki za ogrzewanie?

Wiele mówi się, że biomasa jako odnawialne źródło energii ma olbrzymi potencjał w Polsce i rzeczywiście jest on spory. Jednak nie każdy sposób wykorzystania biomasy jest przyjazny dla środowiska. Osobiście jestem przeciwnikiem wielko powierzchniowych i monokulturowych upraw przeznaczanych na cele energetyczne z drugiej strony jestem zagorzałym zwolennikiem wykorzystywania biomasy odpadowej, której w Polsce naprawdę jest sporo.

Wielu z nas słyszało o projektach zagospodarowania słomy czy drewnianych zrębów, ale pewnie niewielu zdaje sobie sprawę, że równie dobrym surowcem na cele energetyczne może być trawa z naszego ogródka czy liście spadające jesienią z drzew. Oczywiście biomasę pod taką postacią (trawa liscie) trzeba poddać przeróbce, aby uzyskać z niej użytecznie paliwo. Z pomocą może przyjść nam tu proces zwany paletyzacją czy po polsku granulacją. W wyniku paletyzacji lignina zawarta w biomasie pod wpływem wysokiego ciśnienia nagrzewa się i przyjmuje półpłynną postać, dzięki czemu można ją praktycznie dowolnie formować. Dodatkowo sypki zazwyczaj materiał wejściowy pod wpływem paletyzacji ulega znacznemu (kilkukrotnemu) zagęszczeniu, dzięki czemu uzyskuje znacznie wyższą wartość opałową w przeliczeniu na jednostkę objętości. Pelety stają się w Polsce coraz popularniejszym sposobem na relatywnie tanie i przyjazne środowisku ogrzewanie. Jednak przy odrobinie własnej pracy to paliwo możemy samemu wyprodukować praktycznie za darmo.

Zapraszam do obejrzenia dwóch filmów.




Tego typu urządzenie do paletyzacji, jak to wykorzystywane na filmie można kupić już od 500$ podstawowy model – niestety nie znalazłem go w Polsce. Zakładając, że materiał do pelet zbierzemy z własnego ogródka lub ewentualnie sąsiada wykorzystując siłę naszych rąk kosz tony pelet nie powinien przekroczyć 40zł! (koszt energii elektrycznej użytej przy granulacji i rozdrabnianiu biomasy). Jeżeli pelety będą odpowiednio suche ich wartość opałowa powinna sięgnąć 18MJ/kg tyle, co drewna i ok. 75% wartości opałowej ekogroszku (granulowanego węgla, który z ekologią niema nic wspólnego).


Wykorzystanie odpadowej biomasy ma olbrzymi potencjał zwłaszcza na polskie wsi. Zadziwiające jest dla mnie jak można narzekać na drożejący węgiel i koszty ogrzewania puszczając jednocześnie z dymem tyle surowców energetycznych na polskich polach. Popularyzując przydomową paletyzację odpadów organicznych można praktycznie całkowicie uniezależnić polską wieś od kopalnych surowców energetycznych przeznaczanych na cele grzewcze. Ile to mniej emisji i jakie oszczędności. Dziwne jest jedynie, że nikt do tej pory na to marnotrawstwo nie zwrócił należytej uwagi. Zwłaszcza że przeróbka słomy, siana, itp odpadów na użyteczne paliwo jakim są pelety jest bardzo prosta i tania.

15 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Te cale pelety... Wyglada to zadziwiajaco podobnie do podkladki higienicznej dla gryzoni - 7 kilo za 12 zeta...

greno pisze...

Chyba autor źle ocenił opłacalność produkcji "domowych" peletów. Na koszt sklada się: koszt urządzenia, koszt materiały (choć moga to być liście z ogródka), koszt wysuszenia (nie zawsze sprawdzi się wysuszenie w słońcu),koszt energii elektrycznej i w większości przypadków koszt transportu, a efektywność energetyczna drewna. Taniej jest kupić samo drewno.

