Szukaj na tym blogu

środa, 23 września 2009

Polska energetyka węglowa – zbiór niekończących się absurdów.

Do obecnego stanu polskiej energetyki, w której racjonalne działanie jest rzadkością zdążyłem się przyzwyczaić jednak skala absurdów jaką możemy ostatnio zaobserwować przerosła moje oczekiwania.

Dziś w TVN CNBC wiceprezes URE Marek Woszczyk powiedział, że wszyscy dostawcy energii w Polsce zgłosili wnioski o zatwierdzenie nowych WYŻSZYCH taryf, przy czym średni proponowany wzrost mieści się między 16-22%. Niezwykle zastanawiające jest dla mnie czym ten wzrost cen jest motywowany przez producentów. Jeżeli w Polsce 95% energii pochodzi z węgla a cena węgla w ostatni roku spadała o ponad połowę to trzeba mieć tupet, aby w takiej sytuacji wnioskować o podwyżki. Sytuacja ta pokazuje jak chory jest nasz przemysł energetyczny od samego wydobycia do przetwórstwa.


Państwowe kopalnie, państwowe elektrownie i ciepłownie działają zupełnie poza zasadami wolnego rynku a jedynym lekarstwem jest prywatyzacja i poprawa konkurencyjności. Czy politycy wspierający górnictwo jak np. Pan W. Pawlak czy J. Buzek są w stanie racjonalnie wytłumaczyć społeczeństwu, dlaczego w dobie taniego światowego węglą ( w 2009 r średnia cena węgla na światowych giełdach to 160zł ) Polacy muszą płacić za ten surowiec znacznie więcej i to bezpośrednio na składach węglowych i pośrednio w cenie energii. Dlaczego za ochronę pozornych interesów 100 000 górników ma płacić 38 mln reszty społeczeństwa?

Uzależnienie polski od węgla może nas kosztować znacznie więcej niż nam się wydaje. Jacek Piekacz, przewodniczący Polskiej Platformy „Czystych” Technologii Węglowych w wywiadzie dla energetyka.wnp.pl twierdzi, że koszty wychwytywania i składowania CO2 będzie kosztować 25 - 35 euro dla 1 MWh. Dużo, ale na akceptowalnym poziomie. Dziwić może jedynie to skąd wzięła się ta cena. Jeżeli jak pisze dalej wnp.pl „...według obecnych analiz, przygotowywanych dla zakładów demonstracyjnych( CCS ), do każdej MWh trzeba dopłacać ok. 60-90 euro ...” słowa te dobrze pokazują jak „tanią” technologię CCS widzą jej propagatorzy. Jeżeli dopłacimy do CCS porównywalnie do tego do dopłacamy do OZE to możemy liczyć na niewielkie wzrosty cen energii produkowanej z węgla. - brawo!! Jak widać przy pomocy dopłat każda nawet najgłupsza technologia może być rentowna.

Prześlij komentarz