Szukaj na tym blogu

sobota, 13 grudnia 2008

Polski sukces w Brukseli, – czyli ukochany polityczny populizm.

Wszystkie media na okrągło wiwatują na część rządu chwaląc go za wielki sukces negocjacyjny. Żenujące jest jedynie to, że żaden z dziennikarzy nawet nie zagłębił się w podstawy tego sukcesu. Miałby może wtedy okazję przekonać się, że ten „sukces” to olbrzym na glinianych nogach.

Wszyscy powtarzają, że dostaniemy aż 60mld zł, ale mało, kto zastawia się skąd wzięła się ta suma? Pieniądze mają pochodzić ze sprzedaży ekstra uprawnień do emisji, CO2 jakie dostała Polska należy dodać, że „eksperci” wyliczyli tą sumę przy założeniu, iż cena 1 tony, CO2 wyniesie ok. 39 euro, a kurs, euro do złotówki utrzyma się na poziomie bliskim 4 zł. Problem w tym, że aby otrzymać prawdziwą gotówkę prawa do emisji trzeba najpierw komuś sprzedać tyle, że po ostatnim szczycie mamy więcej sprzedających niż kupców:) Przecież był to sukces całej europy.

Ciężki przemysł, wielka synteza chemiczna, huty, papiernie również większość emisji dostaną za darmo. I dopiero w 2025 r. będą kupować 100%. Austria, Luxemburg, Finlandia, Dania, Włochy, Szwecja, Hiszpania, Belgia, Portugalia, Słowenia, Irlandia, Cypr wywalczyły sobie zapis, że będą mogły uzyskiwać dodatkowe zezwolenia na emisję, CO2, dzięki inwestycjom w biednych krajach spoza Unii. – jak widać lista kupców bardzo się skurczyła. Hojny święty Mikołaj z Brukseli obdarowała nas, więc bezwartościowymi w obecnym kształcie pakietu energetyczno klimatycznego prawami do emisji. No chyba że miłościwie nam panujący sprzedadzą uzyskane prawa obywatelom przecież każdy z nas oddycha i emituje CO2 :).

W tej sytuacji nie trzeba być ekspertem, aby dojść do wniosku, że 60mld zł to czysta fikcja. Ale aby dopełnić gorycz rozpaczy rząd wywalczył również zapis, że uzyskane ze sprzedaży uprawnień pieniądze będzie mógł przeznaczyć uwaga… na „cele społeczne”, czyli dowolnie i nie ma obligatoryjnego przykazu, że te pieniądze muszą iść na unowocześnienie energetyki, więc pewnie nie pójdą – mamy pełny sukces! Trochę miliardów wirtualnych złotówek i brak perspektyw na zmiany w energetyce. Czy rzeczywiście jest aż tak duży powód do zadowolenia?

9 komentarzy:

Grzegorz Wiśniewski pisze...

Panie Bogdanie,
rzadko znajduję czas na rekonesans zaprzyjaźnonych blogów, a tym bardziej na komentarze. Pewnie sporo przez to trace :(, ale po "przeskanowaniu" Pana wpisu nt. ceny uprawnien do emisji CO2 utkwiła mi w pamieci taka sentencja "po ostatnim szczycie (UE przyp aut.) mamy więcej sprzedających niż kupców (...),przecież był to sukces całej Europy:)".
Uważam ją za najbardziej elegencką i lapidarna ocena piatkowego seukcesu UE, w tym w szczegolnosci naszych dzielnych negocjatorów.
Dopisze, parafrazujac jeden najbardziej konrowersyjnych ostatnich komentarzy politycznych w PL: "jaki szczyt, takie nogocjacje i taki sukces".

Bogdan Szymański pisze...

Ostatni szczyt pokazał najlepiej krótkowzroczność polski która zawsze walczy o szybkie wymierne korzyści które łatwo przeliczyć na euro i daleko dalekowzroczność zachodu jak np Francji czy UK, Niemiec

Dlaczego Sarkozy, Brown Merkel tak łatwo odpuścili pakiet ? ... Skupili się na Lizbonie gdyż jest to sprawa o rangę wyższa. Dopóki nica obowiązuje gdzie każdy ma prawo weta wszystko będzie można poobijać jak pakiet klimatyczno - energetyczny. I tu się nie dziwię że wszyscy coś dostali lepiej było rozdać wszystko niż robić wyjątek dla polski.

Po wejść traktatu z Lizbony takie rzeczy przestaną mieć miejsca i nie będzie wyjątków dla nikogo. To z pewnością będą trudne czasy dla Polski może do tej pory doczekamy się bardziej skutecznych i dalekowzrocznych polityków.

dziarski pisze...

"Po wejść traktatu z Lizbony takie rzeczy przestaną mieć miejsca i nie będzie wyjątków dla nikogo. To z pewnością będą trudne czasy dla Polski może do tej pory doczekamy się bardziej skutecznych i dalekowzrocznych polityków."

Zwłaszcza skutecznych i działających. Jak dotąd PO śpi i spać pewnie jeszcze będzie długo.

Międzynarodowy minisondaż sceptyków globalnego ocieplenia:
http://www.ask500people.com/questions/52-scientists-authored-the-global-warming-media-hyped-ipcc-2007-summary-for-policymakers-650-scientists-disagree-see-comment

gawka pisze...