Bogdan Szymański pisze...

widzę że ładne marże sobie narzucają - 500$ u producenta + transport do polski a tu 7 000 zł za taka maszynkę.

Greno a jak to jest ze drewno ci się opłaci transportować a trociny czy słomę którą można dostać prawie za darmo nie?

Poprzyj tezę jakimiś wyliczeniami

Skoro rolnik ma słomę za darmo to jak mu może się nie opłacić zrobić pelet? Jakiż znowu możesz mieć koszt przewozu 5-7 ton słomy z pola - 20 - 50zl i tak na to pole jeździ prawie codziennie.

Akurat co do wartości energetycznej nie masz racji drewno zawiera sporo wody i pewnie nie wiesz że powinno się je suszyć 1-2 lata przed spaleniem. Słoma czy siano, liście są znacznie bardziej suche od drewna.

Adam Duda pisze...

tylko gdzie to suszyć??? Ja wiesz jestem zainteresowany paletami i po głowie mi chodzi tylko to .. gdzie to suszyc??? jak przyjeżdża z pola to jest wilgotne.. trzeba wysuszć. ale jak?
Co robić w zimie, gdzie biomasa jest ale jest mokra.. rolnicy składują słome na polu.. a wynając hangar do suszenia słomy to raczej sie nie opłaca...

Krzysztof Lis pisze...

Pelety mi się podobają średnio, głównie dlatego, że do ich produkcji biomasa musi być mocno rozdrobniona.

Za to bardzo podobają mi się brykiety. Bo tu zakres możliwych do wykorzystania surowców jest znacznie większy...

Z drewna to myślę, że lepsze byłyby zrębki.

Te 40 PLN za tonę z czego Ci wyszło? Ja znalazłem, że linia do produkcji peletu przerabia tonę trocin w 10 godzin przy zużyciu prądu ok. 80 kWh (moc urządzenia ponad 8 kW). Czyli z samego prądu wychodziłoby te 40 PLN.

greno pisze...

Podany koszt (te 7000) to cena urządzenia polskiej produkcji. Apropos drewna, podam własny przykład: całkiem niedaleko od domu mam las-zagajnik (taki teren), najbliższy zakład stolarski to kilkanaśnie km, gdzie trocin też nie dają darmo.Mam cały czas na myśli trociny. Zakładając, że rolnik ma sprzęt i surowiec (np. słomę), to trzeba to jeszcze rozdrobnić (=koszt) i wysuszyć(zakładam dla uproszczenia, że to wykonała natura. Na koniec mamy pelet o niewielkiej wilgotności, który bez procesu zajmowałby dużo przestrzeni(bale słomy), a tak zajmuję niewiele.Co uzyskaliśmy: suche paliwo palące się jak papier czyli szybko. Energetycznie to to samo jakbyśmy palili słomę, tyle że w wersji czystszej,bezpieczniejszej; chyba,że się mylę, proszę o sprostowanie. Do tego trzeba też specjalny piec, bo w klasycznym piecu to raczej efekt palenia papieru. Węgiel ma to do siebie,że "magazynuje" energię i przez to ma możliwość oddawania energii przez dłuższy okres. Temat jest bardzo ciekawy: jestem ciekaw opinii użytkowników peletu np. ze słomy.

Bogdan Szymański pisze...

@ Adam
W przypadku słomy (o ile nie jest zbierana podczas deszczu) ma wilgotność ok 15% czyli idealnie nadaje się do paletyzacji - suszenie odpada to jest między innymi zaleta słomy nad zrębkami drewna.

W przypadku bioupraw np miskanta olbrzymiego zbiera się go zimą kiedy jest w nim mało wilgoci (oddaje ją do korzeni) też nie trzeba go suszyć (to jest jego zaleta nad wierzbą)

@ Krzysztof - pisałem ze w koszcie uwzględniłem jedynie cenę prądu do rozdrobnienia i granulacji. Słomy suszyć sztucznie nie trzeba.