Kryzys ekonomiczny, który rozlał się na świat, powoduje, że kosztowne pomysły proekologiczne zaczynają boleśnie uwierać. Rośnie też świadomość bogatych państw europejskich, że dotychczasowe ustalenia dotyczące ograniczenia emisji CO2 są zbyt kosztowne i obniżające konkurencyjność europejskiej gospodarki. Niemcy kombinują, w jaki sposób wykręcić się z prawnych uregulowań, jakie sobie zafundowali w dziedzinie zastopowania energetyki atomowej i rozwijania energetyki w oparciu o rosyjski gaz. Polska leżąca na węglu, ogłasza sukces z powodu odroczenia egzekucji ekonomicznej za emisję CO2 i coś mamrocze ustami swoich polityków o CCS. Jednocześnie Stany Zjednoczone i Chiny, dwie super gospodarki corocznie zwiększają emisję gazów cieplarnianych.
Czy to nie jest europejskie szaleństwo?
Czyż za dyrektywą 3x20 nie powinny iść konkretne działania w dziedzinie zwielokrotnienia badań naukowych i wdrożeniowych w dziedzinie OZE na terenie całej UE?
Politykom europejskim wystarczy zadać proste pytanie: "dlaczego taki sam technicznie panel PV kosztuje w UE ponad 300% drożej, niż w chińskim Szanghaju"?
Czy hipokryzja polityków bełkoczących o działaniach proekologicznych, nie powinna znaleźć swojego odbicia w polityce ekonomicznej rządu?
Demokracja zna sposób na zmianę tego stanu rzeczy - wybory. Paradoksem jednak jest to, że w przestrzeni proekologicznej zalęgły się raczej sekty i gangi, niż rzeczywiste organizacje a partie zielonych głosząc programy oderwane od rzeczywistości, kompromitują się w oczach wyborców.

dziarski pisze...

Europejscy politycy na cytowane przez Ciebie pytanie apropo duzej roznicy cen paneli slonecznych odpowiedza ze to czesciowo wina kosztow pracy ktore wlasnie tak sie ksztaltuja o ile nie rozjezdzaja sie jeszcze bardziej.

Zamiast pytan trzeba dzialac na wlasna reke...

Zgadzam sie z tym ze czesc krajow UE kombinuje jak tu najmniej zrobic dla rozwoju OZE pozostajac przy konwencjonalnych zrodlach energii. Moim zdaniem czesc pieniedzy moglaby zostac przeznaczona na badania nad CSS ale zdecydowana wiekszosc powinna wspierac rozwoj OZE i rozproszonych sieci dystrybucji energii pozyskanej w ten sposob.

Pzdr

Bogdan Szymański pisze...

Zgadzam się GAWKA że pieniądze powinny iść na badania naukowe w dziedzinie OZE na terenie całej UE?

CCS to nie jest żadna skomplikowana technologia, jedynie strasznie kosztowna. Trzeba sporych pieniędzy na odwierty i rurociągi do tłoczenia CO2 Dziarski co ty chcesz tu badać? Tu nie ma co badać energetyka zawodowa pod argumentem "badań" chce jedynie finansować sobie prywatne instalacje.

dziarski pisze...

Hmm moim zdaniem badania nad CSS sluzace uzyskaniu oplacalnosci tej technologii jak i rozwojowi jakis nowych umozliwiajacych mniej inwazyjne korystanie z wegla jakis sens maja (zwlaszcza dla krajow bardzo slabo rozwinietych). To tak jakby miec w starym domu bardzo duzo zniszczonych mebli. Z jednej strony sensownym wydaje sie je wszystkie wyrzucic i tym samym zrobic miejsce dla nowych ale z drugiej mozna rowniez ich czesc odnowic i znow z nich korzystac. Problem polega na tym aby tak umeblowac dom aby tych odrestaurowanych bylo jak najmniej i zgrabnie komponowaly sie z nowymi...

Zupelnie inna sprawa jest to ze energetyka konwencjonalna faktycznie zamiast badac moze jedynie takie badania traktowac jak tlumienie zmian, udawanie ze cos sie w tej sprawie robi. Na to niestety male grono ludzi ma wplyw.

dziarski pisze...

Co do nowości technologicznych:
http://www.ecofriend.org/entry/eco-tech-skyscrapers-to-go-green-with-rsi-s-semi-transparent-solar-windows/

Takie rozwiązania robią wrażenie i będą "pączkowały" na całym świecie...to kwestia niedalekiej przyszłości.

Bogdan Szymański pisze...

Najpierw musimy sobie odpowiedzieć na pytanie jaka drogą w energetyce chcemy i powinniśmy podążać?

Ja osobiście uważam że przyszłością europejskiej energetyki są OZE i rozproszone wytwarzanie energii i to właśnie te technologie powinny dostać wsparcie. Obecnie 90% środków idzie na energetykę węglową w PL jak dołożymy jeszcze CCS to na pewno te proporcje się nie zmienią

Osobiście uważam że na technologie węglowe są już w fazie schyłkowej(choć jeszcze długo będą wykorzystywane) tak więc po co je dofinansowywać? Robiliśmy to całe ubiegłe stulecie! W ten sposób ciągle sztucznie zaniżamy cenę energii z węgla utrudniając rozwój OZE