@ greno
pelety ze słomy nie palą się jak papier czy słoma. Palą się jak ekogroszek i można je stosować zamiennie do drobnego węgla.

Słomę paletyzuje się dlatego aby
1 - znacznie ją zagęścić (zajmują mniej miejsca)
2 - wolniej się spalają
3 - łatwiej je przechowywać
4 - proces spalania można zautomatyzować a korzystając ze specjalnych palników ogrzewanie peletami może być praktycznie bez obsługowe podobnie jak ogrzewanie olejem opałowym.
5 - pelety i brykiety mogą być spokojnie stonowane zamiennie do węgla bez wymiany kotła / pieca

@ krzysztof pelety czy brykiety - co jest lepsze zależy od surowca jaki mamy i typu kotła - mi chodzi o zwrócenie uwagi na wykorzystanie odpadowej biomasy

Iwona Bilska pisze...

To proste Panie Bogdanie!
bo u nas na wsiach i terenach zielonych same już "Paniska" :),
Gdzie by tam kto po lesie z koszem chodził, chrósta i liście zbierał.
No chyba żeby dawali dopłaty, to wtedy tak. To wtedy nawet, być może, kto wie? paru posłów przemeldowałoby się 'na okoliczność' i z tymi koszami pomiędzy runem chadzało.
Teraz rolnik pragnie wypoczywać przed telewizorem, dostawać dopłatę za bezczynność, a ze sklepu przynosić mleko i jajka.
To obciach, jak w podwórzu coś "ryczy", albo "gdacze", bo to objaw zapóźnień socjoekonomicznych. Teraz jest Pan na czasie, jak ma pan rentę, jest w krusie, pracuje ‘na czarno’ i narzeka, że to dziadostwo i bieda.
Kiedyś, gdyby zmyślny kowal, takie urządzenie zobaczył, to siedziałby w karczmie z kumplem cieślą i innym zmyślnym ’złotym rączką’ i w dwa popołudnia takie urządzenie by zrobili:) I mało tego, byłoby w pełni odnawialne, bo jeszcze napęd byłby na jakie ‘dynamo’, albo ‘mały kierat’, albo korbę.
A jakby usłyszeli siedem tysięcy :) – to by się wyśmiali, a koń, też by się uśmiał.
Dzisiaj wszystko trzeba włączyć w gniazdko, a później wieczorem iść na siłownię, produkować CO2 :)

Oczywiście przejaskrawiam trochę, ale nawet to pytanie jednego z dyskutantów: „gdzie to suszyć?”
Gdyby jak trzeba działały POWIATY, mogłyby administrować takie inicjatywy ‘związków Gmin’ np., ‘budowa wspomaganej kolektorami suszarni dla zrębków’, ’zakup urządzeń do przeróbki biomasy obsługujących większą ilość gospodarstw’, ‘współpraca z nadleśnictwami i zbiórki biomasy leśnej’, przy okazji porządkowanie i czyszczenie tych lasów. Ile sobie gospodarz uzbiera, ile sobie do przetwórni przyniesie, tyle sobie proporcjonalnie peletów do domu przyniesie. Wtedy ma sens pisanie strategii powiatu (oze), ciągła współpraca z zapleczem finansowym, a na swoim terenie chyba najłatwiej dobrze te wszystkie pomysły i potrzeby zbilansować.. I o środki na takie przedsięwzięcia byłoby łatwiej, a i organizacyjnie „raźniej”.
A u nas raczej mentalność taka, że jeden drugiego do sądu by podał, że mu tamten jakimś młynkiem pod oknem hałasuje, kiedy on ogląda tivi.

Romuald Bartkowicz pisze...

Pani Iwono, ja chyba będę "biegał" za Panią po różnych blogach i robił notatki :), bo pomysłami sypie Pani jak z rękawa...

Wprawdzie takie lokalne - gminne czy powiatowe - inicjatywy to nie jest jakaś oszałamiająca nowość, ale tak naprawdę to dobrze, że to Pani przypomniała. Od takich rzeczy należałoby zacząć porządkowanie "odnawialnej" sceny.

Tak sobie myślę, że do tego "porządkowania" przydałby się jakiś wirtualnie przygotowany, permanentny "trust mózgów", "odnawialny hyde park" - nieważna nazwa - po prostu interaktywna platforma stworzona do odnotowywania wszelkich mających sens propozycji (czy inaczej: nowoczesna baza specjalistycznych danych z wyszukiwarką).

Bogdan Szymański pisze...

Niestety żyjemy w dziwnych czasach w których inwestorzy nie szukają dobrych inwestycji a jedynie tych które są dotowane.

Na polskiej wsi opłaca się jedynie hodować rencistów i emerytów. A Zbiera się dotacje najlepiej dawane do ziemi pozostawionej odłogiem.

Aby poczuć wolny rynek musi się być rolnikiem oczywiście takim na papierze z 2 hektarami ziemi. Uczciwość Państwo nagradza nowym podatkiem i kontrolami skarbowymi.

Prawo z jest już tak zagmatwane że nawet prawnicy nie potrafią się w nim odnaleźć.

Sytuację tą dobrze opisuje ten wpis Adama
dosc-oglupiania

Czy w takiej sytuacji można normalnie inwestować?

Iwona Bilska pisze...

Panie Romualdzie, ależ proszę biegać śmiało:)
Pewnie, że to nie żadne 'nowości', bo ten temat, ćwiczymy już od lat, ale trudno najbardziej zagorzałym admiratorom odnawialnych, przetrwać te ciągłe strategiczno-koncepcyjne zawiriowania i zmiany frontów. A tu trzeba "motywować, monitować, moderować i nade wszystko Myśleć" (cztery razy eM :) No wiem, że mówię jak działacz na wiecu wyborczym, ale chyba nie ma innej rady :)
Co do "platform i transferów e-wiedzy"
Świetny pomysł i chętnie się przyłączę. Mam nadzieję, że chętnych do dzielenia się pomysłami i praktyczną wiedzą o odnawialnych nie zabraknie.
Pozdrawiam,

Anonimowy pisze...

Witam, granulator na filmach to zwykły chiński bubel nadający się co najwyżej do robienia paszy mamy taki po 2 miesiącach pękła obudowa i stoi już drugie tyle czekając na części w ramach gwarancji. Zainteresowanym polecam tą stronkę www.raf-an.pl - kompletne małe linki do peletu

Anonimowy pisze...

Kolega autor będzie łaskaw, gdyż nowy jestem w temacie, czy otrzymane paliwo nadaje się do pieca jeno, czy do kominka również? Może jest na UTube jakiś film pokazujący płomień z otrzymanej substancji i czas spalania garści (lub innej ilości); czy można to stosować zamiennie w piecach na groszek zamiast groszku, czy nie powodują one (te pelety) zapychania podajnika lub czy w inny sposób nie szkodzą piecowi na groszek?
Temat istotnie interesujący.
Tomasz TRRRRR Romanowicz

polo pisze...

Panowie . Koszt rolek matrycy łożysk. To trzeba regularnie wymieniać. I tu nie jest już tak tanio. Wymiana wału co się zdarza jak się matryca zarywa ze starości . Myślę że już nie wychodzi to prawie za darmo , a nawet tanio.

Anonimowy pisze...

Witam
Ja opalam swój dom pelletem, który kupuję przez Internet z Barlinka i nie wiem jak to się stało, że od 2008 roku cena powędrowala z 550zł do ok. 1000zł dziś.
Mieszkam teraz na wsi i widzę czym palą sąsiedzi - mają piece "śmieciuchy" i palą bezkarnie śmieci - posypywane miałem węglowym.

Mariusz